Reklama

Yad Vashem przeprasza

Yad Vashem przeprasza

z Jerozolimy
03.02.2020
Czyta się kilka minut
„Przepraszamy za bardzo niefortunny incydent – pisze Yad Vashem o materiałach filmowych zaprezentowanych podczas V Światowego Forum Holokaustu. – Nie przedstawiają one stanowiska badawczego Instytutu w tej tematyce”.
Prezydent Władimir Putin przez Światowym Forum Holokaustu w Yad Vashem, Jerozolima, 23 stycznia 2020 r. / fot. HEIDI LEVINE / AFP / East News
Prezydent Władimir Putin przed V Światowym Forum Holokaustu w Yad Vashem, Jerozolima, 23 stycznia 2020 r. / fot. HEIDI LEVINE / AFP / East News
O

Omówienie listu pojawiło się na stronie dziennika „Haaretz”; jest – jak można się domyślać – konsekwencją trwającego od dwóch tygodni sporu wewnątrz Instytutu oraz spadającej na niego krytyki.

„Niestety, w filmach, które towarzyszyły wydarzeniu, zwłaszcza tam, gdzie miały one przedstawić kluczowe punkty II wojny światowej i Holokaustu, pojawiły się nieścisłości, a obraz faktów historycznych jest jednostronny”– czytamy w oświadczeniu. „Filmy nie zawierały odniesienia do podziału Polski przez radziecką Rosję i nazistowskie Niemcy w 1939 r., nie zwracały też uwagi na okupację Europy Zachodniej w 1940 r. Ponadto przedstawione mapy miały niepoprawne granice Polski i jej sąsiadów oraz błędną identyfikację obozów koncentracyjnych jako obozów zagłady”.


Posłuchaj podkastu: Pamięć o Szoah w cieniu polityki


„Filmy, które miały posłużyć jako ilustracje, nie odzwierciedlają złożonego obrazu Holokaustu i II wojny światowej” – czytamy dalej. Instytut dodaje, że w swoim dochodzeniu prawdy historycznej o Holokauście sprzeciwia się „próbom zamazania i wypaczania dyskursu politycznego mającego miejsce w różnych krajach”. Bierze też odpowiedzialność za błędy i zobowiązuje się do ich naprawienia. Pod listem podpisany jest Dan Michman, kierownik Międzynarodowego Instytutu Studiów nad Holokaustem.

Światowe Forum Holokaustu zorganizowano 23 stycznia pod hasłem walki z antysemityzmem, a głównym organizatorem imprezy była fundacja Mosze Kantora, żydowskiego i rosyjskiego oligarchy zaprzyjaźnionego z Władimirem Putinem. Przemawiający w Yad Vashem prezydent Rosji przedstawił w jej trakcie własną wizję dziejów II wojny światowej, w której ZSRR była w zasadzie jedynym wyzwolicielem Europy i świata; prorosyjska narracja dominowała także w wystąpieniach przedstawicieli Izraela.


Przeczytaj także:

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarka, korespondentka Tygodnika Powszechnego z Izraela. Interesuje się dialogiem polsko- i chrześcijańsko-żydowskim, historią Żydów aszkenazyjskich i współczesnymi obliczami Izraela...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Nie można tego Kantorowo-Putinowskiego gangu po prostu olać? I propagować własna wizje dziejów? No, ale to wymagałoby ekipy na odpowiednim poziomie, nie takich analfabetów, jacy dziś sa u władzy...

Bo np. historyk Jurij Dmitrijew jest od kilku lat w więzieniu, bo wciąż żyją ofiary byłego systemu, które nie zostały rehabilitowane itd.

@kalina16 w poniedziałek, 03.02.2020, 16:22. Ależ można! I to właśnie zrobił prezydent Duda, grzecznie ale stanowczo odmawiając legitymizowania swoją bierną obecnością wymierzonej w Polskę putinowskiej prowokacji. Przypomnijmy sobie, co potem przez parę tygodni pisano w gazetach z szyderstwem lub (udawanym) współczuciem wobec biedaków, których przerosła sytuacja, z jaką poradzić mogłyby sobie tylko tuzy dyplomacji pokroju Geremka, Bartoszewskiego i Sikorskiego. Tymczasem już następnego dnia było widać, że postąpiono niegłupio (https://www.tygodnikpowszechny.pl/comment/37966#comment-37966), a teraz mamy chyba pierwsze w historii takie przeprosiny. No i kto tu okazał się dyplomatołkiem? Można również wyciągnąć z tego lekcję na temat polityki historycznej. Podobno mieliśmy w Jerozolimie obejrzeć jej pokaz w wykonaniu mistrza nad mistrze. Tymczasem okazało się, że historia, owszem, jest elastyczna, ale naciągana ponad miarę pęka jak guma od majtek, odsłaniając goły interes. A ten widok w przypadku Putina nie okazał się specjalnie apetyczny dla ważniejszych niż on sojuszników Izraela. ;)

