Reklama

Te straszne dziewczynki

Te straszne dziewczynki

07.05.2017
Wykorzystując szacowne łamy, chciałabym dziś bardzo serdecznie podziękować panu Andrzejowi Dudzie za to, że wreszcie (napisałoby się: „po męsku”, ale się nie napisze) ustalił, jak jest, i swoim szczerym wyznaniem nakreślił wyraźne granice.
Fot. Maciej Zienkiewicz dla TP
Fot. Maciej Zienkiewicz dla TP
N

Nie jest moim prezydentem – czułam to od pierwszych chwil jego urzędowania, ale nie byłam pewna, czy on to wie i jak się z tym ma. A tymczasem – jak wynika z udzielonego wywiadu – pan Andrzej nie tylko o tym wie, ale również się tym szczyci, uśmiechając się do swoich Polaków pod nieistniejącym wąsem. Mamy zatem wreszcie jasny układ – swój do swego po swoje.

Pan Andrzej prezydentuje w jakiejś innej czasoprzestrzeni, w mojej pozostając jedynie niezbyt przyjemną i przypadkową postacią, której nie sposób odmówić jednego tylko talentu – wyjątkowego daru łapania upadających świętych przedmiotów (hostie i obrazy podczas uroczystości państwowych). Od teraz każdy idzie w swoją stronę. On niech mnie wypisze ze swej trzódki i nie domaga się ode mnie szacunku ni uwagi, ja zaś postaram się nie nazywać go prezydentem i poczekam na jakiegoś nowego na tym stanowisku.

Ale zostawmy...

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Komentarze

Eee, to chyba już wiadomo jakich pomników potrzebuje prawdziwy polski patriota i jakie powinny stanąć w każdym mieście. Na pewno nie jest to ani wielki byk ani mała dziewczynka. :)

Tak, to rzeczywiście straszne jest, że mamy takiego prezydenta, który jedyne co potrafi to łapać hostie w locie. To się pani Anna nacierpi zanim u nas na prezydenta kraju wybiorą Biedronia. I rozumiem też dlaczego nasza felietonistka w ramach babskiej solidarności nie rzekła dobrego słowa o naszej pani prezydentowej. No przecież pani Duda nie stanęła u boku pani Jandy w Marszu Wolności. A co gorsza nie wysłała gratulacji superbohaterce Wysokich Obcasów - Natalii Przybysz. Ech ta pozbawiona zasad i ludzkich odruchów Prawica.

Nie bardzo rozumiem zarzut, że Pani Anna nie napisała niczego dobrego o Pierwszej Damie. Przepraszam, a co takiego miałaby napisać, skoro PD uparcie milczy, nie zabiera głosu w żadnej kwestii, jest praktycznie przezroczysta, niewidoczna, a jeśli już, to wykonuje dziwne gesty w nieokreślonej intencji. To, że jest wysoką, bardzo szczupłą ładną blondynką w gustownych, eleganckich garsonkach i butach, z dyskretnym makijażem, jest tak oczywiste, że nie wymaga specjalnego potraktowania w felietonie.

Nie wszystkie stacje telewizyjne koncentrują się jedynie na złośliwych komentarzach pod adresem prezydenta Dudy i jego małżonki. Niektóre media rzetelnie informują o aktywności pary prezydenckiej. Przypominam sobie choćby relacje z wizyty pary prezydenckiej w Niemczech. Wtedy to nasza Pierwsza Dama wykorzystała swoją doskonałą znajomość języka niemieckiego do licznych spotkań towarzyszących oficjalnej wizycie. Natomiast brak bezpośredniego zaangażowania politycznego pani Kornhauser-Dudy w naszą brutalną polityczną nawalankę, po żadnej ze stron zresztą, traktuję jako przejaw roztropności.

"..ja zaś postaram się nie nazywać go prezydentem.." - drzewa też może pani nie nazywać drzewem co nie zmienia pewnych faktów. "..nie domaga się ode mnie szacunku.." szacunek dla człowieka powinien być raczej bezwarunkowy. Pozdrawiam.

"Szacunek dla człowieka powinien być raczej bezwarunkowy". Proszę to powiedzieć A. Dudzie, który zdrajcami nazywa ludzi o innych poglądach. Zresztą on zachowuje się tak, jakby nie miał szacunku dla samego siebie.

Jak zwykle, z dużą radością przeczytałem felieton pani Autorki. Przeczytałem i zadumałem się. Oczywiście, dołączam do Pani grupy, czując ulgę spowodowaną brakiem konieczności udawania, że Pan Prezydent to Pan Prezydent także mój. Nareszcie sam pan Prezydent dokonał wysiłku myślowego i doszedł do wniosku iż nie jest moim Panem Prezydentem. Chwała mu za to. No i pozostaje kwestia pytania z końca tekstu. Jaki pomnik widziałbym w naszym kraju, biorąc za przykład pomniki Byka i Dziewczynki z Wall Str.? No i zatkało mnie - stawiamy dziewczynkę- mała Polka, oczywiście, blondynka, a cóż ona powstrzymuje? Czemu drogę zagradza? I zaczęło mi się mnożyć tyle symboli i postaci, że chyba miejsca na Krakowskim Przedmieściu nie starczy. Te hordy obrońców rodziny, sumienia, dobrych zwyczajów, Ojczyzny, Wiary, Głupoty, Prawdziwych Polaków, Obrońców Krzyża, Wielbicieli Króla - koniecznie Chrystusa, głosicieli Jedynie Słusznych Prawd Objawionych, Znawców Kobiecej Fizjologi i Życia Seksualnego itp. No chyba, że jakiś jeden symbol należałoby dla tego tłumu znaleźć. (Osobiście proponuję Stańczyka - ale dziewczynka hamująca Stańczyka?).

Szacunek to się ma po prostu do człowieka, krytykuję się postępowanie jeśli są do tego powodu, ale dziennikarz może wszystko. Nauczmy się wreszcie szanować innych i nie chodzi mi o tolerancję ogłaszaną przez dziennikarzy, plujacych jednocześnie na każdego kto ma inne poglądy czy wyznaje inne wartości.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]