Geniusz i prowokator. Kim naprawdę był Baudelaire

„Kwiaty zła” Charles’a Baudelaire’a od ponad półtora wieku należą do najważniejszych tomów nowoczesnej poezji. Nowe wydanie w „Bibliotece Narodowej”, opracowane przez Tomasza Swobodę, pokazuje je w nowym świetle.
Czyta się kilka minut
Charles Baudelaire „Kwiaty zła”, Wstęp i opracowanie Tomasz Swoboda // Wydawnictwo Ossolineum
Charles Baudelaire „Kwiaty zła”, Wstęp i opracowanie Tomasz Swoboda // Wydawnictwo Ossolineum

Choć od pierwszego wydania „Kwiatów zła” Charles’a Baudelaire’a minęło ponad półtora wieku, ich lektura wciąż potrafi prowokować i zaskakiwać świeżością. Nie dziwi więc, że ten kanoniczny tekst – jeden z najważniejszych, gdy mowa o narodzinach nowoczesnej wrażliwości literackiej – doczekał się kolejnego opracowania. Zbiór został ponownie wydany przez Zakład Narodowy im. Ossolińskich w drugiej serii „Biblioteki Narodowej”, w edycji przygotowanej przez Tomasza Swobodę. Jak często bywa w przypadku wydań z tej serii, lektura wstępu i komentarzy w przypisach okazuje się niemal równie fascynująca jak konfrontacja z samymi wierszami paryskiego mistrza.

Dzięki temu aparatowi krytycznemu czytelnik otrzymuje również pełniejszy obraz samego autora. Portret Baudelaire’a wyłaniający się z jego biografii i twórczości jest bowiem pełen sprzeczności: to zarazem poeta klasycznej dyscypliny formy i prowokator, dandys i moralista, jeden z pierwszych krytyków romantyzmu, a jednocześnie twórca głęboko uwikłany w romantyczne imaginarium. Właśnie te napięcia sprawiają, że „Kwiaty zła” pozostają dziełem tak wymagającym dla kolejnych pokoleń tłumaczy i interpretatorów.

Poeta, prowokator i twórca naszej wrażliwości

W konsekwencji lektura Baudelaire’a nie jest jedynie powrotem do dziewiętnastowiecznego klasyka. Jego poezja wciąż może otwierać nas na to, co zarówno dawniej, jak i dziś bywa marginalizowane: brzydotę, grzech, dekadencję, chorobę czy erotyczny niepokój. Stawka tej estetycznej prowokacji bynajmniej nie przeminęła – przeciwnie, wciąż pozwala rozpoznawać ciemniejsze obszary ludzkiej kondycji.

Autor „Kwiatów zła” jawi się jako człowiek, który przez całe życie walczył o własny styl, własny głos i własne miejsce w literaturze. Czynił to, nie stroniąc od autokreacji i budowania mitów, z którymi przez dziesięciolecia musieli mierzyć się badacze jego twórczości. Dziś jednak, dzięki pracy kolejnych pokoleń interpretatorów, obraz Baudelaire’a staje się coraz wyraźniejszy – a przestrzeń domysłów stopniowo ustępuje miejsca rzetelnej rekonstrukcji jego życia i dzieła.

Charles Baudelaire „Kwiaty zła”, Wstęp i opracowanie Tomasz Swoboda // Wydawnictwo Ossolineum

Charles Baudelaire, KWIATY ZŁA, wstęp i opracowanie Tomasz Swoboda, Ossolineum 2025

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 12/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Przeciw szaleństwu zacności