Jubileusz Dalajlamy i przygotowania do sukcesji: czy Chiny będą ingerować w ten proces?

Dziś nastrój święta ustępuje pytaniom o sukcesję i kontynuację 600-letniej tradycji wyboru nowego dalajlamy polegającego na odnalezieniu pośród najmłodszych Tybetańczyków jego kolejnej inkarnacji. Choć z modyfikacjami: proces wyboru może ruszyć jeszcze za życia XIV Dalajlamy.
Czyta się kilka minut
Dalajlama podczas uroczystości 90. urodzin w Tsuglagkhang, świątyni Dalajlamy. Indie, 5 lipca 2025 r. // Fot.ELke Scholiers / Getty Images
Dalajlama podczas uroczystości 90. urodzin w Tsuglagkhang, świątyni Dalajlamy. Indie, 5 lipca 2025 r. // Fot.ELke Scholiers / Getty Images

Obchodzący 6 lipca 90. urodziny Tenzin Gjaco, XIV Dalajlama, jest zapewne ostatnim z dalajlamów urodzonym w wolnym Tybecie. Główne obchody jubileuszu, inaugurujące też ogłoszony przez niego Rok Współczucia, odbywają się w indyjskiej Dharamsali – od 1959 r. jego uchodźczej siedzibie. Podobnie jak i poprzednie, medialnie głośniejsze, bo sympatia świata dla sprawy tybetańskiej oraz samego Dalajlamy zaliczającego serię wizerunkowych potknięć i gaf, które można tłumaczyć jedynie wiekiem, były nieporównywalnie większe zwłaszcza przed dwiema, trzema dekadami, gdy był on nie tylko duchowym, ale i politycznym przywódcą Tybetańczyków.

Jak przebiegnie wybór nowego dalajlamy?

Dziś nastrój święta ustępuje pytaniom o sukcesję i kontynuację 600-letniej tradycji wyboru nowego dalajlamy polegającego na odnalezieniu pośród najmłodszych Tybetańczyków tulku, jego kolejnej inkarnacji. W nagranym przesłaniu emitowanym w poprzedzającym obchody tygodniu XIV Dalajlama potwierdził, że „instytucja będzie kontynuowana”. Choć z modyfikacjami: proces wyboru może ruszyć jeszcze za jego życia, a przyszły dalajlama będzie wywodził się najpewniej z diaspory żyjącej w Indiach, Nepalu lub Bhutanie. Bez wątpienia w proces ten ingerować będą Chiny, wybierając nawet wśród żyjących pod okupacją Tybetańczyków własnego dalajlamę.

Dla tych żyjących na uchodźstwie będzie on – tłumacząc per analogiam do bliższej nam tradycji historycznej – odpowiednikiem antypapieża. Takie działanie w czasach postprawdy i przy nieograniczonych możliwościach propagandowych chińskiego reżimu może być ciosem w duchową jedność i tożsamość Tybetańczyków, dla których instytucja i postać dalajlamy stanowi wartość scalającą. A w obliczu skolonizowanego przez Chińczyków, kulturowo zdewastowanego Tybetu ciągłość tradycji jest warunkiem sine qua non przetrwania narodu. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 28/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Jubileusz Dalajlamy: kwestia sukcesji