Wystąpienie Trumpa w Kongresie: w narcystycznym spektaklu prezydent USA chwali, gani i pogardza

Występując po raz pierwszy od objęcia urzędu przed parlamentem federalnym USA, Donald Trump przez ponad półtorej godziny chwalił się, że jego administracja idzie jak legislacyjne tornado. Poświęcając na koniec parę minut Ukrainie, przybrał koncyliacyjny ton. Prezydent świętuje dziś pokaz siły, ale Amerykanie za dwa lata wystawią jego partii rachunek.
Czyta się kilka minut
Prezydent Donald Trump podczas przemówienia w Kongresie. Na drudim planie Wiceprezydent JD Vance i przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson. // Fot. Bill Clark / AP / East News
Prezydent Donald Trump podczas przemówienia w Kongresie. Na drudim planie Wiceprezydent JD Vance i przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson. // Fot. Bill Clark / AP / East News

Nerwowo zrobiło się już w pierwszych minutach przemówienia w Kongresie. Gdy Donald Trump mówił, że po listopadowych wyborach prezydenckich ma teraz szeroki mandat do rządzenia krajem, obecni na sali Demokraci wydali okrzyk niezadowolenia. Kongresmen Al Green z Teksasu, który uporczywie wymachiwał i wykrzykiwał w stronę Trumpa, został wyprowadzony z sali.

Demokraci odpuścili sobie także owacje na stojąco, gdy prezydent – w skromnej części wystąpienia poświęconej polityce zagranicznej – przekonywał, że Rosja sygnalizuje, iż jest rzekomo gotowa na pokój. „Czyż to nie byłoby wspaniałe?” – mówił Trump po tym, jak dzień wcześniej wstrzymał pomoc wojskową dla Kijowa. Decyzję administracji skrytykowali wtedy niektórzy prominentni Demokraci, a nawet pojedynczy Republikanie, jak senatorka z Maine Susan Collins.

Mówiąc o Ukrainie, Trump przyjął wyjątkowo koncyliacyjny ton

Po burzy, jaką wywołało piątkowa awantura w Gabinecie Owalnym, prezydent USA twierdził teraz w Kongresie, że otrzymał list od prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, w którym ten miał deklarować, że jest gotowy na powrót do rozmów i podpisanie umowy na wydobycie metali ziem rzadkich. Do tego odniosła się na Facebooku ambasadorka Ukrainy w USA Oksana Markarowa: stwierdziła, że w rzeczywistości Trump zacytował wpis Zełenskiego z mediów społecznościowych.

Wygląda to tak, jakby w tej sprawie prezydent USA chciał koniecznie zasygnalizować w Kongresie jakiś „przełom” w relacjach z Ukrainą. Jeśli doszłoby jednak do podpisania porozumienia amerykańsko-ukraińskiego o surowcach w zamian za przywrócenie pomocy wojskowej – a taki scenariusz sygnalizowały we wtorek anonimowe źródła agencji Reutera – to byłaby pożądana sekwencja zdarzeń dla Trumpa, który uwielbia wszak kreować się na lidera silnego i sprawczego, rozstawiającego po kątach także (dotychczasowych) sojuszników.

Typowy spektakl zadowolonego z siebie narcyza

Podczas ponad półtoragodzinnego orędzia prezydent USA zaserwował światu stałe punkty ze swojego repertuaru. Insynuował więc, że Europejczycy wydali więcej pieniędzy na rosyjską ropę i gaz niż na wspieranie Ukrainy, a także po raz kolejny wspomniał o ambicjach dotyczących Kanału Panamskiego i Grenlandii. „Stany Zjednoczone zyskają kontrolę Grenlandię tak czy inaczej” – odgrażał się, podkreślając, że wyspa jest ważna dla  USA ze względów bezpieczeństwa.

Ogromną większość swojego przemówienia Trump poświęcił jednak nie na kwestie światowe, lecz na sprawy bliskie Amerykanom. Twierdził, że w ciągu 43 dni swoich rządów zrobił więcej, niż każda poprzednia amerykańska administracja i wychwalał m.in. działania ekipy Elona Muska, zarzynającej rząd federalny w poszukiwaniu budżetowych oszczędności.

Trump bronił także decyzji o nałożeniu 25-procentowych ceł na towary importowane z MeksykuKanady – cła te weszły w życie akurat tego dnia, 4 marca – oraz bagatelizował ekonomiczne implikacje swojej polityki. Choć eksperci ostrzegają, że wojna handlowa przyczyni się do wzrostu cen niektórych produktów w USA, w tym samochodów – wiele firm ma bowiem swoje zakłady zarówno w Meksyku, jak i Kanadzie.

Czy Amerykanie są zadowoleni z pierwszych tygodni rządów Trumpa?

Trump ryzykuje tu niezadowoleniem Amerykanów, dla których inflacja i ceny w sklepach były jednym z głównym zmartwień, gdy szli w listopadzie do urn.

Według uśrednionych wyników sondaży, publikowanych przed orędziem Trumpa, na razie nieco więcej Amerykanów popiera prezydenta niż nie zgadza się z jego działaniami. Niektóre badania pokazują jednak sygnały ostrzegawcze, co ma znaczenie przed midterms, czyli tzw. wyborami środka kadencji w 2026 r., gdy Republikanie będą bronili swojej przewagi w obu izbach Kongresu.

Według najnowszego badania NPR/PBS News/Marist, ponad połowa Amerykanów uważa, że kraj zmierza w złym kierunku, i że Trump zbyt mocno spieszy się z wprowadzaniem reform, nie bacząc na skutki. Niezadowoleni są – kluczowi dla przyszłego boju o Kongres – wyborcy niezależni. Większość z nich ocenia, że cięcia w rządzie federalnym przyniosą więcej złego niż dobrego. Większość uważa też, że polityka zagraniczna i gospodarcza Trumpa zmierzają w złym kierunku. Obiekcje związane z cięciami budżetowymi zgłaszają też już wyborcy na spotkaniach z republikańskimi kongresmenami.

Choć więc Donald Trump startuje teraz z pozycji siły, należy się spodziewać, że pierwszy polityczny rachunek za jego działania – w kraju i za granicą – Amerykanie wystawią już w przyszłorocznych wyborach do Kongresu.

Przedstawicielka Demokratów o Trumpie: „Ronald Reagan przewraca się w grobie”

Po wystąpieniu prezydenta, tradycyjnie głos mógł zabrać przedstawiciel obozu opozycyjnego. Do tego wystąpienia Demokraci delegowali 48-letnią Elissę Slotkin, która dopiero niedawno objęła fotel w Senacie.

W swoim wystąpieniu Slotkin mówila, że głębokie reformy w kraju nie mogą być dokonywane w nieodpowiedzialny sposób. Polityczka, która w przeszłości pracowała jako analityczka wywiadu (CIA), powiedziała także, że po „spektaklu w Gabinecie Owalnym”  (miała na myśli piątkowe spotkanie Trump-Zełenski) były republikański prezydent Ronald Reagan – zwolennik doktryny „pokoju przez siłę”, który w latach 80. XX w. skutecznie stawił czoło Związkowi Sowieckiemu – musi przewracać się w grobie.

„Wszyscy chcemy zakończyć wojnę na Ukrainie” – mówiła Elissa Slotkin, dodając, że jednak „Reagan rozumiał, iż prawdziwa siła wymaga od Ameryki połączenia naszej potęgi militarnej i gospodarczej z moralną jasnością”.

Tej, której – w oczach wielu – tak brakuje dziś przywódcy Stanów Zjednoczonych.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”