Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Z „Gałązką Oliwną” przeciwko Kurdom

Z „Gałązką Oliwną” przeciwko Kurdom

22.01.2018
Czyta się kilka minut
Wojskowi miewają osobliwe poczucie humoru. „Gałązka Oliwna” to nazwa operacji, którą Turcy zaczęli w minioną sobotę w regionie Afrin.
Tureckie wozy pancerne niedaleko granicy w Bab al-Salamah, 21 stycznia 2018 r. NAZEER AL-KHATIB / AFP / EAST NEWS
Z

Zaczęli z impetem: nalotami i ofensywą sił pancernych. Politycznym celem akcji – wymierzonej w siły syryjskich Kurdów (YPG), kontrolujące większość północnej Syrii, w tym Afrin – jest niedopuszczenie, aby Kurdowie połączyli swe enklawy w quasi-państwo.

Choć tutaj chodzi raczej nie (tylko) o czarny humor, lecz o propagandę: tureccy politycy przedstawiają „Gałązkę Oliwną” jako akcję antyterrorystyczną, która „wyzwoli” ludność Afrin i zniszczy „korytarz terroru” (tj. tereny pod kontrolą YPG). Dla Kurdów musi to być gorzka lekcja geopolityki. Ciężar walk z tzw. Państwem Islamskim ponosili właśnie żołnierze YPG – wspierani zachodnimi nalotami i dostawami broni. Ich liderzy flirtowali też z Rosją, która posłała do Afrin „doradców” i miała założyć tam bazy. Teraz Kreml sygnalizuje, że wycofał swych żołnierzy i zgodził się na turecką akcję. I pewnie przygląda się z satysfakcją, jak USA miotają się między dwoma sojusznikami – teoretyczno-strategicznym (Turcją) i faktyczno-doraźnym (Kurdami) – ograniczając się do wyrażania „troski” o rozwój sytuacji. ©℗


CZYTAJ TAKŻE:

Marcelina Szumer-Brysz na blogu „Kawa po turecku” pisze: Ochrona własnych granic i walka terrorystami – tak Turcy wyjaśniają swoją obecność w Syrii. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że Ankara angażuje się w dawno wygraną bitwę jedynie w celach wizerunkowych. Bez względu na powody operacja „Gałąź Oliwna” nie ma nic wspólnego z niesieniem pokoju, za to mocno komplikuje i tak już trudną sytuację w Syrii.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, kierownik działów Świat i Historia. Ur. 1967 r. W „Tygodniku” zaczął pisać jesienią 1989 r. (o rewolucji w NRD; początkowo pod pseudonimem), w redakcji od 1991 r. Specjalizuje...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]