Waldemar Żurek: czy nowy minister sprawiedliwości pójdzie na wojnę z neosędziami?

Liczne wyzwania przygniotły Adama Bodnara, którego zespół niechętnie chodził na skróty, a gdy sondaże koalicji zaczęły spadać, to zarówno w resorcie, jak w sądach i prokuraturach malała ochota do zmian. Ludzie zaczęli się bać zemsty PiS.
Czyta się kilka minut
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek na posiedzeniu rządu Donalda Tuska w nowym składzie. Warszawa, 27 lipca 2025 r. // Fot. Adam Burakowski / East News
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek na posiedzeniu rządu Donalda Tuska w nowym składzie. Warszawa, 27 lipca 2025 r. // Fot. Adam Burakowski / East News

Nominacja Waldemara Żurka na ministra sprawiedliwości oznacza, że Donald Tusk się nie poddał, a na kluczowe stanowisko powołał człowieka, który nie przestraszy się wojny, tylko wręcz sam ją rozpęta. Jeśli koalicja ma utrzymać władzę w 2027 r. (choć pewnie w innej niż dziś konfiguracji), musi przejąć inicjatywę. To zaś oznacza ostre starcie z opozycją w Sejmie i z prezydentem Karolem Nawrockim na najważniejszym polu konfliktu: wokół afer z epoki PiS i sytuacji neosędziów w KRS i Sądzie Najwyższym. Tu musi wreszcie dojść do przesilenia, a jeśli Żurkowi uda się przekonać społeczeństwo, że walczy z ludźmi, którzy nie likwidowali żadnej kasty w sądach, tylko tworzyli własną, mającą zapewnić im bezkarność – ma szansę przywrócić życie rządowi.

Czy Żurek zrobi to, czego nie zrobił Bodnar

Żurek zderzy się jednak z całą machiną PiS, ze straszącymi go więzieniem politykami prowadzącymi nieustanną aktywność w internecie, z agresywnymi mediami prawicowymi, z obstrukcją ze strony prezydenta, który nie podpisze żadnej ustawy odblokowującej system, skoro dotychczas okazywał się on tak skuteczny w paraliżowaniu rządu.

Powyższe wyzwania przygniotły Adama Bodnara, którego zespół niechętnie chodził na skróty, a gdy sondaże koalicji zaczęły spadać, to zarówno w ministerstwie, jak i w sądach oraz prokuraturach malała ochota do zmian; dało się wręcz odczuć obstrukcję. Mając w perspektywie powrót armii Kaczyńskiego do władzy, podwładni Bodnara niechętnie angażowali się w działania, które mogłyby złamać im karierę. W przypadku szykanowanego latami przez PiS Żurka, który spalił za sobą mosty, rezygnując z zawodu i immunitetu sędziego, oraz ogromnych pieniędzy dziś i w stanie spoczynku – mamy gwarancję, że stworzy on (o ile już tego nie zrobił) zespół, który pójdzie na wojnę, choćby z neosędziami zainstalowanymi w KRS.

Jeśli więc Nawrocki nie podpisze ustaw odwracających „deformy”, możemy się spodziewać, że Żurek po prostu sparaliżuje KRS. A wybory za dwa lata staną się kolejnym plebiscytem w wojennej oprawie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 31/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Minister na czas przesilenia