Unia się zamyka

Nowy szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker ogłosił, że w najbliższych 5 latach Unia nie rozszerzy się o nowe kraje, a dotychczasowego komisarza ds. rozszerzenia zastąpi komisarz ds. polityki sąsiedztwa.
Czyta się kilka minut

Potem, w ostatniej chwili, dodano: „i negocjacji akcesyjnych”. Ale z Brukseli popłynął już fatalny sygnał. Wprawdzie o tym, że Unii nie przybędzie szybko nowych członków, wiadomo od dawna. Ale deklaracja Junckera nikomu nie przynosi pożytku. Kończący swą kadencję komisarz ds. rozszerzenia Štefan Füle nazwał ją „kontrowersyjną i populistyczną”, a szef MSZ Szwecji Carl Bildt uznał ją za przejaw „abdykacji z odpowiedzialności”.

Bo choć Serbię, Czarnogórę i Albanię (kraje „najbliżej” Unii) czeka jeszcze wiele lat negocjacji, to Bałkany są dla Europy – o czym Juncker zdaje się zapominać – regionem kluczowym pod względem bezpieczeństwa. Mozolnie umacniana tam demokracja, oporne (lecz następujące) rozliczenia z wojenną przeszłością i reformy miały dotąd wsparcie w postaci unijnej zachęty: „im więcej robicie, tym więcej dostajecie”. Bez obietnicy członkostwa Unii nie udałoby się choćby doprowadzić do technicznego porozumienia Serbii z Kosowem.

Choć prounijni politycy z Bałkanów robią teraz dobrą minę do złej gry (tłumacząc, że „akcent na negocjacje to też dobra rzecz”), pojawia się tam obawa przed scenariuszem tureckim, czyli negocjacjami bez końca i bez szans na sukces. A z punktu widzenia Polski jest tu jeszcze jedno zagrożenie: słowa Junckera to zły sygnał także dla Ukrainy i Mołdawii, o których przyszłość trwa bój z Rosją. Może, wobec dystansu Brukseli, polska dyplomacja powinna wpisać europejską integrację Bałkanów na listę swych priorytetów?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 40/2014