Reklama

Angielskie auto

Angielskie auto

29.11.2015
Czyta się kilka minut
Od kiedy pamiętam, jeździłem okropnymi rzęchami.
Fot. Grażyna Makara
Paweł Reszka / Fot. Grażyna Makara
B

Były przeżarte rdzą jak niejeden kraj korupcją. Albo wybierałem samochody, które kupić nakazywał rozsądek. Spalanie małe. Silnik długowieczny. Wnętrze plastikowe. Nie psuły się, mogłem na nie liczyć. Były pakowne. Były koszmarnie nudne. Postanowiłem coś zmienić. Rozbić nudę odrobiną emocji. Potrzebowałem czegoś, co pali dużo, psuje się często, jest niepraktyczne i rzuca na kolana od pierwszego spojrzenia. Kupiłem więc angielski samochód wraz z instrukcją. W instrukcji napisano, że nie wolno wdychać spalin – bo może to doprowadzić do utraty przytomności, a nawet śmierci. Zaznaczono także, że nie należy podróżować na dachu, na tylnym zderzaku ani nawet w bagażniku. To jest bowiem niebezpieczne!

Ostrzeżenia mnie nie zdziwiły. Jeśli ktoś w kilka lat zmieni swój kraj z imperium, nad którym nie zachodzi słońce, w państwo średniej wielkości – to zawsze będzie dmuchał na zimne....

4109

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]