Reklama

Sto razy trudniejsze

Sto razy trudniejsze

25.11.2019
Czyta się kilka minut
Wizyty w kilku szkołach średnich, skumulowane w ciągu parunastu dni, pozwoliły mi zajrzeć za horyzont czasu i przekonać się, jak może wyglądać świat za piętnaście czy dwadzieścia lat.
P

Pamiętam dobrze, że jakieś dziesięć lat temu, gdy stawiałem pierwsze kroki na trwającej do dziś nieprzerwanej trasie po polskich bibliotekach, domach kultury, parafiach, uczelniach i szkołach, w tych ostatnich – przynajmniej wśród zabierających głos – dominowała agenda ostro prawicowa: klimaty à la Janusz Korwin-Mikke skrzyżowane z dzisiejszym tygodnikiem „Sieci” i stowarzyszeniem miłośników katolickiej tradycji. Nie wiem, może to kwestia doboru szkół, może zagrał tu jakiś inny czynnik, ale dziś rozmawiając z polskimi licealistami miewam niekiedy wrażenie, że Adrian Zandberg jest przy nich statecznym konserwatystą z – no dobrze, niech będzie – lewego skrzydła PiS-u.

W starszej generacji ten trend nie jest chyba jeszcze tak widoczny (mimo wprowadzenia się po raz pierwszy od lat lewicy do Sejmu). W młodszej, jeszcze przez parę lat niewidocznej w politycznych sondażach...

6234

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

„Wizyty w kilku szkołach średnich, skumulowane w ciągu parunastu dni, pozwoliły mi zajrzeć za horyzont czasu” Szczere gratulacje, to niesamowite i to z taką perspektywą czasową. Jest takie powiedzenie, opowiedz Bogu o swych planach, a niezły ubaw będzie miał z tego. Stan wojenny w kraju zastał mnie w wojsku, gdzie odbywałem Zasadniczą Służbę Wojskową. Dla niezorientowanych to taki okres bezskładkowy ZUS złożony w darze ludowej ojczyzny. Gdyby ktokolwiek wtenczas zaczął by mi roztaczać wizję stanu rzeczywistości, w jakiej dzisiaj żyjemy, uznałbym go za wariata. Wtedy skutecznie inwigilowani od najmłodszych lat i karmieni polityczną ideologią, przekonani byliśmy, że żadna siła nie jest w stanie uwolnić nas od ciążącego na nas fatum. Tak , wiem dziś jest wielu herosów walki o wolność i takie tam, wtedy nie rzucali się tak w oczy. My mieliśmy swoją inwigilację, a młodzi mają dziś swoją. Jednym z wielu jej narzędzi jest wszędobylski smart fon. Już teraz wielu nosi swój mózg w kieszeni i nie ma zdania własnego na żaden temat. Świat inwigilacji wzniósł się na niespotykane dotąd poziomy i obszary. Całkowicie tracimy orientacje co jest czarne a co białe. Jacy lewacy, prawacy, cóż to za staroświecki podział, to coś jeszcze funkcjonuje w świecie młodych? Chyba tylko na jej obrzeżach, traktowane jak marginalna subkultura. Są głośni, słychać ich w mediach to fakt, krzyczą , rozrabiają, tym się karmią dzisiejsze media, one wręcz nakręcają tę chućbę, ale to wydmuszka. Swoją drogą, czegóż to można się dowiedzieć z kilku oficjalnych spotkań z młodzieżą, jakież to wszystko powierzchowne.

spotkań, nawet oficjalnych, Pana Hołowni z młodzieżą. Czasy są takie, że młodzież spotyka się głównie w sieci a nie na powietrzu :) Taki bezpośredni kontakt młodego człowieka ze starszym i spieranie się o wizje świata ma swoje zalety. W najgorszym razie przynajmniej obaj skonstatują, że im zależy :) To pierwszy krok do porozumienia. Pozdrawiam serdecznie Szanownego Pana.

Pan Szymon użył określeń prawactwo i lewactwo by czytelnik uzyskał jakiś wgląd w poglądy młodzieży.Skoro jeździ od 10 lat po kraju to mógł wyrobić sobie zdanie na temat młodych.Co do zmian jakie dokonały się przez ostatnie 4 dekady to na tak intensywne[zmieniło się wszystko] trudno liczyć.Poziom wiedzy na takie tematy jak polityka czy społeczeństwo wśród młodych jest żenująco niski.Internet,zwykłe lenistwo czy inne ciekawsze tematy sprawiły,że jeśli chodzi politykę czy społeczeństwo to młodzież ma ,jak to mówi ''wyj.....e''Skoro zamiast książek czy artykułów na jakiś temat czyta się posty i kilka zdań to potem otrzymujemy młodych,którzy nie mają podstawowej wiedzy na każdy temat.Pan Szymon dostaje jedną stronę wydania gazetowego i nie może pisać wprost,że młodzież jest niedouczona, czy krótko mówiąc głupia,bo karmiona w internecie bardziej agresją niż wiedzą.O czymś takim jak polemika można w internecie zapomnieć.