Alez zgadzam się, ze zbojkotowanie tego "szczytu" w Jerozolimie było jedynym wyjściem. I nie wyobrażam sobie, żeby wymienione przez Pana "tuzy" postąpiły inaczej

Najpierw coś nagłaśnia się na cały świat. Manipulując faktami czy dokumentami. A jeśli są jakieś protesty, to odwołuje się to "małym drukiem". Przeważnie czynią tak ci, którzy bardzo głośno domagają się przestrzegania zasad (od innych).

możnaby się popastwić. Tylko co to da?

Uwazam, ze ten krotki artykul bardziej gmatwa niz wyjasnia. Byly jakies materialy filmowe, za ktore ktos przeprasza. Co to za materialy, co zawieraly, kto je przedstawial i czyjego byly autorstwa? Wyjasniwszy to wszystko (nie tylko w tym przypadku) , mozna dyskutowac. Inaczej w nieskonczonosc bedzie sie bezsensowne nawolywac by "propagować własna wizje dziejów".

@Marian.W.O w wtorek, 04.02.2020, 05:54. Drogi Marianie, jak zwykle wnosisz na forum TP swój rusofilski punkt widzenia, co czasem równoważy demonstrowaną przez niektórych rusofobię, a przynajmniej ożywia dyskusję. Tym razem jednak nie widzę w twoim poście najmniejszego sensu. Nie przeprasza ktoś, tylko Yad Vashem; nie za coś, tylko za konkretne uchybienia, wymienione w drugim akapicie artykułu. Sporne materiały pochodziły z rosyjskich archiwów, a czy zmontowano je w Moskwie, czy w Jerozolimie, to ma znaczenie drugorzędne. Skoro YV przeprasza, to widocznie czuje się do tego zobowiązany jako współorganizator i patron przedsięwzięcia, za którym skądinąd stoi bliski Putinowi rosyjsko-żydowski biznesmen. Kontekst znamy z poprzednich artykułów państwa Aderetów na ten temat i w ogóle z prasy, ponieważ coś tam na bieżąco czytamy i mamy pamięć nieco lepszą niż złota rybka. Zwróć też uwagę, że na siedem dotąd wypowiadających się osób (włącznie z Autorką) tylko jedna wspomina o konieczności propagowania własnej wizji dziejów, czemu niekoniecznie należy przypisywać niecne intencje (że niby powinniśmy kłamać ile wlezie). Dla mnie to raczej postulat, żeby w sposób przemyślany mówić własnym głosem tam, gdzie inni mówią o nas i za nas. Z czym i ja się zgodzę. Oczywiście wstępnym warunkiem jest, byśmy w ogóle mogli zabrać głos, na co w Jerozolimie nie było szans.

Czy Pan przeczytal, co napisalem? Ja nie mam problemu z przeprosinami Yad Vashem i nie o tym pisze. Artykul jest jaki jest i niewiele wyjasnia poza przeprosinami. Pan wie, ze rzeczy pochodzily z archiwow rosyjskich, calkiem mozliwe. Niemniej skad ta pewnosc. Kto te materialy, wadliwe jak podano w przeprosinach, przedstawil? Warto wiedziec dokladniej nim cos sie twierdzi z cala pewnoscia. Tak jedna osoba uzyla pojecia " propagowac propagowac wlasna wizje dziejow", co nie zmienia pewnego faktu, ze w obecnym sporze polsko - rosyjskim o historie, w sferze publicznej kazda ze stron probuje przedstawic "wlasna wizje dziejow". W efekcie zamiast sensownej dyskusji nad historia mamy wzajemne przekrzywkiwanie sie. Jesli istnieja nieznane zakamarki historii, wyglada na to, ze takie moga byc , warto je poznac. Do tego jednak potrzebne jest racjonalne podejscie nie emocje. Nie ma w tym nic rusofilskiego jak probuje Pan sugerowac.

