Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Z czego tu się śmiać?

Z czego tu się śmiać?

09.05.2016
Czyta się kilka minut
Debiut Piotra Przybyły – bez względu na to, w jakich kontekstach go umieścimy – pozostanie wieloznaczny ideowo.
M

Mamy tu bowiem do czynienia z poematem pojemnym w wątki i archetypiczne figury (matki, ojca, syna), wykorzystującym tradycję dadaizmu i surrealizmu. Do tego dodać trzeba absurdalny humor, intensywność w przebiegach języka i ogólne wrażenie prędkości pojawiania się i znikania kolejnych fraz – a wszystko to poza końcem i początkiem, jakby wbrew ponawianym frazom o ojcostwie i macierzyństwie. Party Przybyły dzieje się wśród znaków, które – jak pisze autor – „programują chaos”.

Pytania, jakie można zadać po lekturze „Apokalipsy...”, dotyczą konsekwencji takiej strategii. Czy te ludyczno-parodystyczne zagrania autora wymierzone są w myślenie o poezji jako o wiarygodnej sile nadającej sens światu, dalekiej od wszelkiego żartu, zgrywy i niedorzeczności? Czy może – odwrotnie – są znakiem tęsknoty za doniosłością społecznie poważanej poezji i w związku z tym banalizują apokaliptyczne języki schyłku i wyczerpania? Czy Przybyła „programuje chaos” (alinearność, niehierarchiczność, antycentryczność, radykalną arbitralność znaków), bo chce poluzować sztywne reguły sensu ludzkiego świata, czy – przeciwnie – jego dadaistyczne wesołe miasteczko ma nas przestraszyć i zwrócić ku konserwatywnie pomyślanym kaplicom i kościołom? ©

​PIOTR PRZYBYŁA, APOKALIPSA. AFTER PARTY, Dom Literatury w Łodzi, Łódź 2015

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]