Nie sposób jednak zapomnieć, że istnieje coś takiego jak łańcuch pokarmowy, którego ostatnie ogniwo to my, drapieżniki, śmiertelnie groźne dla wszystkich i wszystkiego, łącznie z własnym gatunkiem. O ile jednak nie ma sensu pytać rysia, jakim prawem zabija sarnę, o tyle człowieka zabijającego wołu, koszącego łąkę czy wymuszającego rozszczepienie jąder uranu i plutonu, jakim prawem to robi, pytać należy.
Wisława Szymborska pisze, że owszem, myszołów, pantera, grzechotnik, szakal, orka „nie wątpią o słuszności czynów swych”, aprobują „siebie bez zastrzeżeń (...) żyją jak żyją i rade są z tego”, ale ludziom taka niewinność nie przystoi: „Nic bardziej zwierzęcego / niż czyste sumienie / na trzeciej planecie Słońca”. Poetce sekunduje filozof Leszek Kołakowski: „Wyznajmy to: taka jest nasza codzienna filozofia, filozofia całkowitej niewinności jednostki, odrzucenie osobistej odpowiedzialności, zanegowanie zła i grzechu, a ostatecznie zanegowanie człowieka poprzez zapomnienie Jezusa”. W rezultacie „jeżeli wyobrażam sobie, że grzeszę, muszę po prostu pójść do psychoanalityka, a on mnie wyleczy z tych urojeń”.
Papież Franciszek stwierdza, że „ekologia integralna jest tak samo ważna, jak adoracja Jezusa w Eucharystii, gdyż jest adoracją Boga w jego stworzeniu”. A to znaczy, że na cokolwiek patrzymy, czegokolwiek dotykamy, o czymkolwiek myślimy i marzymy, zawsze mamy do czynienia z Bogiem. I niech nas nie zwodzą nabożne pieśni w stylu „Jezusa ukrytego mam w sakramencie czcić” czy „Idzie, idzie Bóg prawdziwy, / Stańmy wszyscy pięknem kołem / I uderzmy przed Nim czołem”. Bóg się nie ukrywa i nie potrzebuje przychodzić, skoro „jest we wszystkim i ponad wszystkim”. A patrząc na świat w świetle Ewangelii widzimy, że najprędzej można Go spotkać tam, gdzie dzieją się rzeczy potworne, dosłownie diabelskie, jak na Golgocie.
„Bóg, na początku stworzył człowieka (...) i pozostawił mu moc własnego wyboru. Jeśli zechcesz, zachowasz przykazanie, a wierność [polega na] spełnianiu Jego woli. (...) Przed każdym człowiekiem jest życie i śmierć, on zaś bierze z tego to, czego sam zapragnie. Przeobfita jest mądrość Jahwe, jest On wszechmocny i widzi wszystko” (Syr 15, 14-18). Żeby dokonać wyboru, potrzebna jest odwaga widzenia „wszystkiego”, czyli tego, co tu i teraz się dzieje. Dlatego trzeba uważać, czy przypadkiem modląc się o błogosławieństwo, nie prosimy Boga, żebyśmy nie musieli zajmować się ohydą, ale również pięknem, tego świata. Marzy nam się jakiś taki rezerwat, w którym pod okiem Boga jego wierni żyliby długo i szczęśliwie.©
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

















