Berlinale: szlachetna pulpa

Choć współczesne kino gatunkowe wyraźnie różni się od starych partyzanckich filmów kręconych bez budżetu, jego ludyczny potencjał pozostaje bez zmian. Będąc na tegorocznym Berlinale, łatwo zdać sobie z tego sprawę. 
z Berlina
Czyta się kilka minut
Pałac Berlinale przed ceremonią otwarcia 75. Festiwalu Filmowego w Berlinie, 13 lutego 2025 r. // Fot. Ralf Hirschberger / AFP / East News
Pałac Berlinale przed ceremonią otwarcia 75. Festiwalu Filmowego w Berlinie, 13 lutego 2025 r. // Fot. Ralf Hirschberger / AFP / East News

Trwający właśnie 75. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Berlinie żeni kino krańcowo różne. Na przestrzeni dziesięciu dni w kilkunastu kinach rozsianych po stolicy Niemiec zaprezentowanych zostanie 299 filmów długo- i krótkometrażowych. Wśród nich znaleźć można zarówno klasyczne opowieści, jak i odważne eksperymenty, redefiniujące granice medium. 

Berlinale 2025 pod znakiem kina gatunkowego

O pojemności estetycznej i tematycznej programu jednego z trzech najważniejszych festiwali filmowych na świecie świadczy fakt, że niemałą rolę odgrywają w nim filmy gatunkowe. Tricia Tuttle, nowa dyrektorka festiwalu, zdaje się rozumieć, że konwencje gatunkowe są narzeczem transnarodowym. W końcu niezależnie od szerokości geograficznej język kryminału, horroru czy science fiction brzmi znajomo.

Premiera filmu „Mickey 17” Joon-ho Bonga

Dowodem jest najgłośniejszy film tegorocznej edycji „Mickey 17”. Owoc romansu Joon-ho Bonga z Hollywood przypomina składankę the best of, na której południowokoreański reżyser wypalił motywy już wcześniej przez niego eksplorowane. Na liście przebojów znalazły się: kwestionowanie klasowego porządku z „Parasite” i „Snowpiercera: Arki przyszłości”, proekologiczne larum z „Okji” oraz fascynacja monster movies z „The Host: Potwora”. 

Powrót do przeszłości oscarowego filmowca nie jest jednak wtórny. Dość powiedzieć, że na Berlinale Bong odsłonił oblicze dotychczas skrywane, dał się bowiem poznać jako miłośnik blockbusterów. „Mickey 17” opowiada o przyszłości wymarzonej przez demagogów pokroju Elona Muska i Donalda Trumpa (tego drugiego Bong smaga biczem satyry z wyjątkową zajadłością). Ludzkość 2054 roku opanowała metody kolonizacji kosmosu. Dla wielu osób mamionych obietnicą uczestniczenia w momencie dziejowym oraz nadzieją poprawy stopy życiowej, międzyplanetarna emigracja stanowi jedyną sensowną opcję.

Jedną z nich jest tytułowy Mickey, zadłużony u gangsterów niezguła, który zgłasza się do uczestnictwa w programie jako tzw. expandable. Do jego obowiązków należy umieranie ku chwale kolonii. Nie ma tego złego – sympatyczny nieudacznik za każdym razem zostaje wskrzeszony. Naukowcy drukują kopię jego ciała na drukarce 3D, a następnie wyposażają ją we wspomnienia przechowywane na twardym dysku w kształcie cegłówki. Tym sposobem Mickey staje się ludzkim szczurem laboratoryjnym, na którym testowane są nowe lekarstwa, ale też trucizny – imigrantem na najniższym szczeblu hierarchii zawodowej. 

Z jednej strony „Mickey 17” to film na wskroś polityczny, z drugiej – rozrywkowy koktajl z makabrycznego slapsticku, zbzikowanych scen akcji, dracznych szwarccharakterów oraz melodramatycznych perypetii. Na konferencji prasowej towarzyszącej premierze Bong powiedział, że jego celem jest nakręcenie filmu w każdym gatunku (musicalu obawia się najbardziej). Jeżeli będą równie brawurowe, co firmowany nazwiskiem, skądinąd fenomenalnego, Roberta Pattinsona blockbuster, to przyszłość mainstreamowego kina zapowiada się ekscytująco.

Kino gatunkowe w konkursie głównym Berlinale 2025

Filmy gatunkowe umościły się także w konkursie głównym Berlinale. „Reflet dans un diamant mort” Hélène Cattet i Bruna Forzaniego jest listem miłosnym do tradycji europejskiego pulp fiction, a zarazem hipnotyzującym obrazem czerpiącym garściami z introspektywnych narracji Alaina Resnais’go.

Głównym bohaterem uczyniono siedemdziesięcioletniego Johna, samotnika mieszkającego w apartamencie przy Lazurowym Wybrzeżu. Widok nieznanej dziewczyny na plaży budzi w nim wspomnienia awanturniczych lat, kiedy to jako agent specjalny John D walczył z apostołami chaosu: posiadającym zdolności parapsychiczne Hypnotikiem oraz zabójczynią o tysiącu twarzy Serpentik. Cattet i Forzani podporządkowują opowieść logice snu: bawią się chronologią, strukturą temporalną oraz starannie zacierają granicę między faktem a fantasmagorią. 

Filmowcy unikają odpowiedzi na pytanie, czy niestworzone przygody Johna są wyłącznie wytworem jego rozbuchanej i niepohamowanej wyobraźni, w której kotłują się inspiracje europejskim kinem eksploatacji, filmami z nurtu eurospy, literaturą wagonową oraz fumetti neri. „Reflet dans un diamant mort” można czytać jako opowieść o przemijaniu, jednakże w przeciwieństwie do człowieka, jak zakładał Rick Altman, to gatunki są nieśmiertelne.

Niemieckie kino gatunkowe w Berlinie

O ich żywotności niech świadczy fakt, iż poświęcona została im tegoroczna retrospektywa zatytułowana „Dzikie, dziwne, krwawe. Niemieckie filmy gatunkowe lat 70.”. Programerzy sekcji Rainer Rother i Annika Haupts wybrali siedemnaście produkcji z RFN i NRD reprezentujących różne nurty i tradycje: od kryminałów gangsterskich, przez opowieści o motocyklistach, po horrory wampiryczne. 

Te ostatnie są szczególnie interesujące, zważywszy na niedawną premierę „Nosferatu” Roberta Eggersa, które na powrót rozbudziło w kinomanach pragnienie historii o upiorach. Dla nich przygotowano seanse „Lady Draculi” Franza Josefa Gottlieba i „Jonathana” Hansa W. Geißendörfera – gratki dla miłośników produkcji studia Hammer oraz alternatywy dla Cormanowskich adaptacji opowiadań Edgara Allana Poego

Choć współczesne kino gatunkowe wyraźnie różni się od partyzanckich filmów kręconych bez budżetu, jego ludyczny potencjał pozostaje bez zmian. Będąc na Berlinale, łatwo zdać sobie z tego sprawę.  

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 8/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Berlinale: szlachetna pulpa