Watykan broni dobrego imienia domniemanych przestępców w sutannach

Dykasteria Tekstów Prawnych zakazała publikowania nazwisk nieżyjących księży oskarżonych o wykorzystywanie seksualne dzieci, jeśli za życia nie zostali skazani prawomocnym wyrokiem. Czy nie utrudni to pracy kościelnych komisji historycznych?
Czyta się kilka minut
Na placu Świętego Piotra w Watykanie, 23 lutego 2025 r. // Fot. Alessandra Tarantino / AP / East News
Na placu Świętego Piotra w Watykanie, 23 lutego 2025 r. // Fot. Alessandra Tarantino / AP / East News

Watykan zabronił publikacji nazwisk domniemanych przestępców seksualnych, o ile nie udowodniono im winy. Dotyczy to zwłaszcza osób zmarłych, którzy za życia nie zostali skazani prawomocnym wyrokiem. Opublikowana niedawno odpowiedź Dykasterii Tekstów Prawnych na pytanie nieujawnionego z nazwiska biskupa odwołuje się do kanonu 220 Kodeksu Prawa Kanonicznego, stwierdzającego, że „nikomu nie wolno bezprawnie naruszać dobrego imienia, które posiada inna osoba”, na punkty Katechizmu Kościoła Katolickiego odnoszące się do zniesławienia i oszczerstwa (2477-2479), a przede wszystkim na prawne zasady domniemania niewinności i niedziałania prawa wstecz. Jedyny wyjątek, zdaniem Dykasterii, odnosi się do sytuacji, kiedy podejrzewany ksiądz może wciąż zagrażać dzieciom (co oczywiście nie dotyczy duchownych zmarłych).

Skutki ukrywania przestępstw seksualnych

W terapii wielu osób skrzywdzonych ważne jest, by Kościół publicznie ujawnił nazwiska ich krzywdzicieli. Skutki seksualnego wykorzystania mogą przetrwać śmierć sprawcy. Ujawnienie danych może też zmobilizować inne ofiary do zgłoszenia się po pomoc. Czy list Dykasterii bierze to pod uwagę?

Podpisany pod listem prefekt abp Filippo Iannone na pewno zna te argumenty, gdyż właśnie na nie powołał się w październiku 2023 r. biskup Akwizgranu, kiedy ogłaszał nazwiska 45 nieżyjących domniemanych sprawców przestępstw seksualnych. Ogłoszenie tej listy wywołało dyskusję wśród kanonistów. Tymczasem w liście Dykasterii czytamy: „Nie wydaje się dopuszczalne uzasadnianie publikacji takich wiadomości rzekomymi względami przejrzystości lub zadośćuczynienia”, a także „ogólnym prawem do informacji”.

Po raz kolejny elementarna sprawiedliwość wobec ofiar ustępuje przed sztywnymi zasadami kościelnymi. Pytanie, czy decyzja Watykanu nie zablokuje w ogóle pracy komisji historycznych badających przestępstwa w Kościele. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 10/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Watykan chroni domniemanych przestępców