Finlandia była jedynym demokratycznym sojusznikiem Hitlera. Nie przystąpiła co prawda do paktu trzech (Niemcy-Włochy-Japonia), ale podpisała pakt antykominternowski i dzieliła z Wehrmachtem wysiłki w wojnie z Sowietami, a na jej terenie przebywało ok. 200 tys. niemieckich żołnierzy – choć nie od początku wojny.
Była też jedynym sojusznikiem III Rzeszy, gdzie nie było antyżydowskich ustaw. Nie było tu Holokaustu – Niemcy nie zamordowali żadnego spośród fińskich Żydów. Niemiecki ambasador w Helsinkach z goryczą donosił Berlinowi, że żadna organizacja polityczna – poza niszowymi wyjątkami – nie ma w programie haseł antyżydowskich.
Antysemityzm w przedwojennej Finlandii
W przedwojennej Finlandii mieszkało 2 tys. Żydów. Wiodło im się dobrze, choć ostatnio niektórzy fińscy badacze próbują udowadniać, że ich kraj nie był wolny od antysemityzmu.
Jako przykład podaje się Abrahama Tokaziera: w 1938 r. ten Fin żydowskiego pochodzenia wygrał minimalnie (przed trzema innymi zawodnikami) bieg na stadionie w Helsinkach. Jednak sędziowie przyznali mu czwarte miejsce – zapewne chcieli przypodobać się przedstawicielom III Rzeszy wśród publiczności.
Zdarzenie to przypomniano w 2013 r., gdy opisał je pewien fiński pisarz. W efekcie Stowarzyszenie Sportów Amatorskich przeprosiło rodzinę Tokaziera i przyznało, że to on wygrał.
Fińscy badacze mają pełne prawo odbrązawiać swoją historię. Ale na tle przedwojennej Europy niewątpliwie Finlandia należała do tych krajów, gdzie antysemityzm był znikomy.
Fińscy Żydzi bronili swojego kraju przed sowiecką agresją
W 1939 r., gdy Finowie gotowali się już na sowiecki atak, żydowski komitet w Helsinkach zebrał pół miliona fińskich marek i przekazał ministrowi obrony jako wkład w obronę kraju.
Służba wojskowa była tu obowiązkowa dla wszystkich mężczyzn. Fińscy Żydzi czy też Finowie żydowskiego pochodzenia (rozgraniczenie często jest trudne), w liczbie 260 żołnierzy, walczyli w wojnie zimowej na przełomie 1939-40 r. przeciw Armii Czerwonej. Podczas tej kampanii Niemcy, związane paktem Hitler-Stalin, zachowały jeszcze neutralność.
W wojnie zimowej, która zaczęła się 86 lat temu, 30 listopada 1939 r., Finowie stawili twardy opór, a dla fińskich Żydów udział w obronie ojczyzny był istotny. Jeden z nich mówił: „Wojna zimowa dała nam głębszą świadomość bycia Finami i przynależności do Finlandii, niż jakikolwiek wcześniejszy okres w naszej historii”.
Polowa synagoga na froncie wschodnim
O ile udział w wojnie zimowej nie nastręczał fińskim Żydom problemów ideowych, inaczej było podczas tzw. wojny kontynuacyjnej z lat 1941-44. Wówczas to Finlandia, zaatakowana znów 25 czerwca 1941 r. przez Armię Czerwoną, najpierw odparła atak, a potem stała się sojusznikiem Niemiec.
Fińscy Żydzi kontynuowali walkę w szeregach armii, a wiele fińskich żydowskich kobiet należało do ochotniczej służby obrony. Podobnie zachowali się wtedy fińscy Tatarzy, Romowie, Lapończycy, a nawet fińscy Rosjanie.
Walcząc na froncie wschodnim w Karelii, Żydzi mieli tam polową synagogę; mieściła się w namiocie. Isak Smolar wspominał: „Spotykaliśmy się tam w każdą sobotę. Oficjalny rozkaz przychodził do wszystkich żołnierzy wiary mojżeszowej, przypominając im, że mają możliwość uczestniczyć [w modlitwie] poprzez uzyskanie zwolnienia ze służby na ten czas. Było wielu obecnych, których rzadko widywało się w synagodze w Helsinkach. Siedzieliśmy, czytaliśmy Torę i przeprowadzaliśmy pełne nabożeństwo”.
