Zapowiadana przez episkopat od dwóch lat komisja niezależnych ekspertów do zbadania wykorzystania seksualnego małoletnich w Kościele katolickim ma, jak się okazuje, silnych przeciwników wśród biskupów. Do mediów wyciekła opinia Rady Prawnej Episkopatu, która negatywnie opiniuje „Zasady działania” projektowanej komisji, opracowane przez zespół delegata KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży abp. Wojciecha Polaka. Rada zaleca biskupom wycofanie się z projektu. Jak wykazał na łamach „Więzi” Zbigniew Nosowski, za akcją torpedowania komisji stoi sam przewodniczący episkopatu abp Tadeusz Wojda (który na swoich imieninach 28 października 2024 r. rozmawiał o komisji m.in. z przewodniczącym Rady Prawnej bp. Ryszardem Kasyną). Co zarzuca Rada projektowi „Zasad”?
Rada Prawna Episkopatu myli dokumenty
Argumenty nie są merytoryczne. Rada nie wykazuje niezgodności „Zasad” z prawem kanonicznym. Wskazał na to jeden z autorów projektu „Zasad” – profesor UW Michał Królikowski, pisząc na łamach „Więzi”, że Rada nie rozumie, na czym polega weryfikacja zeznań osób pokrzywdzonych, a głównie obawia się tego, że Komisja będzie mogła przesłuchiwać biskupów i oceniać ich sposób postępowania, co może posłużyć do pozwów cywilnych.
„Tygodnik” dotarł do tekstu „Zasad”. Okazuje się, że Rada nie tylko jest niekompetentna, ale także niechlujna, bo krytykuje fragment, którego nie ma w tekście rozesłanym biskupom (art. II, ust. 3, punkt 1), a dotyczący właśnie oceny działań przełożonych kościelnych. Jak się dowiedzieliśmy, ustęp 3. został usunięty w trakcie jesiennych negocjacji z przedstawicielami Rady Prawnej. Wiele innych wskazywanych w opinii Rady odnośników również nie celuje we właściwe punkty „Zasad”. Widać, że autorom nie zależało na precyzji.
Ten brak merytoryczności i niechlujstwo świadczą o tym, że ani biskupom z Rady Prawnej, ani stojącemu za nimi przewodniczącemu episkopatu wcale nie chodzi o rzeczową dyskusję na temat planowanej komisji.
W jaki sposób komisja ds. pedofilii będzie funkcjonować?
Rozesłany hierarchom projekt „Zasad działania komisji niezależnych ekspertów do badania zjawiska wykorzystania seksualnego osób małoletnich w Kościele katolickim w Polsce” zakłada, że episkopat wraz z konsultami wyższych przełożonych zakonów męskich i żeńskich powoła przewodniczącego komisji na trzy lata (z możliwością przedłużenia mandatu) – ma to być osoba świecka ciesząca się dużym autorytetem. Tę kandydaturę zaproponuje delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży abp Wojciech Polak.
Przewodniczący komisji w sposób wolny dobierze od 11 do 15 członków komisji spośród różnych specjalistów: prawników, historyków, archiwistów, psychologów, socjologów, seksuologów, teologów. W komisji powinny znaleźć się osoby świeckie, duchowne i zakonne, w tym w szczególności kobiety.
Komisja miałaby prawo uzyskania od biskupów i wyższych przełożonych zakonnych dostępu do dokumentów prowadzonych przez Kościół postępowań, a biskupi i przełożeni zakonni zobowiążą się do sumiennej współpracy. Komisyjni eksperci będą też mogli zbierać świadectwa osób skrzywdzonych. Na podstawie zebranych danych komisja sporządzi raport, który przedstawi wieloaspektową diagnozę zjawiska wykorzystania seksualnego nieletnich w polskim Kościele oraz zasugeruje odpowiednie rekomendacje.
Członkowie i współpracownicy komisji zobowiązani będą przestrzegać tajemnicy służbowej i ochrony danych osobowych. Ich pracę sfinansuje Fundacja Świętego Józefa, natomiast badania diecezjalnych i zakonnych archiwów zlecane miejscowym archiwistom opłacą diecezje i zakony.
Czy warto przeżyć szok?
Komisja projektowana jest w oparciu o francuski wzór. Episkopat Francji w 2018 r. powołał Niezależną Komisję ds. Nadużyć w Kościele. Po trzech latach komisja opublikowała raport, który wstrząsnął Francją – w ciągu 70 lat ok. trzech tysięcy sprawców skrzywdziło 216 tys. dzieci. Mimo przeżytego szoku (a może właśnie dzięki temu oczyszczeniu) od kilku lat we Francji notuje się gwałtowny wzrost liczby chrztów dorosłych.
Komisji niezależnych ekspertów obawiają się przede wszystkim biskupi ordynariusze z długoletnim stażem, bo dawniej w ogóle nie zwracano uwagi na sytuację osób skrzywdzonych – przeważało krótkowzrocznie postrzegane dobro instytucji. Potrzebę powołania komisji doceniają natomiast biskupi pomocniczy, którzy praktycznie nie posiadają realnej władzy w Kościele (wykonują polecenia ordynariuszy), a odium bagatelizowania pedofilii i tak spada także na nich jako biskupów. Czyj głos przeważy?
Spór będzie miał ciąg dalszy podczas najbliższego zebrania KEP 12-14 marca w Warszawie.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















