Antynoble 2024 przyznane. Oto lista najciekawszych badań naukowych tego roku

Ig Noble są świętem wszystkiego, co w nauce niezwykłe i najbardziej ludzkie. Jak podkreśla twórca nagrody w rozmowie z „Tygodnikiem”: bez poczucia humoru nie da się spędzić całego życia na rozgryzaniu zagadek świata.
Czyta się kilka minut
Antynoble 2024 przyznane. Lista zwycięskich badań naukowych
Marc Abrahams, pomysłodawca i mistrz ceremonii Ig Nobli, Cambridge, 2022 r. // Fot. Michael Dwyer / East News

Muszę się do czegoś przyznać. Noble, formalnie najważniejsze naukowe nagrody świata, rzadko są dla mnie ekscytujące. Ogłoszenie laureatów, w tym roku zaplanowane na tydzień rozpoczynający się 7 października, to zbyt często suche, pozbawione emocji wydarzenia, w których brakuje czegoś, co jest być może najważniejszym i najbardziej pociągającym aspektem nauki. Radości z odkrycia czegoś, czego nikt wcześniej nie wiedział. 

Jest jednak nagroda, która celebruje radosną i często dziwną stronę nauki. Właśnie została wręczona po raz 34. To – często mylnie postrzegane jako nagroda drwiąca z nietypowych tematów badań – Ig Noble.

Co to są Antynoble?

Nagrody Ig Noble znane są w Polsce także jako Antynoble. Zostały stworzone trzy i pół dekady temu przez redaktora naczelnego magazynu „Annały Mało Prawdopodobnych Badań” Marca Abrahamsa i przez trzy dekady były wręczane w może najważniejszej uczelni świata – na Uniwersytecie Harvarda. W tym roku nagroda powróciła jednak do miejsca, w którym zadebiutowała w 1991 r., czyli renomowanego Massachusetts Institute of Technology. 

To, w połączeniu z faktem, że nagrody wręczają nobliści z krwi i kości (w tym roku Abhijit Banerjee, Moungi Bawendi, Esther Duflo, Eric Maskin, i Robert Merton), pokazuje wyraźnie, że mamy tu do czynienia z czymś o wiele głębszym niż prosty, okołonaukowy żart. 

– Wszystko zaczęło się, gdy zostałem redaktorem starego magazynu, „Journal of Irreproducible Results”. Nagle zacząłem się spotykać z wieloma ludźmi, którzy mieli jedną wspólną cechę. Długo miałem problem z tym, żeby opisać ją w kilku słowach. W końcu dotarło do mnie – to ludzie, których praca sprawia, że inni najpierw się śmieją, a potem zaczynają myśleć – mówi „Tygodnikowi” Abrahams, który nieprzerwanie, od pierwszej edycji pełni rolę mistrza ceremonii. – Zdałem sobie sprawę, że wielu z nich prawdopodobnie przeżyje całe swoje życie i umrze, zanim ktokolwiek o nich usłyszy. Uznałem, że tak nie powinno być.

Ig Noble stały się więc świętem wszystkiego, co w nauce niezwykłe i najbardziej ludzkie. Bo, jak podkreśla twórca nagrody, bez poczucia humoru nie da się spędzić całego życia na rozgryzaniu zagadek świata wokół nas.

– Wielu naukowców mówiło mi, że nauka jest bardzo dziwnym i bardzo trudnym zajęciem, ponieważ polega na próbie zrozumienia czegoś, czego nikt inny w historii nie był w stanie zrozumieć – podkreśla Abrahams. – Dużą częścią tej pracy jest świadomość tego, że będziesz ponosić porażki znacznie częściej niż sukcesy. A każdy sukces będzie się wiązał z dużą dozą szczęścia. Jeśli wiesz, że cała twoja kariera będzie składać się w większości z porażek, pomaga mieć w tej kwestii poczucie humoru.

Ceremonia rozdania Ig Noble AD 2024

Jak każda ceremonia, także Ig Noble AD 2024 miały jednak motyw przewodni. W tym roku było nim Prawo Murphy’ego – stara, inżynierska reguła mówiąca, że jeśli coś może pójść nie tak, z całą pewnością pójdzie.

– Od dawna uważałem je za coś w równym stopniu zabawnego i bardzo istotnego – mówi Abrahams. – We wszystkim, co wymaga planowania, w tym we wszystkich projektach inżynierskich, Prawo Murphy’ego jest bardzo ważne, może najważniejsze. Jeśli zawczasu będziesz pamiętać, że coś pójdzie nie tak i zrobisz wszystko, by zapobiec powstaniu problemu, zdecydowanie podnosisz swoje szanse na sukces. Jeśli nie szanujesz tego prawa, prawie na pewno poniesiesz klęskę. To odróżnia dobrych inżynierów od złych.

Samo Prawo było już dwukrotnie uwzględniane przez jury. W 1996 r. brytyjski fizyk Robert Matthews otrzymał nagrodę za udowodnienie, że posmarowane masłem kromki chleba faktycznie mają tendencję do spadania na podłogę masłem w dół. A w 2003 r. nagrodę – pośmiertną – otrzymał sam Murphy (właściwie Edward A. Murphy Jr.), inżynier pracujący dla amerykańskich Sił Powietrznych który w 1949 r. miał – w momencie głębokiej frustracji – sformalizować nazwane na jego cześć prawo.

