Zawłaszczyć Boga

Czyta się kilka minut

Zgrzeszyć”. Ten czasownik „rzadko pojawia się u synoptyków”, czytamy w komentarzu do Ewangelii Mateusza autorstwa ks. Antoniego Paciorka. Tymczasem słowo „grzech” od dawna rządzi językiem kościelnym – i trywializuje samo pojęcie. Na półce opatrzonej tą etykietą ustawiamy obok siebie: odrzucenie uchodźców i kęs kiełbasy, defraudację pieniędzy publicznych i opuszczenie pacierza, zdradę małżeńską i młodzieńcze kłopoty z masturbacją, ludobójstwo i sprzeczkę rodzinną itd.

Słowo „grzech” najmocniej zagnieździło się w terminologii związanej z szóstym i dziewiątym przykazaniem, gdzie wszystko jest grzechem najcięższym z możliwych. Próbujemy więc te grzechy mierzyć i ważyć, co sprawia, że w skrajnych przypadkach wszystko staje się grzechem lub nic nim nie jest. Tymczasem Leszek Kołakowski przypomina: „Wyobrażenie, że zło jest we mnie, w tobie, w nim, w niej, jest godne pogardy i infantylne. (…) Wyznajmy to: taka jest nasza codzienna filozofia, filozofia całkowitej niewinności jednostki, odrzucenie osobistej odpowiedzialności, zanegowanie zła i grzechu, a ostatecznie zanegowanie człowieka poprzez zapomnienie Jezusa”. W rezultacie to „zapomnienie Jezusa” doprowadza człowieka do zdiablenia Boga.

Dowód? W Agrygencie w 1993 r. Jan Paweł II mówił: „Żałujcie, nawróćcie się póki czas, bo pewnego dnia będzie miał miejsce Sąd Boży”. To wezwanie było skierowane pod adresem sycylijskiej mafii. Po latach Franciszek dopowiedział: „Mafiosi nie są w komunii z Bogiem, są ekskomunikowani”. Ostatnio przewodniczący Papieskiej Akademii Mariologicznej o. Stefano Cecchin, w odpowiedzi na list papieża z racji inauguracji nowo powstałego wydziału badającego zjawiska kryminalne i mafijne, powiedział o mafii: „To nie jest religia, to jest zabobon. Jest on tworzony przez przestępców, przez mafie. Religia jest przez nich rozumiana jako rzeczywistość, w której również Bóg się im podporządkowuje. Także Maryja poddaje się ich przywództwu, kłania się przed ich siedzibami, podporządkowuje się ich autorytetowi. Chcą oni za wszelką cenę wmówić ludziom, że Bóg jest po ich stronie, a więc także wykorzystać uczucia religijne, aby nie tyle ludzie stawali się wolnymi osobami, ale byli niewolnikami”. Dlatego Franciszek stanowczo domaga się, żeby „uwolnić osobę Maryi od wpływu organizacji przestępczych”.

To w Italii, a jak jest u nas? Też nie brak polityków, którzy uważają, że za ich zasługi wieże kościelne powinny im się kłaniać. „Niektórzy biskupi” zaś, zapominając o Soborze Trydenckim, „postępują z niegodnym uniżeniem wobec ministrów królewskich, zarządców i baronów, w kościele (…) nie tylko ustępują [im] miejsca, a nawet osobiście im usługują”. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 36/2020