„Prawdziwy patriota nie ulega agresji i instynktom nakazującym wykluczanie i stygmatyzowanie innych osób, różniących się światopoglądem, wiarą, pochodzeniem etnicznym czy odcieniem skóry” – napisali w sierpniu biskupi. Konkluzja: „nacjonalista nie jest patriotą”.
Dokument, wydany w obliczu agresywnych zachowań uczestników „narodowych pielgrzymek” (np. kibiców na Jasną Górę), świadczy, że Episkopat chce wyklarować nauczanie o styku wiary i patriotyzmu. List pasterski z 2017 r., czy list abp. Stanisława Gądeckiego na Dzień Judaizmu, rozgranicza patriotyzm od nacjonalizmu, „będącego formą egoizmu”. W październiku abp Marek Jędraszewski pytał: „Jak katolik ma być nacjonalistą, czyli człowiekiem, który uważa, że jego naród jest najważniejszy, a inne są gorsze? To wewnętrznie sprzeczne”.
W to nauczanie nie wpisał się list Episkopatu na stulecie niepodległości, w którym biskupi, uciekając w rozważania historiozoficzne, ani nie poruszyli dzielących Polaków tematów politycznych, dotyczących choćby Konstytucji, ani nie zaproponowali żadnych form współczesnego patriotyzmu. ©℗
„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















