„Wszystko jest przypomniane”

Julia Hartwig: GORZKIE ŻALE - tytuł metaforyczny, nawiązujący do nabożeństwa pasyjnego, jest zarazem bardzo przewrotny. Jeśli bowiem czegoś w najnowszej książce Julii Hartwig nie ma, to właśnie goryczy. "Trzeba ich opłakać / bo trzeba nam tych łez / trzeba ich opłakać / bo tak od wieków przystało" - czytamy w wierszu tytułowym. Trzeba n a m - zmarli łez nie potrzebują. "Patrzą na nas z góry / i mówią dobrze dobrze // kiedy widzą / że wydobywamy z siebie dzielność".
Czyta się kilka minut

Tak: dzielność, pogodzenie ze światem i z losem, które jednak nie oznacza odwrócenia się od ciemności ani negacji tragicznego wymiaru bytu. Ta poezja niosąca pochwałę istnienia, tak powściągliwa i daleka od krzyku, umie też dotknąć cierpienia i opisać ból - jak w niezwykłym wierszu "Studium". Tadeusz Sobolewski w recenzji z "Gorzkich żalów" zauważył, że w wierszach Julii Hartwig "jasne, klarowne zdania mieszczą w sobie i jakby prześwietlają to, co niewyrażalne, mroczne". Niepokój snu, obcość nocy. Pisze poetka: "Tym którzy mówią Słodka jest Noc / odpowiadam / Jej słodycz jest zapożyczona od Ciemności i Ciszy / Tym którzy mówią Noc jest pełna Grozy / odpowiadam / Groza Nocy zapożyczona jest też od Ciemności i Ciszy".

Jasność, przejrzystość, niemal przezroczystość języka. Spojrzenie w przeszłe lata pełne spokoju, dystansu, ale i czułości. Przyjęcie "ciernistego daru samotności", która okazała się żyzną glebą, bowiem w pustynnym krajobrazie wyrósł krzew: "Od korzeni aż po wierzchołki gałęzi / nocą i za dnia krzew gra na wietrze / i wszystko jest przypomniane". Także miłość: żywa, wciąż odnawiająca się i świadomie odnawiana, znajdująca swoje miejsce w wierszu. "Dlaczego miałabym ukrywać to / co rozgrzewa moje serce". I możliwe się staje - jak w wierszu "Nieoczekiwane" - spotkanie z "niewidzialnym rozmówcą wspomnienia".

"Nie pochlebiaj poeto światu / szukaj formy dla swojego zachwytu / i ciszy która przywraca wzruszenie" - czytamy w wierszu "Tyle". A dwie strony dalej: "Ośmiel się wreszcie powiedzieć / jak trudna jest radość". I jeszcze: "na pobojowiskach bitew przegranych ze sobą / ciała wierszy kalekie marzą o wskrzeszeniu". "Gorzkie żale" zawierają także rozpisany na kolejne sekwencje traktat o poezji, jej paradoksach i cenie, jaką się za nią płaci. O rozdarciu pomiędzy "czarnym przestworem" i "pogodnymi rejonami". O potrzebie odnalezienia właściwej miary i zarazem niepewności wyboru: drogi tworzenia, drogi życia.

Dramatycznym i świetnym poetycko świadectwem takiego poszukiwania jest wiersz "Do samej siebie": "Trzeba ją znaleźć we mgle / trzeba ją wyrąbać w gęstwinie / Kornik toruje drogę niewiadomemu / niszcząc to co ma odejść / nieświadomy celu / Co psujesz / Dokąd idziesz / z lampą górniczą / czy naprzód / gdy za tobą / urobek / zawalony już / w niebyt bycia". Motyw kopalni, symbol, po który tak chętnie sięgali romantycy, przypomina, że pod przejrzystą powierzchnią kryje się niejedna tajemnica...

Poetyckie medytacje Julii Hartwig włączają też w krąg milczących świadków naszego życia, jego obserwatorów czy może sędziów - artystów. Malarze, poeci, kompozytorzy są wciąż obecni, naznaczają nasze widzenie i odczuwanie świata. "W półśnie sięgamy po dzbanek Chardina", dworzec w Antwerpii "rozpamiętuje opowieść o sobie W.G. Sebalda", "Cztery Walce" Szostakowicza to znak triumfu sztuki nad systemem, powrotu udręczonego twórcy do "krainy lekkości i swobody". A we wspomnieniu odwiedzin zamku Combourg nakładają się na siebie obrazy: dwojga szczęśliwych podróżników wychylających się przez okno "jak dwoje zaciekawionych dzieci", i małego Chateaubrianda, który co wieczór w świetle kominka obserwuje swego ojca, krążącego po zamkowych pokojach.

Niedawno Julia Hartwig obchodziła piękny jubileusz, składaliśmy jej życzenia - ale to ona swoją książką poetycką sprawiła najpiękniejszy prezent nam, czytelnikom. A w wydanym właśnie, sto piętnastym numerze "Zeszytów Literackich" są już nowe wiersze autorki "Gorzkich żalów"! (Wydawnictwo a5, Kraków 2011, ss. 60. Biblioteka Poetycka pod redakcją Ryszarda Krynickiego. Tom 71.)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2011