Komu kogo przystoi karmić, a kto u kogo nie powinien się stołować? Oto dziś pytania fundamentalne. Na marginesie warto jednak zauważyć, że polityka i restauracje to w Polsce mieszanka wybuchowa. Pędzący Królik długo kojarzył się z aferą hazardową. Ośmiorniczki u Sowy okazały się dla kilku polityków ostatnią wieczerzą. Zresztą – u nas zaszkodzić potrafi danie nawet jeszcze przed konsumpcją. Prawica już grzmi, że na jubileuszu Trybunału Konstytucyjnego podadzą rosół z bażanta i pieczony udziec jagnięcy z crème de cassis. Ale czemu się tu dziwić? Polska polityka to w końcu jedno wielkie Hell’s Kitchen. ©
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















