Czarne charaktery

Imię zwyrodnialca niezmiennie budzi niezdrową fascynację i zapada głęboko w ludzką pamięć. Gości na rozemocjonowanych wargach, jakby był godnym podziwu bohaterem.
Czyta się kilka minut
Małgorzata Kordowicz // Fot. Grażyna Makara
Małgorzata Kordowicz // Fot. Grażyna Makara

Imię zwyrodnialca niezmiennie budzi niezdrową fascynację i zapada głęboko w ludzką pamięć. Gości na rozemocjonowanych wargach, jakby był godnym podziwu bohaterem. Podobny przesyt odczuwam – choć kaliber przewin jest nieporównywalny – wciąż natykając się w midraszach dotyczących exodusu i wędrówki po pustyni na Datana i Abirama. Kiedy Tora nie ujawnia nam personaliów winowajców, w komentarzach rabinów owe szwarccharaktery wracają jak leitmotiv.

Panów tych poznajemy w Biblii bliżej dopiero przy okazji buntu Koracha. Ów kuzyn Mojżesza i Aarona – wyraźnie urażony, że nie zajął należnej mu z urodzenia wysokiej pozycji w hierarchii lewitów – szuka popleczników wśród potomków Rubena, najstarszego syna Praojca Jakuba, grając na podobnych emocjach: dlaczego przewodzą Mojżesz i Aaron, skoro Lewi nie był pierworodny? Bracia Datan i Abiram (zob. Lb 26, 9) chętnie przystają do Koracha i razem rozpętują kampanię przeciwko pustynnym przywódcom.

Jednak w wyobraźni rabinów pojawiają się oni na drodze życiowej Mojżesza dużo wcześniej. Kiedy wychowany na dworze faraona książę wychodzi po raz pierwszy z pałacu, dostrzega Egipcjanina bijącego Hebrajczyka. Widząc, że nikt się za bitym nie ujmuje (zob. Wj 2, 11-12), sam wymierza sprawiedliwość, po czym zakopuje zwłoki Egipcjanina w piasku. Wychodzi z pałacu ponownie i napotyka kłócących się Izraelitów. Chce interweniować i słyszy: „Któż ustanowił cię przełożonym i sędzią nad nami? Alboż zabić mnie myślisz, jakoś zabił Micrejczyka?” (wers 14; Cylkow). Wedle tradycji ci kłótnicy to właśnie Datan i Abiram. Donoszą oni faraonowi, że Mojżesz zabił Egipcjanina i – by ratować skórę – młodzian musi uciekać do Midianu.

Po latach, z poruczenia Najwyższego, wraca do Egiptu, by wyprowadzić stamtąd Izraelitów ku Ziemi Obiecanej. Donosiciele Datan i Abiram na wszelki wypadek znają tylko wersję oficjalną: Izraelici mają pójść na trzy dni na pustynię i wrócić do Egiptu. Bracia nie palą się do uczestnictwa w potencjalnie wyczerpującej wyprawie, zostają więc w Egipcie, nieświadomi, że nadszedł czas wybawienia. To wyjaśnia kwestię zaginioną w przekładzie: w Wj 14, 3 faraon, komentując trajektorię ruchu Izraelitów po pustyni, dosłownie „powie do Dzieci Izraela” – czyli do stojących wówczas u jego boku Datana i Abirama – co o niej myśli. Tłumacze posługują się zdrowym rozsądkiem: przecież wszystkie Dzieci Izraela opuściły już wówczas Egipt, trzeba zatem w wersji polskiej „poprawić” oryginał. Bracia-mąciwody dołączą do pustynnego orszaku i pojawią się anonimowo w Torze jeszcze wielokrotnie, póki nie pochłonie ich ziemia.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 6/2024