Biskupi odpowiedzieli na list skrzywdzonych wykorzystaniem seksualnym w Kościele. „Chcemy Was wysłuchać i szczerze z Wami porozmawiać” – napisali członkowie Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski.
– List, który otrzymaliśmy, odbiega od sposobu, w jaki dotąd komunikowali się z nami biskupi. To jest normalny list, napisany normalnym językiem. Są w nim konkrety: postulaty i terminy. Zastanawiam się, czy biskupi zdają sobie sprawę, że z tych obietnic będziemy ich rozliczać – mówi Robert Fidura, jeden z inicjatorów listu skrzywdzonych.
– Po raz pierwszy poczułam, że nikt nie pochyla się nade mną z duszpasterską troską, tylko rozmawia ze mną jak z dorosłym człowiekiem. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do takiego traktowania w Kościele, być może dlatego ten list nas ucieszył – mówi Tośka Szewczyk, także inicjatorka listu i skrzywdzona.
List skrzywdzonych
20 maja czterdzieści sześć osób skrzywdzonych wykorzystaniem seksualnym przez duchownych opublikowało list otwarty do członków Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski.
Impulsem była sprawa opisana w 2022 r. w „Tygodniku Powszechnym” w tekście Stanisława Zasady „Nie musimy tego robić” – historia dwóch kobiet, Kingi i Marty, które oskarżyły ks. Adriana G. (wszystkie imiona zmienione) o wykorzystywanie seksualne. W czasie, gdy kobiety zgłaszały swoją sprawę gdańskiej kurii, tamtejszym metropolitą był abp Tadeusz Wojda, obecny przewodniczący episkopatu. Kobiety opowiedziały dziennikarzowi o trudnościach w zgłaszaniu spraw, m.in. o manipulacji w zapisie zeznań składanych przed Trybunałem Metropolitalnym i braku odpowiedzi na listy, które wysłały do abp. Wojdy.
Na początku maja 2024 r. do sprawy wrócił Zbigniew Nosowski w „Więzi”. Ustalił m.in., że w marcu 2024 r. do Nuncjatury Apostolskiej w Warszawie wpłynęło zawiadomienie, zgodnie z motu proprio „Vos estis lux mundi” (VELM), o możliwości zaniechań metropolity gdańskiego. Opisał także szczegóły gdańskiej sprawy i to, co działo się w niej od publikacji w „Tygodniku”.
Na tekst Nosowskiego zareagowały osoby skrzywdzone, wysyłając Radzie Stałej KEP osiem postulatów.
Odpowiedź biskupów
Biskupi odnieśli się do postulatów skrzywdzonych, ale nie do wszystkich. Zaprosili – zgodnie z intencją autorów listu – delegację osób skrzywdzonych na Zebranie Plenarne KEP, które odbędzie się 19 listopada na Jasnej Górze.
Zapewnili, że do tego czasu będzie gotowy projekt niezależnej komisji, która ma zbadać przypadki wykorzystania seksualnego w Kościele od 1945 r.
O konieczności powołania takiej komisji mówi się od dawna. W ubiegłym roku biskupi w prace nad jej powołaniem zaangażowali Konferencje Wyższych Przełożonych Zakonów Żeńskich i Męskich. „Na razie dyskutowane są cele” – mówił wtedy „Tygodnikowi” ks. Piotr Studnicki, kierownik Biura Delegata KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży. Przyznał, że polski episkopat wzoruje się na pracach francuskiej komisji.
„Intensywne prace nad powołaniem komisji trwają od marca 2023 roku” – napisali teraz biskupi w liście do osób skrzywdzonych, nie podali jednak żadnych konkretów, m.in. dotyczących składu komisji, poza tym, że jej projekt jest już prawie gotowy.
Francuska komisja powstała w rok, jej prace trwały 30 miesięcy. Nad opublikowanym już w 2021 r. raportem „Przemoc seksualna w Kościele katolickim. Francja 1950-2020” pracowali głównie świeccy eksperci – prawnicy, psycholodzy, psychiatrzy. Oszacowali, że księża i zakonnicy dopuścili się wykorzystania seksualnego wobec 216 tys. nieletnich.
Biskupi odpowiedzieli także na postulat zmian w prawie kanonicznym, dzięki którym skrzywdzeni mogliby uzyskać status strony, a nie – jak dotąd – świadka (co uniemożliwia m.in. dostęp do postępowania i wgląd w akta sprawy). Zapewnili, że na październikowym Synodzie Biskupów delegacja polskiego episkopatu przedstawi postulaty skrzywdzonych, i poprosili, by inicjatorzy listu przesłali je do sekretariatu KEP do końca sierpnia.
Przyznali także, że będą zmiany w sposobie przyjmowania zgłoszeń od osób skrzywdzonych – w każdej diecezji ma być przynajmniej jedna kobieta zaangażowana w ten proces.
Czego zabrakło?
W liście biskupi w sposób niepełny odnieśli się do pierwszego postulatu sformułowanego przez skrzywdzonych: zawieszenia w pełnionej funkcji przewodniczącego episkopatu.
– Biskupi poinformowali nas jedynie, że zarzuty wobec abp. Tadeusza Wojdy będą wyjaśniane, co jest dla nas oczywiste. Nie dostaliśmy odpowiedzi, czy na czas ich wyjaśniania abp Wojda będzie dalej pełnił funkcję przewodniczącego episkopatu – mówi Szewczyk. – Z tym pytaniem nie możemy czekać do listopada, czyli do kolejnego posiedzenia KEP.
Oficjalna odpowiedź osób skrzywdzonych na list biskupów ma się pojawić w najbliższych dniach.
„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















