Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Szyszko odszedł, oni zostali

Szyszko odszedł, oni zostali

12.02.2018
Czyta się kilka minut
Ostatnie miesiące przyniosły wielkie szkody nie tylko polskim lasom, ale też polskiemu leśnictwu. Po co nam takie?
W Puszczy Białowieskiej k. Teremisek, 29 sierpnia 2017 r. KRYSTIAN MAJ / FORUM
L

Leśnictwo nie należy do kanonu nauk podstawowych. Względem biologii jest dziedziną podrzędną – czerpie z jej różnych działów tyle, ile potrzeba, by prowadzić produkcję surowca drzewnego, czasem dopuszczając się herezji. Kiedy? Choćby wówczas, gdy słyszymy, że bez leśnika las nie urośnie. Jak gdyby obecność leśniczego była warunkiem koniecznym procesu fotosyntezy.

Zamiast brnąć w herezje, leśnictwo powinno więc uznać wyższość biologii i nie zaprzeczać rozumowi. Wycinanie Puszczy Białowieskiej, a do tego w okresie lęgowym ptaków, było gestem pogardy dla wiedzy i lekceważeniem jej osiągnięć. A także lekceważeniem tej części społeczeństwa, która wycince się sprzeciwia.

I choć jesienią wycinka Puszczy Białowieskiej została wstrzymana, a nowy minister środowiska Henryk Kowalczyk zapowiada dziś, że Polska będzie „realnie respektować” postanowienia Trybunału Sprawiedliwości UE...

15281

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Trafna diagnoza bolesnej prawdy.Największe moje marzenie,żeby te słowa dotarły do sprawców tragedii, jaka spotkała Puszczę. Bezduszne potraktowanie skarbu natury i to -jak na ironię - z błogosławieństwem duszpasterskim uczynione, jest dla mnie osobistą klęską. To cios zadany także mojemu humanistycznemu pojmowaniu świata, historii mojej rodziny, umiłowaniu przyrody i sztuki. Człowieka też. Ale to jednak ludzie z instynktem okupanta zgotowali ten los! Czy jest nadzieja na refleksję i opamiętanie?

To zderzenie kultur. Dla konserwatystów sprawy ekologii, dbania o środowisko i w ogóle uznanie, że przyroda i zwierzęta to coś więcej niż tylko rola służebna wobec człowieka to tezy głoszone przez wysłanników szatana, oświeceniowców, genderów itp lewaków. A powiedzenie matka natura to w ogóle grzech śmiertelny. Dla mnie wybranie na ministra Środowiska (bez ochrony) myśliwego urąg mojemu poczuciu inteligencji czy wrażliwości. Dla tych, którzy się z tym zgadzają to naturalny wybór - przecież zwierzęta i przyroda są tylko po to żeby nam służyć, wyżywić ewentualnie dostarczyć rozrywki.

Dwie korekty! 1) Obecny minister środowiska nie jest członkiem PZŁ. I nie poluje. Poprzedni jak najbardziej. 2) Brak troski o przyrodę do stosunkowo nowy dodatek do myśli konserwatywnej. Na łamach TP napisał o tym Remigiusz Okraska "Dojutrkowie niszczą swojszczyznę" www.tygodnikpowszechny.pl/dojutrkowie-niszcza-swojszczyzne-149226 I ja właśnie tego nie mogę zrozumieć! Przecież dbanie o przyrodę ojczystą to dbanie o korzenie kultury ojczystej. Bez dębu i buka nie ma Piasta Kołodzieja. Zanim powstał murowany Kraków w Poznaniu stał gród z kłód, wikliny, kamieni i gliny.

hierarchowie kościoła przedstawiają Tygodnik Powszechny jako oręż Szatana??? wiele rzeczy jest trudnych do zrozumienia jak się używa logiki natomiast jak rozpatrzymy działania w kategoriach walki z kontrrewolucja to jest jak najbardziej zrozumiałe. Rewolucja nie ma wad i w związku z tym jak cokolwiek zostanie wytknięte przez kontrrewolucjonistów to musi być to a priori zanegowane

