Reklama

Uświęceni wspólnie

Uświęceni wspólnie

05.08.2019
Czyta się kilka minut
W Liście do Tytusa pouczenie moralne Pawła skoncentrowane jest wokół domu, tzn. rodziny. To rodzina szeroka: kilkupokoleniowa, powiększona o domowników niebędących krewnymi.
N

Nauka skierowana jest najpierw do mężczyzn podeszłych w wieku, następnie do starszych kobiet: mają one otoczyć troską swoje córki i wnuczki, uczyć ich miłości – najpierw do mężów, potem do dzieci (kolejność nieprzypadkowa, oddająca „porządek miłości”) – i przygotować do misji pełnych dobroci „strażniczek domu”. Potem Paweł zwraca się do młodych i zaleca im tylko jedną cnotę: umiarkowanie, a na koniec do niewolników, którzy przy wszystkich uciążliwościach swojego stanu mogą stać się wręcz ozdobą nauki Boga.

To zamknięcie się w wymiarze domu może zaskakiwać – czyż Pan nie zlecił swoim uczniom misji powszechnej? Tymczasem w zaleceniach przekazywanych kreteńskim chrześcijanom świat jest obecny minimalnie. Chodzi co najwyżej o to, aby ci, którzy są „przeciwni”, nie mogli „niczego złego o nas powiedzieć”, i o to, by patrząc na nasz styl życia, „nie bluźniono Słowu Boga”. Chodzi o to, aby tym, którzy nie znają Chrystusa, nie dawać antyświadectwa i aby najpierw u siebie usuwać każdą zawadę, która mogłaby im przeszkodzić w drodze do Pana. Niech raczej zobaczą, jak Słowo Pana się sprawdza w domu chrześcijan – jak pozwala im przekraczać bariery nie tylko pokoleniowe, ale i społeczne. Niech zobaczą, „jak oni się kochają!”; wtedy zapewne otworzy się droga do misji.

Opisując dzieło zbawienia, Paweł mówi o „wielkim Bogu i naszym Zbawicielu, Jezusie Chrystusie”, który „wydał samego siebie za nas, aby odkupić nas od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud wybrany na własność, gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków” (Tt 2, 14). Jesteśmy zbawieni jako lud wyjątkowy, w szczególny sposób należący do Boga. Będący Jego własnością inaczej niż jakikolwiek lud na ziemi.

„Spodobało się Bogu uświęcać ludzi nie pojedynczo” (Tt 2, 1-15). Jesteśmy oczyszczeni Krwią Chrystusa, każdy osobiście, jednocześnie wszakże nie indywidualistycznie: nie każdy sobie sa memu, lecz we wspólnocie. Tutaj odkrywamy jeszcze jedną, niezastąpioną wartość domu. Gdzie bowiem, jeśli nie tam, uczymy się najpierw postaw prawdziwie społecznych? Gdzie możemy odkryć drogi miłości, przełamywania egoizmu, ofiarności, radości ze szczęścia drugiego, wspólnoty pracy i odpoczynku, wspólnoty stołu i modlitwy? Dom pozostaje nie tylko szkołą, ale modelem dla Ludu Bożego. Stąd też dzisiejsze zmaganie o rozumienie, kondycję i przyszłość rodziny jest tak istotne dla Kościoła. Kościół jest rodziną, nie tłumem; jest ciałem, nie korporacją. Od domu do ludu – oto praktyczna eklezjologia chrześcijan. ©

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Arcybiskup metropolita łódzki, wcześniej biskup pomocniczy krakowski, autor rubryki „Okruchy Słowa”, stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”. Doktor habilitowany nauk humanistycznych...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]