Gdy Zahra po raz pierwszy otrzymała wiadomość, była przekonana, że musi to być fałszywa pogłoska albo zły sen.
„Talibowie zdecydowali o zamknięciu wszystkich instytutów medycznych dla kobiet od następnego dnia” – Zahra dowiedziała się o tym z grupy na WhatsAppie dla uczestniczek studium protetyki dentystycznej, do którego uczęszczała już drugi semestr.
– Wszystkie byłyśmy w szoku – opowiada nam przez telefon ze swojego domu w Kabulu. – Nie poszłam następnego dnia do instytutu, bo nie byłabym w stanie pożegnać swoich koleżanek ani znieść tej rozpaczy – łamie się głos 30-latki.
Wieści okazały się prawdziwe.
Afganki bez szans na wykształcenie medyczne
We wtorek 3 grudnia władze Islamskiego Emiratu Afganistanu, choć wciąż nie wydały oficjalnego dekretu, przekazały szkołom kształcącym kobiety w pielęgniarstwie, położnictwie i innych kierunkach medycznych, że kursy dla pań zostają zamknięte z natychmiastowym skutkiem. Według relacji niektórych uczelni, talibowie dali im dziesięć dni na przeprowadzenie egzaminów końcowych.
Wraz z najnowszym zakazem, Afganki całkowicie straciły możliwość edukacji na poziomie ponadpodstawowym. Dotychczas szkoły medyczne stanowiły wyjątek od zakazu uczenia się przez kobiety na uniwersytetach. – Kiedy ten został ogłoszony, ministerstwo zdrowia publicznego przekonało emira, że nawet mułła Omar [założyciel i pierwszy przywódca talibów – przyp. autorki] nie zamknął instytutów medycznych, więc te zostały na powrót otwarte – tłumaczy Obaidullah Baheer, wykładowca Amerykańskiego Uniwersytetu w Kabulu.
Wiele kobiet, jak Zahra, zdecydowało się wykorzystać tę furtkę. Najnowsza decyzja odebrała im resztki nadziei.
– Nie mam słów, by wyrazić swoje uczucia. Nie jest mi tak smutno z powodu mnie samej, bo mam inne zobowiązania w życiu, ale wiele dziewczyn płakało jak dzieci. Nie mogę przestać myśleć o ich załzawionych twarzach podczas spotkania online. Nazwały siebie najnieszczęśliwszymi ludźmi na ziemi i żałowały, że w ogóle się urodziły. Dziś afgańskie kobiety kwestionują swoje własne istnienie – wybucha płaczem Zahra.
Dlaczego kobiety są niezbędne w afgańskich służbach medycznych
Decyzja rządu talibów kładzie się głębokim cieniem nie tylko na kobietach, które zostały nią bezpośrednio dotknięte, ale na wszystkich Afgankach, które już dziś cierpią z powodu braku dostępu do opieki zdrowotnej. Zgodnie z prawem obyczajowym, a przez talibów skodyfikowanym, kobieta nie może zasięgnąć porady czy zostać zbadana przez lekarza-mężczyznę. Szczególnie tragiczna jest sytuacja ciężarnych.
Według ONZ, w kraju brakuje ok. 18 tys. położnych, co dwie godziny matka umiera przy porodzie, a śmiertelność wśród niemowląt jest najwyższa na świecie. Zakaz odbiera więc kobietom nie tylko możliwość edukacji, ale też skorzystania z wykwalifikowanej opieki zdrowotnej, co zdaniem ekspertów bezpośrednio przełoży się na ich choroby, cierpienie i śmierć.
Talibowie nie są jednogłośni w sprawie edukacji kobiet
Zdaniem ekspertów nie jest jasne, co spowodowało wprowadzenie zakazu, ale nie cieszy się on jednakowym uznaniem wśród członków rządu talibów. W środę 4 grudnia władze Islamskiego Emiratu Afganistanu pod przywództwem emira Hajbatullaha Achunzady zebrały się w Kandaharze, mateczniku talibów i politycznej stolicy kraju. Można przypuszczać, że najnowsze obostrzenie będzie jednym z przedmiotów dyskusji.
– Z pewnością ten zakaz to coś, co dla wielu talibów jest trudne do zaakceptowania. Niektórzy z nich publikują w mediach społecznościowych wiersze o tym, jak pożałowania godna jest to sytuacja, i to jest pozytywny sygnał – komentuje Baheer.
W kręgach talibów od dawna widać rozdźwięk w opiniach co do zakazu edukacji kobiet. Wysocy rangą politycy, jak Szir Mohammad Abbas Stanekzai, wiceminister spraw zagranicznych, publicznie skrytykowali tę decyzję, wskazując, że nie ma ona podstaw w islamie i „zwiększa dystans pomiędzy rządem a społeczeństwem”.
Jak pomóc Afgankom
Graeme Smith, starszy analityk ds. Afganistanu z International Crisis Group przekonuje, że społeczność międzynarodowa w tej sytuacji „nie powinna zareagować izolacją Afganistanu”.
– Angażujmy się tam, gdzie tylko to możliwe, żeby uczynić życie afgańskich kobiet mniej nieznośnym. Jednym z głównych ograniczeń w edukacji kobiet na poziomie podstawowym pozostaje brak dostępu do szkół. Państwa-darczyńcy wciąż mogłyby wykształcić miliony dziewcząt rocznie dzięki szeroko zakrojonym wysiłkom na rzecz zwiększenia dostępu do szkół podstawowych – mówi Smith.
To jednak za mało, by przekonać większość Afganek, że wciąż mogą marzyć. Zahra, matka czterech synów, niegdyś marzyła o córce. Dziś, jak przyznaje, czuje dziwną ulgę, że jej nie ma, bo nie wyobraża sobie, jak miałaby poradzić sobie w tej sytuacji.
– Nie mamy już żadnych nadziei. Przed nastaniem talibów nigdy nie chciałam wyjeżdżać z Afganistanu, nawet na chwilę – dodaje na koniec.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.


















