Teologia splata się tu z estetyką memów, kabalistyczne „cimcum” współistnieje z klubowym groovem. Udaje się to zmieścić w krótkich, minimalistycznych utworach – samych w sobie układających się w pewien spójny, regularny rytm.
Słowa utraciły wagę – przynajmniej na pozór. Autor nie podejmuje jednak prób przywrócenia dawnych hierarchii. Zamiast tego operuje strategią remiksu, zestawiając dostępne idiomy i poszukując w ich kolizjach momentów intensywności, krótkotrwałych spięć, które przypominają epifanie.
Wyraźnie zaznacza się tu komponent religijny, choć nie w jego tradycyjnym rozumieniu. Chodzi raczej o duchowość w widmontologicznej perspektywie – funkcjonującej w warunkach zaniku spójnych systemów wierzeń. Towarzyszy temu wyraźnie melancholijny, a nie tylko ironiczny ton.
Jednocześnie książka pozostaje mocno zakorzeniona w rzeczywistości późnego kapitalizmu i jego afektywnych krajobrazach. Zamiast formułować bezpośrednie diagnozy czy komentarze, autor skupia się na uchwyceniu drobnych, codziennych doświadczeń. W efekcie nie powstaje spójny, jednolity głos, lecz mozaika bodźców. Tkanka świata przybiera dzięki temu formę powracających, zapętlonych refrenów.
Najciekawsze pozostaje jednak to, że Bryzek nie popada w cynizm. Wręcz przeciwnie – pod warstwą językowych eksperymentów wyraźnie daje się odczuć potrzeba sensu oraz odnalezienia takiego rytmu, który pozwoliłby utrzymać ciągłość istnienia, choćby w jego najbardziej kruchych i tymczasowych formach. Właśnie ta ukryta dążność do porządku i trwania nadaje całości intrygujący wymiar egzystencjalny.
Szymon Bryzek, PRZEJŚCIOWE, Muzeum Narodowe w Lublinie 2025
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.





















