Zakrywa dużą część ściany w „Tygodnikowym” newsroomie, składa się z ponad setki – ułożonych w cztery poziome rzędy – prostokątów, na których wieszamy za pomocą magnesów kolejne kartki A4: każda kratka na tej tablicy to kolejna gotowa (albo prawie gotowa) strona gazety. W poniedziałek i wtorek (początek produkcji numeru) zwykle wiszą na niej jeszcze stronice poprzedniego wydania, których nie zdążył uprzątnąć redaktor prowadzący to bieżące. W środę raczej pusta, zapełnia się w czwartek i piątek.
Bywa, że budzi poczucie winy – np. w czwartek, zbyt dużą liczbą pustych miejsc. Innym razem lekko irytuje: gdy już po zamknięciu numeru, ale przed uprzątnięciem kartek z tablicy, przechodząca obok redaktorka albo redaktor zauważy literówkę, którą możemy sobie skorygować, ale już tylko tu… Jednak przede wszystkim pomaga: spojrzenie na cały numer „z lotu ptaka”, czyli z odległości dwóch metrów, pozwala choćby uniknąć umieszczenia w numerze dwóch podobnych tytułów. W zeszłym tygodniu na przykład Monika Lech, nasza dyrektorka ds. transformacji, zauważyła, że tytuły w jednym z działów może i są pomysłowe, ale wszystkie zawierają słowa jak wyjęte z prognozy pogody. Był „front”, „czarne chmury” i „ciężka atmosfera”, brakowało tylko burzy gradowej.
W tym tygodniu nasza tablica okazała się po prostu niewystarczająca na 148 stron, które dla Was przygotowaliśmy. Mam nadzieję, że na spokojne przejście przez te prawie półtorej setki kolumn z nowymi odczytaniami Narodzenia, świątecznymi rozmowami, reportażami, felietonami, opowieścią wigilijną itd. wystarczą Państwu dwa tygodnie, które będą Państwo mieli na ich lekturę.
Spokojnych świąt z „Tygodnikiem”!
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















