Anna Garycka: „Naród niewierny trwoży się, przestrasza / Na cud Jonasza” – śpiewamy w polskich kościołach w okresie wielkanocnym. Kim był Jonasz?
Ks. Biasgiu Virgitti: To jedyny prorok biblijny, do którego porównuje się sam Jezus. Mówi o sobie: „Oto tu jest coś więcej niż Jonasz”. Nie porównuje się do Zachariasza czy do Jeremiasza. Nie mówi: „Oto tu jest coś więcej niż Izajasz”. Tylko Jonasz. Opowieść o Jonaszu to historia krótka i prosta.
Jest człowiekiem, który wiecznie ucieka – unika konfliktów, wymija się od swoich odpowiedzialności. Oczywiście Jezus nie identyfikuje się z oporem, jaki Jonasz stawia Bogu, tylko z jego przepowiadaniem. Dlatego mówi: „Oto tu jest coś więcej niż Jonasz”, bo jedynym punktem, w którym różni się od Jonasza, jest to, że nie stawia oporu Bogu.
W tym samym fragmencie Ewangelii Jezus mówi, że żaden znak nie będzie im dany, poza znakiem Jonasza. Na czym polegał ten „cud Jonasza”?
Mówimy o najbardziej spektakularnym epizodzie z życia tego proroka.
Jonasz został połknięty przez wieloryba i przeżył trzy dni w jego brzuchu. Ale i w opowieści Jonasza, i w Ewangelii Łukasza najważniejsze nie są te trzy dni i trzy noce w brzuchu wieloryba – czy w grobie – tylko samo prorokowanie, którego zasięg był niewiarygodny. O to chodziło Jezusowi. W tradycji Izraela cała historia jest wyolbrzymiona, by uczynić z niej paradygmat prorokowania, czyli misji, jaką Bóg przewidział dla swojego ludu.
W obliczu bardzo krótkiego przepowiadania Jonasza – mówi zaledwie pięć słów – mamy od razu radykalną odmianę w życiu mieszkańców Niniwy, począwszy od króla Niniwy, jego dygnitarzy, przez obywateli, a skończywszy na zwierzętach. Miasto jest przeolbrzymie, ale co ważne, nawraca się w całości, czyli mamy do czynienia ze stuprocentowym sukcesem.
Jezus mówi: jeśli Jonasz, który był oporny wobec woli Bożej, dokonał takiego cudu, to o ileż bardziej Ja, który przybyłem, by wypełnić wolę Bożą, przynoszę nawrócenie i zbawienie dla was wszystkich, od największego do najmniejszego.
Czy opowieść o Jonaszu nawiązuje do wydarzeń historycznych, czy jest to tylko fikcja literacka?
Trzeba dokonać rozróżnienia między konstrukcją opowiadania a rzeczywistością historyczną. Prorok o imieniu Jonasz prawdopodobnie istniał i jest możliwe, że został wysłany do Niniwy. Ale sama księga Jonasza jest jak bajka. To gatunek literacki, w którym jest dużo przesady: tutaj wszystko jest bardzo duże, bardzo piękne, bardzo mocne, mamy wielką rybę, wielki wiatr, wielką burzę, ogromne miasto i... ogromne grzechy. Wszystko jest przesadzone. Ta przesada ma swój cel: przygotowuje odwrót sytuacji.
Tak jak balon, który dmuchamy, dmuchamy, aż wreszcie pęka. Opowiadanie skonstruowane jest na przesadzie, by stworzyć w słuchaczu oczekiwanie na zwrot sytuacji.
I to się dzieje: na słowa Jonasza miasto się nawraca, a Bóg okazuje mu miłosierdzie zamiast kary.
Jonasz jest na Niego za to wściekły. Więc żeby i on mógł wreszcie zrozumieć, czym jest miłosierdzie, Bóg zezwala na uschnięcie drzewka rycynowego, które dostarczało Jonaszowi cienia. Gdy ten znów się gniewa, Bóg mówi: „Tobie żal krzewu, którego nie uprawiałeś i nie wyhodowałeś. A czyż Ja nie powinienem mieć litości nad Niniwą, wielkim miastem?”.
Wybrał Ksiądz Księgę Jonasza na temat swojej pracy doktorskiej. Utożsamia się Ksiądz trochę z tym prorokiem?
Oczywiście. Mam trudny charakter, jestem raczej bezpośredni – to pewnie moje korsykańskie geny... W zeszłym roku poproszono mnie, bym został duszpasterzem skautów. Ja, który nigdy nie byłem skautem i nie mam zielonego pojęcia o skautingu!
Krzywiłem się strasznie na tę misję, bo wiedziałem, że będzie wymagała ode mnie nauczenia się nowych metod, zmiany sposobu myślenia itd. A tak naprawdę nie chciałem się w nią angażować, bo wiedziałem, że w pierwszej kolejności będzie wymagała ode mnie osobistego nawrócenia. Ale ostatecznie podjąłem zadanie i wszystko przebiegło dobrze.
Bóg powołuje najbardziej opornych?