Szkoda tylko, że autor pomija w swoim wywodzie przyczyny stanu rzeczy i wymuszenia, których dokonali ci, którzy następnie protestowali przeciwko działaniom w 2017 r. - czyli w 6 lat po zgłoszeniu przez leśników tego co się stanie w Puszczy, jeśli w porę nie podejmiemy działań zapobiegawczych i kontrolnych. Szkoda również, że autor p[omija całkowicie milczeniem to, że skutkiem zamarcia na tak dużym obszarze lasów będzie znana - tak przez niego pogardzanej - nauce leśnej utrata ciągłości pokoleniowej wielu drzew, na których powinny żywić się kolejne pokolenia tak opłakiwanych dzięciołów. Obowiązkiem leśników było i jest zapewnienie ciągłości pokoleń, trwałości lasu i zapewnienie ich powszechnej dostępności. Martwe drzewa w ciągu kilku miesięcy, a najdalej kilku lat od zamarcia przestają być bezpieczne. ustawodawca na tą okoliczność przewidział dla nadleśniczych obowiązek wdrożenia odpowiednich procedur. Zakończę cytatem "W każdym fanatyku tkwi potencjalny morderca." - Mieczysław Jastrun

Szanowny Pan stając wyraźnie po stronie [pożal się Boże] ministra Szyszko i rębaczy Puszczy przedstawia jak maszynka argumenty, co nie mają zastosowania do kompleksu puszczańskiego o wyraźnie określonym specjalnym statusie. Przemawia jak zarządca firmy Las, jakby nie rozumiał, co znaczy Puszcza. Obowiązki leśnika niech zostawi tym, co mają plan wyrębu i przychodów ze sprzedaży drewna wykonać. Od milionów lat bez leśników przyroda radziła sobie z ciągłością pokoleniowa po swojemu - i o to 'po swojemu' w tym przypadku właśnie chodzi.

To są te same slogany co ze strony LP. 1) Gradacja nie jest zaskoczeniem dla przyrodników - w 2012/13 wiedziano co się kroi i dlaczego. Gradacje kornika to immanentna i naturalna cecha lasów zdominowanych przez świerki. Jak pożary w lasach eukaliptusowych Australii. 2) Tempo gradacji kornika spadało jeszcze przed wycinkami ochronnymi w 2015/16 roku. O czym dla OKO Press mówi m.in. Przemysław Chyralecki, biolog z PAN i działacz na rzecz ochrony przyrody. 3) W mozaice różnych reżimów ochronnych, w tym białoruskich nie podlegających prawom UE, wycinka sanitarna była BEZ SENSU o czym mówiła opinia Państwowej Rady Ochrony Przyrody sporządzona w 2015 r. (potem Szyszko za karę pogonił starą PROP i powołał nową ze specem od pilarek jako jej szefem). 4) Bez leśników w Polsce BĘDZIE CIĄGŁOŚĆ LASU! Bo no naturalna forma szaty roślinnej dla naszego klimatu. Nawet Pustynia Błędowska zarasta lasem od kiedy jej okolica nie osuszana jest przez górnictwo. Sama z siebie...

Autor tekstu tak łatwo innym wypomina złą wolę, brak wiedzy, lekceważy nauki leśne - tak jakby sam zapomniał, że jest absolwentem wydziału leśnego, pobierał nauki i profesorów cieszących się autorytetem poza granicami Polski. Wytyka leśnikom i strażnikom leśnym złe zachowanie, a sam nie pamięta własnych, powszechnie uznawanych za obraźliwe, słów które wypowiadał pod adresem leśników, jak sam był agresywny i prowokatorski. Coś nieco na ten temat wiem, a autor powinien pamiętać o tym jak wyglądała rozmowa z moim udziałem. Czyż teraz żal, że jak się mieczem wojuje, to od miecza można ucierpieć? Ta awantura w Puszczy w rzeczywistości niczego w przyrodzie Puszczy Białowieskiej nie ratuje. Wręcz niszczy. Niszczy i przyrodę i wydłuża okres regeneracji i niszczy lokalną kulturę i społeczeństwo, które koegzystowało ty setki lat w zgodzie z przyrodą i wbrew kolejnych okupantom i zaborcom, którzy kilkakrotnie ich wysiedlali.

"wypomina złą wolę, brak wiedzy, lekceważy nauki leśne - tak jakby sam zapomniał, że jest absolwentem wydziału leśnego, pobierał nauki i profesorów cieszących się autorytetem poza granicami Polski" - ale, że co? Że to obliguje go do "niekalania własnego gniazda"? Cała masa działaczy organizacji ochroniarskich, w tym ludzie prowadzący kampanie na rzecz założenia Turnickiego Parku Narodowego, to SĄ ABSOLWENCI LEŚNICTWA. Leśnikami z wykształcenia są np. profesorowie Szwagrzyk (Uniw. Roln. w KRK) oraz Jaroszewicz (UW), którzy obecne działania oceniają krytycznie jako środki ochrony Puszczy. Tu nie ma leśników kontra naukowcy. Tu jest administracja LP kontra naukowcy, w tym specjaliści od "nauk leśnych".

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]