Sześć dni Donalda Tuska

12.11.2018

Czyta się kilka minut

Donald Tusk pod pomnikiem Piłsudskiego, Warszawa, 11 listopada 2018 r. / Fot. Beata Zawrzel / Reporter / East News /
Donald Tusk pod pomnikiem Piłsudskiego, Warszawa, 11 listopada 2018 r. / Fot. Beata Zawrzel / Reporter / East News /

Najpierw starcie z sejmową komisją śledczą w sprawie afery Amber Gold, później przemówienie na „Igrzyskach Wolności” w Łodzi, a w końcu udział w obchodach 11 listopada (rano przyciągnął media i wielbicieli pod pomnik Piłsudskiego, w południe zajął wskazane mu miejsce w tylnych rzędach zaproszonych na państwowe uroczystości, choć jako przewodniczący Rady Europejskiej był niewątpliwie gościem najwyższym rangą). Intensywne to było i dało przedsmak tego, co może nas czekać w przyszłym roku, o którym spekuluje się, że Donald Tusk skróci brukselską kadencję, by stanąć na czele polskiej opozycji.

Zapowiadało to zwłaszcza łódzkie przemówienie – ze wszystkim, co w nim było. Kontekstem międzynarodowym, gdzie jako polityk z Brukseli mówił do audytorium znacznie szerszego niż polskie. Wiecowością, na której karb należy złożyć frazę o „współczesnych bolszewikach” i która nie wróży raczej obniżenia temperatury debaty. Sprawnym połączeniem tematów historycznych z bieżącym sporem – także ustawieniem obok siebie Piłsudskiego i Wałęsy (oraz wspomnieniem Kuronia). Pomysłem politycznym: wezwaniem, by powstał komitet, który przygotuje przyszłoroczne obchody 3 Maja (czyżby właśnie wtedy miał oficjalnie ogłosić powrót?).

Tych sześć dni pokazało, że wśród polskich polityków Tusk nie ma sobie równych w kwestii medialnej charyzmy („Nie, ja umiem” – odpowiedział przed komisją śledczą na uwagę, że lubi występować przed kamerami) i że wielu z tych, których zmęczyło się jego stylem podczas ośmiu lat rządów, dziś tęskni. Pokazało jednak także marazm opozycji, która poza jego powrotem nie ma nadziei, zasobów ani koncepcji. Jako miłośnik futbolu były premier wie, że nawet najbłyskotliwszy drybler nie wygra meczu w pojedynkę – i pewnie dlatego wciąż jeszcze nie powiedział, czy w kolejnym sezonie zagra na polskich boiskach.

Czytaj także: Marsz z dziegciem - Paweł Bravo o warszawskim 11 listopada 2018 r.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Dziennikarz, redaktor wydań specjalnych i publicysta działu krajowego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w pisaniu o piłce nożnej i o stosunkach polsko-żydowskich, a także w wywiadzie prasowym. W redakcji od 1991 roku, był m.in. (do 2015 r.) zastępcą… więcej

Artykuł pochodzi z numeru Nr 47/2018