Trump zaczyna konflikt handlowy z sojusznikami: na pierwszy ogień idzie Kanada [AKTUALIZACJA: 4.02.2025]

Cenę zapłacą kanadyjscy konsumenci i przedsiębiorstwa. PKB może spaść nawet o 2,5 proc., zagrożone są setki tysięcy miejsc pracy. Jednak gospodarki obu krajów są tak powiązane, że ucierpieć mogą także konsumenci w USA.
z Edmonton (Kanada)
Czyta się kilka minut
Premier Kanady Justin Trudeau wygłasza orędzie do narodu, w którym informuje o nałożeniu ceł odwetowych na Stany Zjednoczone, w odpowiedzi na karne cła nałożone na Kanadę przez Donalda Trumpa. Ottawa, 1 lutego 2025 r. // Fot. Tang Justin / Canadian Press / ABACA / East News
Premier Kanady Justin Trudeau wygłasza orędzie do narodu, w którym informuje o nałożeniu ceł odwetowych na Stany Zjednoczone, w odpowiedzi na karne cła nałożone na Kanadę przez Donalda Trumpa. Ottawa, 1 lutego 2025 r. // Fot. Tang Justin / Canadian Press / ABACA / East News

Wtorek 4 lutego ma szansę zapisać się w historii najnowszej. Tego dnia wchodzą w życie amerykańskie cła w wysokości 25 proc. na produkty importowane do USA z Kanady i Meksyku. Donald Trump, który ich wprowadzenie zapowiadał jeszcze w kampanii wyborczej, bardziej łaskawie niż kanadyjskiego sojusznika potraktował Chiny, globalnego rywala Stanów: w przypadku importu z Chin cła mają wynosić 10 procent.

Trump uważa, że deficyt w handlu z Kanadą to niesprawiedliwość

Cła wprowadzone przez nowego prezydenta USA i cła odwetowe, które zapowiedział już rząd Kanady, mogą okazać się wstrząsem dla obu gospodarek, które są ze sobą silnie powiązane.

I tak, aż 15-17 proc. całego importu, który przybywa do USA, pochodzi z Kanady. Z kolei dla Kanady amerykański partner handlowy jest jeszcze ważniejszy: do Stanów trafiało dotąd trzy czwarte wszystkich produktów eksportowanych przez Kanadę, produkty wwożone do Kanady z USA stanowiły zaś połowę całego kanadyjskiego importu.

Łączna wartość produktów sprzedawanych z Kanady do USA wynosi ok. 450 mld dolarów kanadyjskich rocznie (to równowartość ok. 306 mld dolarów USA), a wartość importu z USA do Kanady to 320 miliardów dolarów kanadyjskich (ok. 217 mld dolarów USA). Kanada ma więc tu sporą nadwyżkę, a Trump wiele razy mówił, że uważa ten deficyt handlowy Stanów za niesprawiedliwość i brak szacunku ze strony północnego sąsiada.

Cła Trumpa uderzą mocno w branżę energetyczną – być może w obu krajach

Amerykańskie cła uderzają zwłaszcza w kanadyjską branżę energetyczną. Kanada jest czwartym na świecie producentem ropy naftowej, a jej eksport prawie w całości trafiał do tej pory do Stanów. Problem mogą mieć jednak również amerykańscy konsumenci, tankujący paliwo do swoich aut: ropa z Kanady stanowiła bowiem do tej pory 60 proc. amerykańskiego importu tego surowca.

Stany zresztą bardzo dobrze zarabiały na tej wymianie handlowej. Kanada ma ograniczoną liczbę rafinerii i ropociągów, i zmuszona jest do rafinowania swoich surowców w Stanach. W efekcie 20-30 proc. nieprzetworzonej ropy, którą eksportowano do USA, była potem z powrotem skupowana przez Kanadyjczyków pod postacią produktów ropopochodnych.

Danielle Smith – premierka kanadyjskiej prowincji Alberta, której gospodarka oparta jest na roponośnych piaskach bitumicznych – prowadziła negocjacje z Amerykanami do końca. Żeby ułagodzić prezydenta USA, zaproponowała utworzenie stanowiska pełnomocnika ds. granicy. Być może w geście pod jej adresem Trump zdecydował ostatecznie, że cło na ropę będzie niższe niż na pozostałe produkty i wyniesie 10 procent. Jednak i to może być problemem dla gospodarki Kanady.

Jak prezydent USA uzasadnia cła wymierzone w Kanadę?

Uzasadniając swoją decyzję, prezydent Trump mówi o nielegalnych imigrantach (o kryminalistach), a także o narkotykach, które docierają do USA przez nieszczelne granice (zwłaszcza o fentanylu, syntetycznym narkotyku, który stał się plagą w Stanach).

Jednak fentanyl, który trafiał dotąd z Kanady do USA, stanowił zaledwie około jednego procenta całego fentanylu przemycanego do Stanów; na granicy z Kanadą zatrzymywano dotąd niespełna 20 kilogramów tego narkotyku rocznie.

Także gdy idzie o imigrantów, jest to uzasadnienie wątpliwe: z Kanady pochodziło dotąd mniej niż jeden procent wszystkich imigrantów, którzy przybywali nielegalnie do Stanów.

Premier Kanady Justin Trudeau ogłasza cła odwetowe

Reagując na decyzję Trumpa, w odezwie do narodu wygłoszonej 1 lutego premier Kanady Justin Trudeau ogłosił dwufazowe 25-procentowe cła odwetowe na amerykańskie produkty –  „cło za cło, dolar za dolara”. Dodatkowe obostrzenia mają dotyczyć sprzedaży surowców.

