Reklama

Trzech Króli, jeden Stoch

Trzech Króli, jeden Stoch

11.01.2021
Czyta się kilka minut
Turniej Czterech Skoczni po raz trzeci w karierze wygrał Kamil Stoch. Tym razem sukces nadszedł równie niespodziewanie, co śnieg w Madrycie.
LISI NIESNER / Reuters / Forum
2

28 grudnia cała polska reprezentacja została bowiem wykluczona z pierwszego konkursu w Oberstdorfie – a zatem pozbawiona szans w TCS – po niejednoznacznym wyniku testu na koronawirusa u Klemensa Murańki. Wiarę w pomyślny obrót sprawy stracili eksperci i dziennikarze. Ale nie utracił jej Stoch. Gdy rano w dniu rozpoczęcia turnieju kolejne testy przyniosły negatywne wyniki u wszystkich skoczków, a wraz z nimi zmianę decyzji niemieckiego sanepidu, zamieścił na swoim Instagramie grafikę z trzema królami i gwiazdą betlejemską, podpisując ją: „Przecież to czas cudów. Wszystko się może zdarzyć”.

I się zdarzyło: polscy skoczkowie dostali skrzydeł. Ubiegłoroczny triumfator Dawid Kubacki wygrał jeden z czterech składających się na cały turniej konkursów, bijąc rekord skoczni w Garmisch-Partenkirchen. Aż czterech Polaków znalazło się w pierwszej szóstce klasyfikacji generalnej. Ale to Stoch rósł z konkursu na konkurs, wygrywając z rywalami spokojem głowy i lekkością ciała.

6 stycznia w Bischofshofen odebrał statuetkę złotego orła, dokładnie 20 lat po tym, jak Adam Małysz wygrał TCS jako pierwszy Polak. Od tamtego czasu nasze emocje wokół dosyć niszowej dyscypliny sportowej nieco okrzepły, ale Trzech Króli to w Polsce nadal święto religijne i świeckie, bo złoto przynoszą także Adam, Dawid i Kamil. Ten ostatni w sobotę zrównał się z Małyszem w liczbie 39 zwycięstw w Pucharze Świata. I leci dalej. Wirtualną linią, do której może doskoczyć, jest miano narciarskiego skoczka wszech czasów.


Krystyna i Bronisław Stochowie: Gdy Kamil zaczynał wygrywać, ogłoszono go Małyszem. A on powtarzał: „Ja jestem Kamil Stoch. Tworzę własną historię”.

Dariusz Kosiński: Skoki narciarskie są w Polsce od dwudziestu lat ruchomym świętem i narodową sagą. Przedstawiają nam nas samych w sposób, na jaki bezpośrednio byśmy się nie zdobyli. We wzniosłym i radosnym dramacie.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz od 2002 r. współpracujący z „Tygodnikiem Powszechnym”, autor reportaży, wywiadów, tekstów specjalistycznych o tematyce kulturalnej, społecznej, międzynarodowej, pisze zarówno o...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]