Zwyczajni święci: kandydaci do beatyfikacji, o których trudno powiedzieć coś ciekawego. I bardzo dobrze

Maltańskie małżeństwo Henry’ego i Inez Casolanich zbliżyło się o krok do beatyfikacji.
Czyta się kilka minut
Henry i Inez Casolani // Materiały prasowe archidiecezji Malty
Henry i Inez Casolani // Materiały prasowe archidiecezji Malty

Henry był introwertykiem, Inez osobą towarzyską. Przeżyli razem 48 lat, a metropolita Malty abp Charles Scicluna, ogłaszając zakończenie diecezjalnej fazy ich procesu beatyfikacyjnego, powiedział: „dają przykład wierności, pokory i świętości bez rozgłosu”. Henry Casolani urodził się w 1917 r. Był uzdolniony artystycznie i miał propozycję studiów we Włoszech, ale z nich zrezygnował, nie chcąc rozstawać się z narzeczoną, młodszą o dwa lata Inez. Z powodu wojny ślub wzięli dopiero w 1944 r. Henry został kreślarzem w Wydziale Robót Publicznych, a Inez zrezygnowała z pracy nauczycielki, by zająć się prowadzeniem domu i wychowaniem córki (prowadziła też lekcje dla ubogich dzieci i odwiedzała chorych w szpitalach). Oboje słynęli z życzliwości: Charles dbał o zdrową atmosferę w biurze, opiekując się młodymi pracownikami i wygaszając konflikty; Inez uwielbiała rozmawiać, radzić i wspierać, pisała też do biuletynu parafialnego i wygłaszała radiowe pogadanki kulinarne.

Zapamiętano ich religijność: starali się codziennie uczestniczyć w mszy, odmawiali różaniec, adorowali Najświętszy Sakrament, czytali Biblię. Henry chorował na cukrzycę z powikłaniami (miał doznać uzdrowienia ze zwyrodnienia plamki żółtej), ale współczującym mu powtarzał: „Wyobraźcie sobie cierpienie, przez które przeszedł Chrystus”. Bardzo się kochali. Po śmierci Inez w 1992 r. Henry co roku publikował wiersz ku jej pamięci. Sam zmarł w 1999 r.

O życiu Casolanich trudno opowiedzieć coś ciekawego: i to dobrze, że Kościół coraz częściej dostrzega świętość w powszedniości, niekoniecznie heroicznej. Pytanie, na ile będą to potrafili docenić duszpasterze: bo polscy potrafią np. równie zwyczajne życie Carla Acutisa przekształcić w opowieść niczym wyjętą z pism księdza Skargi. Podobnych narracji nie brakuje na temat maltańskich małżonków. A przecież opowieść o Bogu błogosławiącym zwykłe życie – wystarcza i karmi.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 30/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Zwyczajni święci