Minister Waldemar Żurek przyspieszył tak mocno, że spora część prawników protestujących w czasach Zbigniewa Ziobry teraz jego bierze na celownik.
Nie chodzi nawet o ustawę dotyczącą 3 tys. neosędziów, wedle której legalizacja wejścia do zawodu młodych prawników byłaby automatyczna, natomiast wobec sędziów awansowanych powtórzono by konkursy, nie odbierając im na razie stanowisk – usunięci z zawodu byliby tylko ci, których niekonstytucyjna KRS powołała spoza środowiska sędziów.
Ziobrolotek po korekcie Żurka
To wersja, jak na Żurka, kompromisowa (samemu ministrowi ostatnio nie przeszkadzał fakt, że w jego własnej sprawie frankowej orzekała – korzystnie – neosędzia), ale i tak nie ma szans na podpis prezydenta. Dobrze jednak, że w ogóle powstała, bo przypomina, że problem upolitycznienia sądów trzeba rozwiązać, zanim zaleją je kosztowne pozwy obywateli.
Szkoda, że w tym samym czasie minister sprawiedliwości uderza w niezależność środowiska, którego sam był częścią, rezygnując z jednej z niewielu dobrych rzeczy, którą zrobił Ziobro, czyli losowania sędziów do spraw. System nazywany pogardliwie ziobrolotkiem, był akurat realizacją postulatu wielu środowisk.
Teraz składy wieloosobowe – rzekomo w trosce o to, by nie zasiadali w nich neosędziowie – ustalą według własnych zasad prezesi sądów. Tych zaś właśnie powymieniał Żurek na zaufane osoby, nie czekając do końca kadencji poprzedników – i nie zawsze chodziło o ulubieńców PiS.
Sprzeciw kolegiów sędziowskich
Co to ma wspólnego z przywracaniem sprawiedliwości, nie wiedzą kolegia sędziowskie w wielu regionach Polski, bezskutecznie protestujące przeciwko rewolucyjnym posunięciom Żurka, który sam latami sprzeciwiał się manipulacjom władzy wykonawczej.
Dziś sam ją reprezentuje i promuje system, na temat którego już pojawiają się zarzuty, że prezesi sądów będą ustalać składy pod sprawę i pod oskarżonego – by go wybronić od kary lub skazać „za niewinność”. To nie tak miało wyglądać. Zemsta jest złym doradcą.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















