Reklama

Ładowanie...

System na agrafce

11.01.2015
Czyta się kilka minut
Formularze i papierologia. Porażki i sukcesy. Kilkudziesięciu pacjentów dziennie. Oto historia zwykłego lekarza.
Wojciech Klimaszewski, lekarz rodzinny, prowadzi przychodnię w Janikowie, 8 stycznia 2015 r. Fot. Kamila Zarembska dla „TP”
3

30 grudnia, Janikowo niedaleko Inowrocławia. Większość Polaków na urlopach. Myślą raczej o minionych świętach i nadchodzącym sylwestrze. O pakiecie onkologicznym mówi się już od jakiegoś czasu, ale medialna burza wokół lekarzy rodzinnych zacznie się dopiero za kilka dni. Na razie odbywa się głównie w ministerstwie i w rozsianych po Polsce gabinetach lekarzy rodzinnych.
– Dlaczego złożył pan podpis już 30 grudnia?
– Ze strachu.
– Przed czym?
– Przed medialną presją. Ale też pod presją szantażu ze strony rządu. Wyszło przecież rozporządzenie, że wszystkie podmioty, które nie podpiszą umów do tego terminu, muszą na nowo układać listy pacjentów. To byłaby biurokratyczna katastrofa. Budowanie od początku tożsamości placówki. Więc podpisałem.
Wojciech Klimaszewski, lekarz rodzinny i współwłaściciel Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Janikowie, przyjmuje nas...

14274

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]