Strategie i zasady

Gniewne reakcje na list Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski do Marszałka Sejmu są co najmniej dziwne.
Czyta się kilka minut

Czy Konferencja Episkopatu mogła zająć inne stanowisko, ustosunkowując się do sejmowej debaty na temat uzupełnienia artykułu 38. Konstytucji o prawnej ochronie życia słowami "od momentu poczęcia do naturalnej śmierci"? Owszem, w odniesieniu do deputowanych Kościół dopuszcza ewentualność, że "jeśli nie byłoby możliwe odrzucenie lub całkowite zniesienie ustawy o przerywaniu ciąży, parlamentarzysta, którego osobisty absolutny sprzeciw wobec przerywania ciąży byłby jasny i znany wszystkim, postąpiłby słusznie, udzielając swego poparcia propozycjom, których celem jest ograniczenie szkodliwości takiej ustawy, i zmierzającym w ten sposób do zmniejszenia jej negatywnych skutków na płaszczyźnie kultury i moralności publicznej". Jednak nawet w tym wskazaniu (zaczerpniętym z encykliki "Evangelium vitae") mamy wyraźne rozróżnienie zasad od strategii postępowania w określonej sytuacji. List abp. Józefa Michalika zakłada, że dotychczasowy, akceptowany w duchu przytoczonego fragmentu encykliki kompromis, polegający na obowiązywaniu ustawy w obecnej postaci, już nie jest konieczny. Pytanie tylko, czy nie jest konieczny, ponieważ społeczeństwo dojrzało do dokonywania trafnych moralnie wyborów, czy też nie ma miejsca na kompromisy z chwilą, gdy zarysowała się szansa na przegłosowanie przeciwników w parlamencie. Jest to niezmiernie poważny problem, niosący konsekwencje społeczne, które należy dostrzegać.

Nie zmienia to faktu, że nie sposób dyskutować o wyłożonym w liście stanowisku Kościoła wobec ochrony życia. Trudno też zgodzić się z opinią, że wypowiedź Przewodniczącego KEP jest wyrazem "religijnego fundamentalizmu". Spór o przerywanie ciąży nie jest sporem (wyłącznie) z przekonaniami religijnymi. Rzecz dotyczy odpowiedzi na pytania, kim jest człowiek i jaką wartość ma każde ludzkie życie. Wybór odpowiedzi pociąga konsekwencje wychodzące daleko poza problem aborcji. I bywa, że są to konsekwencje straszliwe.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 46/2006