Święto Niepodległości przypomina, że żadne dobro nie jest absolutne i można je stracić

11 listopada każe się zastanowić, co z tą odzyskaną, opłaconą życiem wspaniałych ludzi Polską robimy, dlaczego dzielące nas różnice zmieniamy w nienawiść.
Czyta się kilka minut
Ks. Adam Boniecki, wrzesień 2021 r. // fot. Grażyna Makara
Ks. Adam Boniecki, wrzesień 2021 r. // fot. Grażyna Makara

Listopadowe święto narodowe było przed wojną obchodzone zaledwie dwa razy. Wcześniej, od roku 1918, było ono świętem wojskowym i dopiero w 1937 r. zostało ogłoszone państwowym. Zaledwie dwa razy, a potem przyszła okupacja, kiedy mogło ono być co najwyżej sygnalizowane przez dzielnych Polaków, z wielkim ryzykiem. 

Potem, za czasów komunistycznych, musieliśmy je zastąpić świętem 22 lipca. Lipcowe znikło i wróciło listopadowe dopiero w 1989 r. I dobrze, że wróciło, bo powrót niepodległości po 123 latach nieistnienia Polski był wydarzeniem większym niż inne, obchodzone i czczone w naszej historii.

Przecież nie było wiadomo mnóstwa rzeczy. W sumie nie było wiadomo, jaki będzie ostateczny wynik podejmowanych działań. Wizja Józefa Piłsudskiego mogła rozminąć się z rzeczywistością. Tylko patrząc ex post, możemy być spokojni. Ci, którzy wtedy walczyli, tego luksusu nie mieli, płacili śmiertelnym ryzykiem lub po prostu życiem, nie wiedząc, czy cel zostanie osiągnięty. Dwadzieścia międzywojennych lat uleczyło wiele ran, lecz nie wszystkie i nie całkowicie.

Tamte dramatyczne lata odzyskiwania niepodległości są mojemu pokoleniu bliskie. Mój ojciec brał w tym udział. Ale już dziś dla wielu ludzi własny, niepodległy kraj to granica ich świadomości. Dlatego uważam święto 11 listopada za ważne. Nie bardzo jesteśmy świadomi, że Polski mogło wcale nie być, że gdyby nie okoliczności i dzielni ludzie, którzy ryzykowali życie, rozpłynęlibyśmy się w masie narodów po tym, jak mocarstwa rozbiorowe się Polską podzieliły. 

Właśnie 11 listopada każe się zastanowić, co z tym odzyskanym, opłaconym życiem wspaniałych ludzi, krajem robimy, dlaczego wciąż się z taką nienawiścią kłócimy, dlaczego, zamiast szukać zgody, eksponujemy dzielące nas różnice, a te różnice zmieniamy w nienawiść właśnie. Dlaczego jesteśmy coraz bardziej podzieleni.

Oczywiście, wtedy i teraz są ludzie myślący wbrew – jak się wydaje – oczywistym faktom, są też ludzie o innym niż nasz systemie wartości, i dlatego konieczny jest sposób podejmowania decyzji, który chroni od błędu w ich podejmowaniu, i który ma na względzie dobro wspólne. Choć błędy zawsze mogą się trafiać, choć niekiedy pomysły wariackie mogą okazać się najtrafniejsze, system podejmowania decyzji jest ważny i należy go konsekwentnie chronić.

Decyzje, które doprowadziły do odzyskania przez Polskę niepodległości, w oczach wielu były szalone, nierealne. Czasem nasze własne myślenie trzeba całkowicie zrewidować, czasem trzeba pozwolić działać innym, nie forsować per fas et nefas własnego pomysłu, zaryzykować, przyjąć, że ktoś inny ma rację. Jest to ważne zwłaszcza w przypadku ludzi o wybujałych ambicjach osobistych.

Nasza historia jest inna niż historia państw o długiej pokojowej historii. Nasza historia sprzyjała dzielnym, bezinteresownym ludziom, ale sprzyjała też egoistom myślącym przede wszystkim o własnych ambicjach lub własnym interesie. To w nas siedzi i nami powoduje.

Obchodzenie historycznych rocznic może być bez znaczenia lub mieć niewielką wagę. Listopadowa rocznica jest jedyna w swoim rodzaju, bo przypomina, że żadne dobro nie jest absolutne, że każde można stracić i nikt się nami wtedy, gdy je stracimy, nie przejmie. Może więc warto bardziej to dobro cenić i jakoś mądrzej je pielęgnować.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 0.00 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 45/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Sens 11 listopada