Madonna z Krużlowej, powstała w czasach bitwy pod Grunwaldem, Poliptyk św. Jana Jałmużnika, opowiadający legendę aleksandryjskiego patriarchy z VII w., przenośna figura Chrystusa na osiołku, używana w średniowiecznym teatrze - powróciły "z niebytu". Po 11 latach znów możemy zobaczyć dzieła sztuki dawnej, a także ikony ze zbiorów krakowskiego Muzeum Narodowego - teraz w nowej siedzibie.
Znakomicie odrestaurowany i nowocześnie przystosowany do funkcji galeryjnej pałac biskupa Erazma Ciołka, dyplomaty z czasów króla Aleksandra Jagiellończyka, to najbardziej reprezentacyjny budynek przy ul. Kanoniczej. Położony między Wawelem a Rynkiem, na pewno stanie się ważnym punktem na turystycznym szlaku Krakowa. Otrzymaliśmy ekspozycję przemyślaną merytorycznie i spektakularną wizualnie (czasem wręcz "teatralną" - co w tym kontekście jest komplementem: kiedy oglądamy średniowieczne malarstwo tablicowe, naprawdę odnosimy wrażenie, że jesteśmy w XV-wiecznym kościele). Chronologia służy tu najróżniejszym narracjom opowiadającym o ekspresji i liryzmie, o kanonach piękna i brzydoty, o rytuale narodzin i śmierci, o polityce, a także... o naszym charakterze narodowym.
Wystarczy przyjrzeć się urodzie stojących Madonn z Dzieciątkiem na ręku, które w snycerce pojawiły się w połowie XIV w. Łagodne, dziewczęce i macierzyńskie zarazem, o podwyższonym czole, lekko wygiętym ciele ukrytym pod prostą suknią. Ubiór kontrastuje z nagością Dzieciątka - co ma znaczenie symboliczne: stanowi bowiem zapowiedź Zbawienia. Można też wejść do "sali śmierci", gdzie wśród kirów i dyskretnej muzyki z epoki prezentowane są nasze obyczaje funeralne. Obok retabulum przedstawiającego "Śmierć Najświętszej Marii Panny" - płaskorzeźba ze "Śmiercią bogacza", gdzie między rozpaczającymi członkami rodziny diabeł i anioł walczą o jego duszę. Do tego ściana ze szlacheckimi portretami trumiennymi albo fragment castrum doloris, rodzaj katafalku w kształcie gryfa, na którym w 1771 r. ustawiono trumnę Jana Klemensa Branickiego. Wchodząc do tej sali, zdajemy się rzeczywiście uczestniczyć w staropolskim "teatrze śmierci".
Finał ekspozycji godny jest legendarnej wystawy "Polaków portret własny", którą przed laty zorganizował w Krakowie Marek Rostworowski: oto galeria portretów hetmańskich wykonanych w połowie XVIII w. na zlecenie Józefa Aleksandra Jabłonowskiego. Postaci butne i zaczepne, o nieregularnych rysach i nie zawsze najmądrzejszym spojrzeniu - tacy jesteśmy?
Muzeum Narodowe w Krakowie, nowy oddział w pałacu biskupa Erazma Ciołka, ul. Kanonicza 17, godziny otwarcia: wtorek-niedziela 10.00-18.00, informacje:
„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