By dopełnić skomplikowanych misji, Bóg wybiera skomplikowane postaci! Dlatego właśnie Jonasz mnie zainteresował – bo stawia opór woli Bożej i jest naprawdę uparty. Myśli: jeżeli pójdę nawoływać mieszkańców Niniwy do nawrócenia, a oni się nie nawrócą, to zostanę uznany za fałszywego proroka. Z drugiej strony, jeśli się nawrócą, to nie będzie już żadnego usprawiedliwienia dla mojego własnego braku nawrócenia. Więc Jonasz się wiecznie wymiguje, co mnie również często się zdarza.
Bycie księdzem to dla mnie nieustanne nawracanie się, bo w zderzeniu z rzeczywistością wciąż mam wiele wątpliwości i wahań. Jako człowiek, podobnie jak Jonasz, wolałbym, żeby Niniwa za swoje grzechy została doszczętnie zniszczona. Kropka. Tymczasem powołany jestem do przekazywania miłosierdzia Bożego i życzliwości.
Posługa kapłańska to też nawoływanie do nawracania.
To prawdziwe wyzwanie: jak przyciągnąć uwagę ludzi, zwłaszcza kiedy oni wcale nie mają ochoty słuchać? Bo posługa kapłańska to niesienie Ewangelii osobom, które nie zawsze chcą ją otrzymać. Wierny, który przychodzi na niedzielną mszę – jakikolwiek jest jego wiek czy poziom wykształcenia – nie musi mieć żadnej wiedzy. Najważniejsze, by dostrzegł i przyjął tajemnicę paschalną, tajemnicę zmartwychwstania, do której jest zaproszony i w której uczestniczy. Głoszenie Słowa Bożego podczas liturgii jest pierwszym etapem, który ma mu w tym pomóc.
A jakie są kolejne?
Potem dochodzi do zapytania samego siebie: czego szukam w moim życiu, jakiej mądrości? I co proponuje mi dzisiaj Bóg? Przechodzimy od poszukiwania mądrości do otrzymania mądrości w Jezusie Chrystusie. Historia Jonasza mówi: mieszkańcy Niniwy byli w stanie się nawrócić.
Stąd pytanie: czy ja zdaję sobie sprawę, że Pan Bóg i mnie nawołuje do nawrócenia? Czy przyjmuję Jego prawdę także w takich wydarzeniach, które niekoniecznie mi się podobają?
W tradycji żydowskiej czytanie Księgi Jonasza przewidziane jest na najważniejszy dzień w roku, Dzień Pojednania, czyli święto Jom Kipur.
W Talmudzie, czyli księdze interpretacji żydowskiej Starego Testamentu, najmocniejszym przykładem nawrócenia, pokuty i postu są właśnie mieszkańcy Niniwy. Ciekawe, że modelem nawrócenia nie są dla narodu wybranego Żydzi, tylko poganie.
Jak już mówiłem, całe opowiadanie o Jonaszu zbudowane jest na kontrastach i przesadzie. Jonasz jest kontrastem dla mieszkańców Niniwy, ale też dla marynarzy, na których statku próbuje uciec. Marynarze się modlą, a on wcale nie prosi Boga o ratunek, tylko z nonszalancją mówi: „Wrzućcie mnie do morza”. Kontrast widać również pomiędzy pięcioma słowami Jonasza a pięcioma milionami aktów nawrócenia u mieszkańców Niniwy.
Przykład Jonasza ma pokazać, że nawrócenie, akceptacja woli Bożej to dla człowieka duży problem.
Opowieść o zatwardziałych sercach?
Historia, która z jednej strony mówi mi, że nie jestem zdolny się nawrócić, ale także, że nawrócenie jest możliwe jako łaska, która może mi być dana bardzo szybko. W opowieści znajdujemy różne typy ludzkie czy nawet zwierzęce, różne postawy, z którymi słuchacz lub czytelnik może się utożsamić. Bo przecież identyfikujemy się z postaciami biblijnymi, nawet jeśli nie są pozytywne. Zwłaszcza że jak dobrze się przyjrzeć, to one nigdy nie są stuprocentowo pozytywne.
Abraham na początku niechętnie podchodzi do woli Bożej, podobnie Mojżesz, nie wspominając już o królu Dawidzie, który wielokrotnie błądzi! W Nowym Testamencie Szymon Piotr zapiera się Jezusa. Biblia pokazuje nam postacie zawsze w pełnym wymiarze, ludzi z ich słabościami. Nikt nie jest ideałem, nieskazitelny. Człowiek słucha Boga w swej słabości.
Dlatego możemy się identyfikować z Jonaszem zarówno w jego ucieczce przed zadaniem, jak i w jego przemianie. Zwłaszcza że nawet jego opór nie stał się przeszkodą dla nawrócenia Niniwy. Słuchając Słowa Bożego w takim kluczu, każdy może się identyfikować z postaciami biblijnymi, a zwłaszcza z ich przemianą.
BIASGIU VIRGITTI (ur. 1980) – ksiądz diecezji paryskiej, liturgista i biblista. Wykładowca w Wyższym Instytucie Liturgicznym w Paryżu oraz na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Za pracę doktorską „Opowieść Jonasza w liturgii łacińskiej” otrzymał w 2021 r. prestiżową Nagrodę Henriego de Lubaca.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.