Czy sprawdziło się w roku obecnym, można ocenić samodzielnie oglądając ceremonię rozdania Antynobli:

W tym miejscu powinny wyświetlić się multimedia. Nie jest to jednak możliwe ze względu na Pani/Pana wybór preferencji plików cookies. W przypadku chęci wyświetlenia całości materiału wraz z multimediami niezbędna jest zmiana wybranych wcześniej preferencji.

Zmień ustawienia plików cookies

 

 

Zgodnie z tradycją nagrodzeni otrzymali dość osobliwą statuetkę oraz nagrodę pieniężną. 100 bilionów dolarów zimbabweańskich (wartych w kantorze około 40 centów, ale nieco cenniejszych na rynku kolekcjonerskim).

Wśród nagrodzonych Antynoblem 2024 znalazły się badania:

  • amerykańskiego psychologa B.F. Skinnera (pośmiertnie) za prowadzone w czasie zimnej wojny eksperymenty mające wykazać, czy gołębie można wykorzystać jako systemy naprowadzania pocisków rakietowych (nagroda pokojowa);

  • niemiecko-brazylijsko-amerykańskiego zespołu naukowców za wykazanie, że rosnąc, pnącza Boquila trifoliolata naśladują kształty pobliskich plastikowych roślinek;

  • niemiecko-belgijskie badania dowodzące, że placebo powodujące bolesne efekty uboczne daje lepsze efekty terapeutyczne, niż placebo, które żadnych efektów ubocznych nie powoduje (nagroda z medycyny);

  • rzetelne udowodnienie (po przeprowadzeniu 350 757 eksperymentów!), że rzucona moneta zazwyczaj ląduje na tej samej stronie, na której zaczęła lot;

  • odkrycie, że wiele ssaków jest w stanie oddychać przez odbyt;

  • wykazanie, że wielu spośród ludzi słynnych z długowieczności żyło w miejscach, w których funkcjonowały fatalnej jakości spisy publiczne (a ich historie często wyglądały na próby wyłudzenia zasiłków!);

  • eksperymenty, w ramach których sadzano kota na krowie i straszono przy pomocy wybuchającej papierowej torebki, by sprawdzić, czy sprowokuje to krowę do oddania mleka.

Wszyscy nagrodzeni muszą najpierw wyrazić zgodę na przyznanie im nagrody. Zdecydowana większość z tych, z którymi kontaktuje się komitet, zgodę wyraża. Często entuzjastycznie. Oprócz satysfakcji (i bilionów dolarów) daje im to szansę na pokazanie swoich badań szerokiemu gronu odbiorców. A to z kolei dobry fundament pod dalszą karierę.

 

Polscy Ig Nobliści

W 34-letniej historii Ig Nobli nie brakowało polskich akcentów. Już w 1993 r. nagrodę, z dziedziny literatury, otrzymało aż 360 badaczy z Polski, biorących udział w międzynarodowym badaniu medycznym wraz z 642 naukowcami z innych krajów. Nagrodę przyznano im za opublikowanie badania, które miało 100 razy więcej autorów niż stron. W 2001 r. Ig Nobla z ekonomii zdobył dr Wojciech Kopczuk za pracę na temat związków daty śmierci z podatkiem od spadków.

W 2009 r. polskiego Ig Nobla (również z dziedziny literatury) otrzymała irlandzka drogówka, za wypisanie ponad 50 mandatów polskiemu kierowcy. Szofer, obwołany najgroźniejszym piratem drogowym w historii kraju, nosił dość specyficzne nazwisko „Prawo Jazdy”.

Agnieszka Górecka, Aleksandra Urbanek i Tomasz Paterek wraz ze współbadaczami z innych krajów otrzymali w 2019 r. Ig Nobla z biologii za odkrycie faktu, że namagnetyzowane martwe karaluchy zachowują się inaczej niż namagnetyzowane żywe karaluchy. 

Rok później Agnieszka Żelaźniewicz, biolożka z Uniwersytetu Wrocławskiego, została jedną z laureatek Ig Nobla z ekonomii za badanie, w którym próbowano zkwantyfikować związek pomiędzy nierównością dochodów w różnych krajach a średnią liczbą pocałunków usta-usta.

Dwa lata temu nagroda trafiła do Krakowa. Zespół lekarzy z Uniwersytetu Jagiellońskiego (Marcin Jasiński, Martyna Maciejewska, Anna Brodziak, Michał Górka, Kamila Skwierawska, Wiesław Jędrzejczak, Agnieszka Tomaszewska, Grzegorz Basak i Emilian Snarski) otrzymali nagrodę w dziedzinie medycyny za wykazanie, że pacjenci poddawani niektórym formom chemioterapii odczuwają mniej szkodliwych efektów ubocznych, jeśli podczas procedury podawane są im lody.

A zeszły rok przyniósł Polakom aż dwie nagrody. Wojtek Przepiórka jako jeden z członków międzynarodowego zespołu został wyróżniony nagrodą pokojową za opracowanie algorytmu ułatwiającego plotkarzom podejmowanie decyzji o tym, kiedy mówić prawdę, a kiedy kłamać. 

A Jan Zalasiewicz, wybitny polsko-brytyjski paleontolog, otrzymał w tym samym roku nagrodę z chemii i geologii za wyjaśnienie, dlaczego wielu uczonych liże skały. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 38/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Ig Noble 2024: rzeczy, które rozbawiły naukowców