Nawet gdyby biegacz Johannes Høesflot Klaebo reprezentował osobny kraj, w tabeli medalowej z sześcioma złotymi medalami – pierwszym takim osiągnięciem sportowca na jednych zimowych igrzyskach – wyprzedziłby Austrię, Kanadę i Chiny. Choć Norwegia i bez niego zdobyłaby sumarycznie najwięcej medali.
Wyczyny tego nowego samodzielnego lidera historycznej tabeli multimedalistów ZIO, a także styl i tempo ich osiągania (3.30 min/km na podbiegu w sprincie!) opisywano mianem nadludzkich.
Medale wbrew oczekiwaniom i życiowym okolicznościom
Ale technologicznie zaawansowane, pokazywane za pomocą nadążających za sportowcami dronów FPV i narzędzi sztucznej inteligencji, zakończone w niedzielę 22 lutego Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan-Cortina były bardzo ludzkim doświadczeniem. Intensywnym kursem człowieczeństwa, zbiorem motywacyjnych opowieści z humanistycznym przesłaniem.
Ich głównymi bohaterami poza Klaebo nie byli przedolimpijscy faworyci, ale sportowcy, którzy zdobywali medale wbrew oczekiwaniom i życiowym okolicznościom. Jak włoska mistrzyni narciarstwa alpejskiego Federica Brignone, która na igrzyskach wystartowała 10 miesięcy po koszmarnej kontuzji. Kiedy świat żył jeszcze brutalnie zakończoną wypadkiem na trasie zjazdu historią powrotu Lindsey Vonn na igrzyska, jeżdżąca w kasku z wizerunkiem tygrysa Brignone zostawała królową olimpijskiego polowania w Cortinie d’Ampezzo, dominując w supergigancie i slalomie gigancie.
Chwile, które zdefiniowały ZIO 2026
Gospodarze przeżywali sportowo najlepsze igrzyska w historii. Równie ważny jak ten ukoronowany rekordem olimpijskim na 3000 metrów i pierwszym z dwóch złotych medali, był bieg kończącej tego dnia 35 lat panczenistki Franceski Lollobrigidy (krewnej słynnej aktorki), na którą za metą czekał dwuletni synek.
Narciarz Lucas Pinheiro Braathen tańczył sambę, celebrując pierwszy w historii medal dla Brazylii, kraju matki, dla którego porzucił ojczystą Norwegię, a córka chińskiego dysydenta Alysa Liu wytańczyła dla Stanów Zjednoczonych złoto na olimpijskim lodzie, choć cztery lata temu, jako zaledwie 16-latka ogłaszała zakończenie kariery motywowane sportowym wypaleniem.
Międzynarodowy zbiór pięknych olimpijskich historii uzupełnił na skoczniach w Predazzo 19-letni zdobywca trzech z czterech polskich medali, Kacper Tomasiak. Wcześniej skakał najwyżej na piąte miejsce w Pucharze Świata, w którym debiutował dopiero w listopadzie ubiegłego roku.
To właśnie takie ludzkie historie – a nie wyniki i rekordy – przyciągnęły do zakończonych zimowych igrzysk widzów nawet odległych od zimowego sportu.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















