„Byłem wtedy dumny, bo mnie, zgniłemu recydywiście, ktoś zaufał. Gdy wyszedłem z więzienia, żywiła mnie, dała pierwsze okulary i pieniądze na dowód osobisty, załatwiła pracę” – tak wspominał Aleksandrę Gabrysiak jeden z podopiecznych. Elbląska lekarka, opiekunka ludzi wyrzuconych poza nawias społeczeństwa, ma szansę trafić na ołtarze: bp elbląski Jacek Jezierski ogłosił dekret zawiadamiający o inicjatywie rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego.
Lekarka, znana jako Doktor Ola, urodziła się w 1942 r. Cierpiała na krzywicę, z której powodu przeszła kilka operacji ortopedycznych i przez większość życia poruszała się o kulach. W 1968 r. ukończyła studia medyczne w Gdańsku, pracowała w szpitalnym laboratorium. I rozwijała działalność społeczną: pomagała samotnym matkom, osobom uzależnionym od alkoholu i narkotyków, bezdomnym, byłym więźniom. Prywatny numer udostępniała jako „telefon zaufania”. W 1974 r. adoptowała pozostawioną w szpitalu Marię i samotnie ją wychowywała.
Rok później przeniosła się do Elbląga, gdzie poza pracą w szpitalu angażowała się też w poradni trzeźwości i opiece hospicyjnej. Osób uzależnionych szukała na ulicach i w „melinach”. W 1993 r. doszło do tragedii. 20-latek, któremu trzy lata wcześniej próbowała pomóc wyjść z alkoholizmu, podczas przepustki z więzienia zamordował Marię, a potem samą Aleksandrę. Został skazany na karę śmierci, zamienioną na dożywocie.
„Życie Aleksandry Gabrysiak jest trudne, dramatyczne. Trzeba lepiej je poznać, by uchwycić działania, motywacje, może jakieś błędy popełnione na tej drodze. Jest to życie inspirowane wiarą i wielką ofiarnością w służbie innym” – ocenia bp Jezierski i zachęca, by do końca lipca dostarczyć do kurii wszelkie świadectwa, listy i pamiątki dotyczące Doktor Oli.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.