Smolar wspominał, że w synagodze bywali fińscy oficerowie-luteranie, by okazać szacunek rodakom. Brakowało im jedynie rabina-kapelana. Niemcy byli świadomi istnienia synagogi – stacjonowali w okolicy. Nie dochodziło jednak do incydentów.
Niemieckie Żelazne Krzyże dla fińskich Żydów
Jeden z fińsko-żydowskich żołnierzy, medyk Leo Skurnik, którego oddział walczył ramię w ramię z dywizją Waffen SS, ocalił wielu rannych Niemców. Ci przyznali mu Żelazny Krzyż. Skurnik odmówił. Za pośrednictwem swego dowódcy poprosił o wyjaśnienie Niemcom, że jest Żydem, i dodał: „Wycieram sobie tyłek Żelaznym Krzyżem”. Rozwścieczeni Niemcy żądali wydania Skurnika, ale jego fiński dowódca odmówił.
Także fińska Żydówka Dina Poljakoff, sanitariuszka, która zajmowała się niemieckimi żołnierzami, otrzymała Żelazny Krzyż – i też go nie przyjęła. Jej kuzynka Chaje, także sanitariuszka na froncie, prowadziła album, w którym znalazły się liczne wpisy wdzięcznych za opiekę Niemców. W tym miłosny wiersz pewnego Rudiego, zadedykowany Meinem Liebling (Mojemu Kochaniu).
Fińsko-żydowski oficer Salomon Klass doświadczył kurtuazyjnej wizyty niemieckiego pułkownika. Niemiec chwalił jego odwagę. W pewnym momencie zwrócił uwagę na niemczyznę Klassa, która przypominała mu tę z krajów bałtyckich. Klass powiedział o swoim pochodzeniu i znajomości jidysz, który wyewoluował ze średniowiecznej niemczyzny. Niemiec podał mu dłoń i powiedział, że osobiście nie ma nic przeciw Żydom. Potem uniósł rękę, rzucił „Heil Hitler!” i opuścił namiot.
Jedno z rzadkich świadectw o negatywnym stosunku Niemców do żydowskich towarzyszy broni pochodzi od Salomona Steinbocka, oficera armii fińskiej. Jadał on w kantynie oficerskiej, gdzie stołowali się też Niemcy.
Zauważyli jego „żydowski wygląd” i oświadczyli Finom, że nie będą jeść razem z Żydem. Fińscy koledzy Steinbocka odparli, że Niemcy mogą zatem pójść zjeść na zewnątrz. Steinbock był poruszony tą solidarnością kolegów.
„Wir haben keine Judenfrage”
Pozostając sojusznikiem Niemiec w walce z Sowietami aż do lata 1944 r. (wtedy Helsinki zawarły rozejm z Moskwą), Finowie byli zależni gospodarczo od Niemiec – w kwestii dostaw ziarna. Bez niego doszłoby do głodu. Dla Niemców dostawy były też narzędziem politycznego nacisku.
III Rzesza interesowała się ludnością żydowską w Finlandii, podobnie jak interesowała się nią wszędzie w Europie. Jeden z uczestników konferencji w Wannsee ze stycznia 1942 r., gdzie podjęto decyzję o „ostatecznym rozwiązaniu”, pisał do ambasadora w Helsinkach, że ten powinien prowadzić działalność uświadamiającą Finów, iż walka przeciw bolszewizmowi jest tożsama z walką przeciw „żydostwu”.
Fińscy Żydzi mieli też powody do obaw, gdy w lipcu 1942 r. Finlandię odwiedził Heinrich Himmler. Był to czas, gdy polscy Żydzi ginęli już masowo w Bełżcu i Sobiborze. Szef SS miał podczas tej wizyty wyrazić „zainteresowanie” ludnością żydowską w Finlandii.