Trudeau podkreślał przy tym, że jest oddany relacjom kanadyjsko-amerykańskim i bezpieczeństwu wspólnej granicy, na której ochronę w zeszłym roku przeznaczono dodatkowe fundusze. Poprosił Kanadyjczyków o jedność i przekonywał, że razem przejdą przez ten trudny moment, „jak zawsze w historii”.

Przykład Kolumbii, której udało się uniknąć drakońskich amerykańskich ceł dzięki współpracy w kwestii przyjmowania nielegalnych migrantów odsyłanych przez Stany, pokazuje, że cła mogą być taktyką negocjacyjną. Kanadyjski rząd miał szansę uniknąć ich kosztem zaostrzenia ochrony granicy. Trudeau, któremu Kanadyjczycy zarzucają bycie słabym liderem, wybrał być może najgorszy moment, żeby pokazywać siłę.

W istocie cła nie mogły spaść na Kanadę w gorszym momencie – premier Trudeau złożył rezygnację ze stanowiska 6 stycznia i zawiesił działania parlamentu do 24 marca. Wprawdzie urzęduje on nadal, aż do wyboru następcy, jednak w tak trudnym momencie centralny rząd Kanady ma osłabioną pozycję polityczną.

Relacje USA–Kanada są dziś najgorsze od 1812 roku

Dodajmy, że cła stanowią naruszenie zasad USMCA (United States-Mexico-Canada Agreement) – umowy dotyczącej wolnego handlu między Stanami, Meksykiem i Kanadą, którą podpisano 30 listopada 2018 r., a więc za pierwszej kadencji Trumpa (sic!). Negocjowana w latach 2017-18, zastąpiła ona wcześniejsze porozumienie NAFTA, które Trump uznał za niekorzystne dla Stanów.

Cenę za wojnę handlową USA-Kanada zapłacą oczywiście konsumenci. Kanadyjskie PKB może spaść nawet o 2,5 proc., zagrożone są setki tysięcy miejsc pracy. Kanadyjski bank centralny zapowiada zmiany stóp procentowych. Media nawołują Kanadyjczyków do kupowania lokalnych produktów. Rząd Trudeau zapowiada pakiet pomocy finansowej dla gospodarstw domowych i przedsiębiorców na wzór tego z czasów pandemii covidu.

Jeżeli nie dojdzie do porozumienia, druga faza ceł zostanie wprowadzona 1 kwietnia. Relacje amerykańsko-kanadyjskie są dziś najgorsze od 1812 r. – od czasu ówczesnej krwawej wojny między oboma krajami. Jej przyczyną były wówczas ograniczenia handlowe nałożone na USA przez Kanadę – oraz roszczenia terytorialne Stanów wobec terytorium Kanady.

Aktualizacja: Trump zawiesza czasowo cła wobec Kanady i Meksyku, i grozi Unii Europejskiej

W nocy z poniedziałku na wtorek czasu polskiego, na kilka godzin przed tym, jak miały one wejść w życie, Donald Trump ogłosił, że cła na towary importowane z Kanady zostają zawieszone na 30 dni.

Decyzję tę poprzedziły dwie rozmowy telefoniczne, które w poniedziałek Trump prowadził z premierem Kanady. Justin Trudeau miał zobowiązać się do lepszej ochrony granicy (m.in. rząd Kanady ma wydać na ten cel dodatkowe fundusze) i ściślejszej współpracy ze Stanami w walce z przemytem fentanylu (także tutaj rząd w Ottawie jest gotów wydatkować dodatkowe środki na walkę z przemytnikami).

„Kanada zgodziła się zapewnić nam bezpieczeństwo północnej granicy i ostatecznie położyć kres śmiercionośnej pladze narkotyków takich jak fentanyl, które zalewają nasz kraj, zabijając setki tysięcy Amerykanów oraz niszcząc ich rodziny i społeczności w całym kraju” – napisał Trump na portalu społecznościowym Truth Social. Dodał, że cła zostają zawieszone „na okres 30 dni, aby sprawdzić, czy możliwe będzie zawarcie ostatecznego porozumienia gospodarczego z Kanadą”.

Wcześniej Stany zawiesiły – również na miesiąc – cła na import z Meksyku. Także tę decyzję poprzedziły negocjacje prezydenta USA z prezydentką Meksyku. Claudia Sheinbaum zadeklarowała, że Meksyk wyśle na granicę ze Stanami dodatkowych żołnierzy, by skuteczniej powstrzymywać przepływ nielegalnych imigrantów i skuteczniej zwalczać przemyt narkotyków.

W mocy zostają natomiast 10-procentowe cła na towary importowane do USA z Chin, które są największym partnerem handlowym Stanów. Pekin zapowiedział już wprowadzenie ceł odwetowych.

Ten rozwój sytuacji jest obserwowany z niepokojem w krajach Unii Europejskiej. W rozmowach z mediami Trump zapowiedział, że również one mogą spodziewać się karnych ceł ze strony USA. Europa ma dużą nadwyżkę w handlu ze Stanami. Trump uważa, że to niesprawiedliwe i chce to zmienić.

Ciąg dalszy bez wątpienia nastąpi…

Tekst zaktualizowano we wtorek 4 lutego o godzinie 9.40.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 6/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Trump zaczyna konflikt handlowy także z sojusznikami