@Marian.W.O w wtorek, 04.02.2020, 09:06. Przyjacielu, ja ci komentarzy nie dyktuję. "Byly jakies materialy filmowe [https://wiadomosci.wp.pl/skandal-z-mapami-na-filmie-w-jerozolimie-nic-sie-nie-zgadza-6470897936758913a], za ktore ktos przeprasza [Yad Vashem]. Co to za materialy [patrz link powyżej], co zawierały [jak wyżej], kto je przedstawial [World Holocaust Forum] i czyjego byly autorstwa [nie wiem, czy w napisach końcowych wymieniono autorów i realizatorów, ale odpowiedzialność wzięli na siebie organizatorzy i to wystarczy]?". W nawiasach kwadratowych podałem odpowiedzi na twoje dociekliwe pytania - niektóre na podstawie artykułu, pozostałe z innych, ogólnodostępnych źródeł prasowych. Zakamarki historii można badać, ale trudno wyobrazić sobie sensowną dyskusję (nie mylić ze zdecydowaną refutacją) z tak grubym przeinaczaniem faktów, jakie w ostatnich swoich wypowiedziach zaprezentował rosyjski prezydent. A słowa rusofil nie używam w jakimś specjalnym znaczeniu, nacechowanym większą niechęcią niż takie słowa, jak hellenofil, frankofil, anglofil, czy germanofil.

Obejrzalem kontrowersyjny material jak i przeczytalem tekst. Calkiem pouczajace cwiczenie. Tekst jest nie tyle wykazaniem bledow co interpretacja tego, co przedstawiono. Sam film jest zbiorem materialow filmowych pochodzacych z roznych zrodel - nawet polskich, w pierwszej sekwencji jest obraz polskiej ulicy przed II w.s. Wobec tego o jakim przeinaczaniu faktow mowimy, tak bardziej konkretnie.

@Marian.W.O w wtorek, 04.02.2020, 14:28. Moim zdaniem to przekracza granice interpretacji w kierunku (nazwijmy to łagodnie) kształtowania propagandowo pożądanej narracji. Zbieżnej z narracją Putina. Mniejsza o to. Jeśli ktoś uważa, że YV niesłusznie odcina się od tej interpretacji, to niech jej broni w sporze z YV. Czemu miałbym go/ich wspierać? Ani nie potrafiłbym z przekonaniem bronić putinowskiej wizji historii, ani nawet Władimir Władimirowicz mnie o to nie prosił. To co? Chyba wyczerpaliśmy temat, nawet gdyby każdy miał pozostać przy swoim zdaniu.

Do czego Pan sie odnosi? YW przeprosilo za niedociagniecia czy uchybienia w materiale filmowym, sprawa prosta i oczywista, pozostajaca poza dyskusja. Ja zas Pana pytam, o konkretne wskazanie przeklamania historii w tym materiale filmowym. Gdzie wystepuje zwiazek z "narracja Putina", o ktorej Pan pisze? Pomijajac prosty fakt, ze ( wbrew temu co Pan sugerowal) nie sa to materialy tylko i wylacznie rosyjskie. Mysle, ze nalezaloby byc bardziej konkretnym gdy stawia sie tezy. Jesli juz odnosi sie Pan do "narracji Putina", na czym ona polega - ponownie nalezy byc tu konkretnym, by wykazac zwiazek z materialem filmowym. Z mego punktu widzeniu tu wlasnie jest zasadniczy problem w polsko - rosyjskiej dyskusji. Putin trzy razy w krotkim czasie wypowiedzial swe zdanie na temat historii - jak to bywa w takich przypadkach byla to mieszanina faktow i interpretacji historii oraz wlasnych opinii. Reakcja w Polsce sprowadzala sie do glosnego krzyku bez odniesienia sie do konkretow wypowiedzi Putina. Obawiam sie, ze wiekszosc oburzajcych sie nawet tych wypowiedzi nie czytala, mimo ze sa dostepne w sferze publicznej. I tak to jest rowniez w tym przypadku - material filmowy jest zbiezny z "narracja Putina", jednak, gdy trzeba odniesc sie do konkretow, nie bardzo wiadomo w ktorym miejscu zbieznosc wystepuje i na czym ta "narracja" polega. Ma Pan racje, ze taka dyskusja nie ma sensu.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]