Kiedy pomoc człowiekowi staje się powierzchowna i upokarzająca

Przyjęcie człowieka otwiera drogę do tego, aby mu rzeczywiście pomóc. Skromny poziom bycia i konsumpcji czyni nas otwartymi na takie spotkania.
Czyta się kilka minut
Kardynał Grzegorz Ryś // Fot. Grażyna Makara
Kardynał Grzegorz Ryś // Fot. Grażyna Makara

Liturgia uczyniła nas niedawno świadkami spotkania w Milecie św. Pawła z prezbiterami z Efezu pod koniec jego trzeciej wyprawy misyjnej (Dz 20, 17-38). Apostoł wykorzystał to spotkanie także po to, by podsumować swoją dotychczasową misję. Wie, że już nie wróci na trasę swoich podróży i że widzi się ze swoimi rozmówcami po raz ostatni. 

Z drugiej strony jednak wie także, że zmierza do Jerozolimy, a stamtąd – tak ma obiecane przez Chrystusa – uda się jeszcze do Rzymu. Tak więc podsumowanie, jakiego dokonuje, nie ma charakteru zamykającego. 

Skądinąd wiemy, że pozostało mu jeszcze przynajmniej dziewięć lat życia. Podsumowanie jest więc również bilansem otwarcia. Paweł mówi: „A teraz polecam was Bogu i słowu Jego łaski władnemu zbudować i dać dziedzictwo ze wszystkimi świętymi. Nie pożądałem srebra ani złota, ani szaty niczyjej. Sami wiecie, że te ręce zarabiały na potrzeby moje i moich towarzyszy. We wszystkim tym pokazałem wam, że tak pracując trzeba wspierać słabych”.

W tych zdaniach Paweł wyraża dwa priorytety swojej pasterskiej misji. Pierwszy z nich stanowi Słowo. „Polecam was słowu łaski”. Młodemu Kościołowi nie zaszkodzi w niczym rozstanie się z Apostołem, jeśli tylko podda się mocy Słowa. To Słowo może go ochronić i przeprowadzić przez doświadczenia, wobec których Paweł byłby bezradny… Oto rzeczywisty priorytet misjonarza: wiązać ze Słowem, nie ze sobą!

Drugim priorytetem jest wybór ubóstwa: „nie pożądałem srebra ani złota”. Zdobywanie pieniędzy nigdy nie było dla Pawła motywem działania. Nie brał „opłat za posługę”. Ale w tej postawie chodzi o coś więcej niż jedynie o bezinteresowność misji: „tak pracując trzeba wspierać słabych”. Ciekawe, że w tym miejscu św. Hieronim używa w swoim tłumaczeniu (Wulgata) łacińskiego słowa: suscipere, które najpierw oznacza tyle, co „przyjąć”, „zaakceptować”. 

To prawdziwie inspirujący przekład: trudno jest bowiem kogoś „wspierać”, jeśli się go nie przyjmuje. W takim przypadku pomoc staje się raczej powierzchowna i upokarzająca. Dopiero przyjęcie człowieka otwiera drogę do tego, aby mu rzeczywiście pomóc. Ubóstwo (skromny poziom bycia i konsumpcji) czyni nas otwartymi na takie spotkania. Dobrze jest, gdy nasz sposób bycia nikogo nie onieśmiela, nie odrzuca. Tak więc: Słowo i słabsi. Priorytety Pawła. Czy nasze również?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 22/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Priorytety Pawła