Do powyższej wypowiedzi dodam przeczytaną przed chwilą informację na temat zachowań młodzieży. Wiarygodność źródła na poziomie internetu, ale osobista obserwacja całkowicie potwierdza takie zachowania. Jak zawsze najciekawsze są komentarze. Młodzież mamy taką na jaką zasługujemy, jak ją sobie urobiliśmy, wystarczy odrobina spostrzegawczości, by nie wyciągać pochopnych wniosków z kilku spotkań z nimi przeprowadzonymi, bo pozerstwo jest dziś w cenie. Gdy się tak to wszystko do kupy zbierze, a pan Hołownia na trzecim, czy czwartym miejscu w rankingach na Prezydenta Rzeczypospolitej, to robi się bardzo interesująco. http://www.wykop.pl/ramka/5232305/mlodziez-nie-segreguje-smieci-ich-eko-zycie-ogranicza-sie-do-lajkow/

Ja się z Panem Szymonem zasadniczo w różnych sprawach zgadzam niemniej nieśmiało chciałbym poddać pod rozwagę coś co widzę od pewnego czasu - antykoscielne ruch prawicowy i to naprawdę przeszywa mnie grozą. Lewicowe poglądy na kwestie społeczne wydaje mi się być tylko szata taka czy inna

bo nijak nie mogę pojąć, skąd g r o z a, kiedy chodzi o ruchy przeciwko tej instytucji, zgodzimy się przecież, że przegniłej i s k o m p r o m i t o w a n e j - a jeśli one z umownej 'prawej' strony, to tym większą s y m p a t i ę winny budzić, bo długo oczekiwane - no chyba, że Pan tejże instytucji funkcjonariusz, wtedy poczucie z a g r o ż e n i a uzasadnione i nie mam więcej pytań

Pewnie Pan ma racje i nieracje jednocześnie. Jedni są skorumpowani inni nie. Pewnie nie jest dobrze. Ale mnie właśnie grozą napawa prawica bez konotacji. Oczywiście można rzec że cynicznie mówić i religii A robić cos przeciwnego. No to jest cynicznie albo przynajmniej głupie. Nie usprawiedliwiam tego. Niemniej wizja narodu nie wiem wszystkiego tego co w gruncie metafizyczne A nie realne odcięte od metafizycznego źródła dryfujace i same sobie nie wiadomo gdzie mnie przeraża. Przeraża mnie. Nie potrafię tutaj operować niczym więcej niż obrazy czy tam metafory więc może moja odpowiedź być niesatysfakcjinujaca

wydaje mi się, że jest Pan zafiksowany na podział prawica-lewica, w dodatku z automatycznie przyklejanymi emocjami i etykietami - kościoła to nie uzdrowi, ale Panu pomoże widzieć świat jakim jest kiedy postara się Pan te etykiety przestać traktować serio i li tylko na ich podstawie dokonywać ocen - tak się składa, że dziś akurat po tak zwanej prawej stronie i pod jej sztandarami prawdziwa eksplozja negatywnych postaw i zachowań

Rozumiem, że na potrzeby pewnego opisu upraszcza się, kategoryzuje obraz świata, ale operując dychotomią prawica - lewica i scalając w jedność prawicowość, konserwatyzm, religijność (na polskie warunki zapewne katolicyzm) lewicowość przeznacza się już tylko dla bezbożnictwa, ateizmu i za pewne komunizmu. Skoro znaczna część młodzieży wyznawała poglądy i w sumie bardziej osobę Janusza Mikke, a nie przekładało się to na jego wyniki wyborcze i realizacje postulatów politycznych to czy z zorientowaną lewicowo młodzieżą sprawa nie miałaby się mieć podobnie? Religijność mało ma do polityki, jest masa prawicowców przychylnych Kościołowi katolickiemu, a samych będących agnostykami, ateistami, własnowiercami, w każdym razie nie wiernymi członkami. Chyba Terlikowski (można go nie lubić, ale ma ostatnio trafne spostrzeżenia) zauważył niedawno, że młode prawaki wcale nie są bardziej religijne od młodych lewaków, ale ze względów tożsamościowych, kulturowych i utylitarnych nie występują przeciwko katolicyzmowi, przeciwnie. Szymon Hołownia pisze o "geniuszu chrześcijaństwa", ale tymczasem pod terminem chrześcijanie mamy różne wspólnoty o poglądach w wielu sprawach ze sobą wzajemnie sprzecznych, fundamentalistycznemu katolikowi często bliżej do muzułmańskiego odpowiednika niż do liberalnego protestanta, któremu z kolei bliżej do świeckiego humanisty. Dalej, czy altruizm, troska o cierpiącego człowieka jest cechą wyłączna - jakkolwiek już rozumianemu - chrześcijaństwu, nie mogłaby, nie ma miejsca poza motywacją religijną? Ma. Skoro celem jest osobiste zbawienie to dobre uczynki co najwyżej wypływają z wiary i łaski. Co do "zwycięstwa polskiego prawaka" to walka staje się celem samym w sobie, swoisty donkiszotyzm, walka może skazana na niepowodzenie, ale tutaj nie ma pragmatyzmu, chodzi o to by z satysfakcją męczennika i łatką prześladowanego iść na zderzenie ze ścianą, bez kalkulacji, choćby z rozkoszą skonania.

Szymon: nie je mięsa - lewica ; troszczy się o środowisko - lewica ; zabiega o zgodę - lewica ; nie odrzuca niepełnosprawnych, uchodźców, nie-katolików - lewica ; troszczy się o zgodę - lewica. No więc co to za kalka, że "prawak lepszy od lewaka".

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]