Smoleńsk: interpretacyjny chaos

Coraz więcej informacji o tym, co się zdarzyło, i coraz większy chaos w interpretacjach, dlaczego się zdarzyło: tak można podsumować ostatnie dni dyskusji nad katastrofą w Smoleńsku.
Czyta się kilka minut

Trudno za ten chaos winić stronę rosyjską. Wprawdzie wstępny raport rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (tłumaczenie jest dostępne w internecie) może budzić wątpliwości: powstaje wrażenie, że Komitet bardzo chciał stworzyć przekaz, iż wśród czynników prowadzących do katastrofy nie ma absolutnie takich, za które odpowiedzialność ponosi ktoś po stronie rosyjskiej (kategorycznie brzmią stwierdzenia np. o pracy kontrolerów lotniska). Z drugiej strony Komitet poszedł "o jeden most za daleko", formułując równie kategoryczne tezy np. o procedurach w polskim lotnictwie. Brzmiałoby to wiarygodniej, gdyby nie ta asymetria w kategoryczności. Ale, mimo wątpliwości, raport dostarcza wielu informacji i zdaje się potwierdzać hipotezę, że przyczyną katastrofy był zbieg wielu czynników.

Ale to ciągle hipoteza. Choć więc jest coraz więcej danych, co się działo w ostatnich minutach lotu tupolewa, pogłębia się chaos wokół ich interpretacji - za co winę ponoszą polskie instytucje. Ich przedstawiciele często wypowiadają się tak, aby coś powiedzieć i uciec od odpowiedzialności za wnioski, jakie mogą z tego wynikać. Np. Pełnomocnik rządu przy rosyjskim Komitecie Edmund Klich rzuca newsa, że w kokpicie zarejestrowano jeszcze czyjś głos, i że wie, czyj, ale tego nie powie. Mówi też, że nikt nie naciskał na pilotów, a kilka dni później, że mogli być poddani presji. Wiele osób przyznaje, że zna zapisy "czarnych skrzynek" i puszcza sugestie o ich treści. I tak dalej. Trudno się dziwić, że "teorie spiskowe" i "teorie naciskowe" mają się dobrze. Czas, by swój wstępny raport o katastrofie przedstawiła strona polska.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 22/2010