Reklama

W przestrzeni

W przestrzeni

01.02.2007
Czyta się kilka minut
Ryszard Kapuściński wie wcześniej od innych.
S

Są tacy ludzie: wcześniej wiedzą, co myśleć, gdzie być, co robić, a także - co jeszcze ważniejsze - czego robić nie należy.

Nie mam pojęcia, skąd im się to bierze. Z organizmu? Z genów? Z ziemi? Z nieba?

Niewykluczone, że Kapuścińskiemu bierze się to z Pińska.

Wielu mędrców pochodziło z niewielkich, prowincjonalnych miast - z jakiegoś Królewca albo Bracławia. Podróżowali rzadko i niechętnie. Żyli w czasie bardziej niż w przestrzeni, a jeżeli w przestrzeni, to pionowej, między otchłaniami i niebem.

Kapuściński żyje w poziomej przestrzeni, bo kiedy opuścił Pińsk, jego życie stało się wędrowaniem.

Opuścił Pińsk wyposażony w pożyteczną wiedzę o tym, czym jest strach, bieda i głód. Dlatego - gdy przywędrował do głodnych i biednych, był u siebie, był w domu.

W świecie, w którym Kapuściński przebywa najchętniej i w którym najlepiej się czuje - człowiek walczy o przetrwanie. Nie udaje wtedy nikogo, jest prawdziwy, jest odsłonięty. Znam takich ludzi z moich własnych książek. I jak zagłada Żydów nie jest wewnątrzżydowską sprawą, tak Trzeci Świat nie jest sprawą wewnątrzafrykańską. To są wewnątrzludzkie sprawy. Opisując je - z ciekawością, zdziwieniem, czasami ze zgrozą, a czasami z zachwytem - Kapuściński dociera do spraw globalnych. Z przyganą mówi o dziennikarzach szukających "story", pasjonujących fabuł. U niego nie ma story. Jest pojedynczość, która nie musi być pasjonująca. Ktoś urodził się, żył i umarł. Może go zabili. Może on zabił. Na szczęście zdążył przed śmiercią wyjawić Kapuścińskiemu, jakie plagi sprowadza na człowieka zły czarownik albo jak umierają stare słonie. Następnie Kapuściński siada przed pojedynczą afrykańską chatą, z ogromnym skupieniem wpatruje się w ciemność nocy i widzi cały globalny, syntetyczny świat.

PS. Rysiek mówił mi, że ten tekst go wzruszył. Nie było to zdawkowe, myślę, że naprawdę polubił tych kilkanaście zdań o sobie. Napisałam je w 2000 roku dla "Rzeczpospolitej". Nie jestem w stanie niczego innego o nim napisać.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Pisarka i reporterka związana z „Życiem Warszawy”, „Polityką” i „Gazetą Wyborczą”, a od grudnia 2020 r. felietonistka „Tygodnika Powszechnego”. Laureatka wielu nagród, odznaczona Orderem...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]