Zmarł „bezdomny maratończyk”

Podobno do miejscowości, w których odbywały się biegi, docierał pociągami. Na gapę, często z problemami.
Czyta się kilka minut
 / MAREK KLIŃSKI / PAP
/ MAREK KLIŃSKI / PAP

Przed startem sypiał na ławkach w parkach, dworcach, czasami w halach sportowych, jeśli pozwolili na to organizatorzy. Cały dobytek miał w jednej torbie, a zdarzyło się, że i tę mu ukradziono” – tak na portalu festiwalbiegowy.pl zmarłego w wieku 64 lat „bezdomnego maratończyka”, Piotra Żukowskiego, wspominała biegaczka i dziennikarka Katarzyna Marondel.

Podobno (tak wspomina z kolei Wojciech Szota, redaktor naczelny portalu maratończyk.pl) zażartował kiedyś podczas biegowej prelekcji z profesora sportowej uczelni. „Czy bezdomny mógłby przebiec maraton?” – zapytał, by w odpowiedzi usłyszeć, że byłoby to możliwe, ale pod warunkiem znalezienia stałego lokum i odpowiedniego odżywania. „A ja przebiegłem już czternaście maratonów. W tym roku czternaście!” – miał odpowiedzieć Żukowski, wprawiając profesora w konsternację.

Wystartował w ponad 300 maratonach. Osiągał czasy „amatorskie” – około czterech, pięciu godzin – ale był znany w środowisku zawodowych biegaczy. – Zawsze uśmiechnięty, życzliwy – wspomina w rozmowie z „Tygodnikiem” Paweł Żyła, maratończyk i organizator małopolskich biegów z Krakowskiego Klubu Biegacza „Dystans”. – Gdy chciał wziąć udział w którejś z naszych imprez, zwracał się o zwolnienie z opłaty startowej, choć nigdy nie był roszczeniowy. Cieszył się, gdy wymienialiśmy go z imienia i nazwiska, dodając, że przyjechał z Dworca Centralnego w Warszawie. Bieganie bywa odskocznią od życia codziennego. Wyobrażam sobie, że tak też było w jego przypadku. Na pewno maratony wiele dla niego znaczyły.

Piotr Żukowski zmarł 12 lipca. Pochowany został 29 lipca na cmentarzu Bródnowskim w Warszawie. ©℗

Czytaj także: PIotr Żyłka: Ta ławka jest wspólna

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 31/2019