Ówczesny fiński premier Johan Wilhelm Rangell twierdził po wojnie, że pytany o sytuację Żydów, miał odpowiedzieć wtedy Himmlerowi:
„W Finlandii jest około dwóch tysięcy Żydów – porządnych rodzin i ludzi, których synowie walczą w naszej armii tak jak reszta Finów, i którzy są równie szanowanymi obywatelami jak cała reszta. Wir haben keine Judenfrage” [U nas nie ma czegoś takiego jak kwestia żydowska – red.].

Nie ma pewności, czy Rangell rzeczywiście odpowiedział tak kategorycznie. Jednak faktem jest, że fińscy Żydzi nie byli niepokojeni.
Fińskie społeczeństwo przeciw deportacji żydowskich uchodźców
Inaczej sprawa miała się z żydowskimi uchodźcami z innych państw, którzy schronili się w Finlandii. Niemcy żądali ich wydania, razem z innymi poszukiwanymi uchodźcami.
W 1942 r. fińska policja, mając zgodę szefa MSW, przekazała Gestapo grupę 27 uchodźców różnych narodowości, obywateli Związku Sowieckiego i Estonii. Wysłano ich statkiem do Tallinna. Było wśród nich ośmioro Żydów (część z nich była oskarżona o drobne przestępstwa kryminalne). Tylko jedna osoba przeżyła wojnę.
Deportacja miała zostać utrzymana w tajemnicy, ale wiadomości o tym dotarły do fińskiego społeczeństwa i zostały przyjęte negatywnie. Wielu duchownych i polityków ją potępiło. Niemiecki ambasador słał alarmujące raporty, że może to źle wpłynąć na relacje obu państw, i że pozycja proniemieckiego szefa MSW jest zagrożona. Decydenci odpowiedzialni za deportację zarzekali się, że ich decyzja nie miała przesłanek rasowych.
Więcej takich akcji nie było, a ze 150 żydowskich uchodźców przyznano fińskie obywatelstwo 110 osobom – wyjątkowy gest wśród krajów współpracujących z Hitlerem.
Finowie wydawali za to Niemcom jeńców sowieckich, wśród których było co najmniej 79 Żydów. Nie wydawano ich z powodów rasowych, choć odpowiedzialni za to mogli mieć świadomość, co ich czeka.
6 listopada 2000 r., w 58. rocznicę deportacji ośmiorga Żydów, premier Paavo Lipponen zwrócił się do społeczności żydowskiej z prośbą o wybaczenie.
Społeczność fińskich Żydów w całości przetrwała czas Zagłady
Na wojnie z Sowietami poległo 23 fińskich Żydów. Podczas obchodów Dnia Niepodległości 6 grudnia 1944 r. Carl Mannerheim, prezydent i naczelny wódz, odwiedził synagogę w Helsinkach i złożył wieniec ku ich czci.

Po wojnie ocalała w Europie społeczność żydowska patrzyła z niechęcią na fińskich weteranów, uznając, że dopuścili się zdrady wobec tych Żydów, którzy zginęli. Szczególnie krytyczni byli Żydzi z Norwegii, okupowanej przez Niemców, gdzie zginęła bardzo duża część społeczności żydowskiej.
Finowie, w tym fińscy Żydzi, walcząc ramię w ramię z Niemcami, wiedzieli o deportacjach Żydów i radykalnym antysemityzmie III Rzeszy, ale nie mieli wiedzy o ludobójstwie. Po wojnie fińscy Żydzi wyjaśniali, że lojalnie bronili kraju przeciw wspólnemu wrogowi – Związkowi Sowieckiemu. Podobnie argumentowali politycy i społeczeństwo.
Finlandia nie ma swoich Sprawiedliwych wśród Narodów Świata – choć są informacje, że fińscy chłopi na północy ukrywali norweskich Żydów, którzy przekroczyli granicę. Fińscy historycy wciąż spierają się o ocenę swego rządu podczas tej wojny. Jednak, niezależnie od ich ocen, pozostaje faktem, że – poza poległymi na froncie – społeczność fińskich Żydów w całości przetrwała czas Zagłady.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















