Reklama

Seks po polsku

Seks po polsku

19.08.2019
Czyta się kilka minut
Przebywanie na plaży jest zawsze świetną okazją do tego, żeby się poczuć gorzej we własnej skórze.
W

Wiadomo – lat nikomu nie ubywa, tu coś odstaje, tam się roluje, a jeszcze gdzie indziej zwisa, i niby jak w piosence Barbary Wrońskiej „jesteśmy nieustraszeni, choć skóra ma coraz więcej plam”, ale tak naprawdę wielu z nas każdego lata trudniej wskoczyć w bikini bez uprzedniego seansu wewnętrznej krytyki przed lustrem. Jeśli ktoś z Państwa jest od tego wolnym, winszuję i szczerze zazdroszczę. Ja nie jestem. Choć bardzo się staram docenić i pokochać swoje ciało za to, jakie jest i ile dla mnie już zrobiło przez tych 38 lat wspólnej harówki na tym padole. Trenuję więc to wdzięczne patrzenie na siebie w cielesnym kontekście, przez lata spychanym gdzieś na margines, ale to orka na ugorze.

Pisząc te słowa, siedzę na plaży i patrzę na ciała otaczających mnie starych kobiet, pokryte siatką zmarszczek, na ich blizny po cesarskich cięciach, niegdyś idące przez całe brzuchy, na...

5167

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Najpierw przez dziesięciolecia (stulecia?) straszono nas grzechem. Potem za wzór piękna przedstawiono lalkę Barbie (której w realnym świecie złamałaby się szyja, a chodziłaby na czworakach). Ostatnio - polscy biskupi są już raczej komiczni, ale długotrwałego prania mózgu nie da się łatwo wymazać. Ktoś napisał, że bez nauczania Kościoła Katolickiego (w tej sferze) nie byłoby imperium Playboya. Lewacy, rowerzyści i ekolodzy szukają ratunku w kontakcie z naturą - im uda się pierwszym...

Ktoś naprawdę napisał takie głupstwo? O amerykańskim magazynie, którego ostateczny upadek w ostatnich latach jako tako powstrzymuje chińska edycja? Przecież w czasach, kiedy można było mówić o imperium Playboya, polska edycja w ogóle nie istniała! Rozumiem, że dla wicu można czasem nagiąć logikę, ale łamać biedaczce kark to już chyba przesada. ;)

1) Kościół Katolicki istnieje nie tylko w Polsce 2) "Imperium Playboya" to oczywiście symbol przemysłu pornograficznego 3) Pewne "procesy odkładają się latami" - vide: poseł Niesiołowski 4) Uprzedzając argument: oczywiście jest więcej przyczyn rozkwitu pornografii...

1) McDonald's też istnieje nie tylko w Polsce. I co z tego? Mówiąc o jakichkolwiek zależnościach pomiędzy Playboyem a kościołem katolickim można się ewentualnie zastanawiać, czemu w katolickiej Polsce "imperium" poradziło sobie tak marnie. 2) Kojarzyć można wszystko ze wszystkim (albo ciągle z tym samym, jak to robi wielu na tym forum), ale uważać za symbol przemysłu pornograficznego pismo, do którego pisywali m.in. Clarke, Fleming, Nabokov, Bellow i Murakami, a fotografowali Leibovitz i Newton to chyba jednak przesada. Zwłaszcza że amatorzy porno mogli się tam pogapić najwyżej na cycki i tyłki, a teraz to nawet na to nie. 3) Nie bardzo rozumiem, co poseł N. może mieć wspólnego z Playboyem, ale że na starość mu odbiło to mogę się nawet zgodzić. 4) Nawet nie zamierzałem użyć tego argumentu, bo i po co, skoro i tak się to na koniec skojarzy z tym samym. ;)

Trzeba "odlepić się" od słowa "Playboy" i zamiast niego wstawić "pornografia" - wówczas mój wpis będzie można zrozumieć bardzo prosto...

Powtarzam się, ale znów komuś trzeba powiedzieć: ja ci nie dyktowałem twojego postu. Trzeba było nie przylepiać tu słowa "Playboy". In the first place. Elementarny szacunek dla rozmówcy (w tym przypadku ciebie, Wojciechu) nakazuje odnosić się do tego, co rzeczywiście zostało napisane lub powiedziane, bez wstawiania i innych manipulacji. Pisz prosto, to będziesz prosto rozumiany. A swoją drogą, tak niesprawiedliwie sugerować, że felietonistka-feministka poprzez męża (przez prawie dekadę red. nacz. polskiego "Playboya") ubabrana jest w poniżającym kobiety, paskudnym, wręcz zbrodniczym procederze pornobiznesu...? Przeproś panią i już nie wracajmy do sprawy.

Naprawdę Przyjacielu sądzisz że wszystkim trzeba "łopatologicznie" ? I jeszcze jedno - spróbuj nie być niegrzeczny... Kończę wątek.

na łamach TP - tak, lepszego cyrku na kółkach w Kościele Katolickim świat już nie ujrzy. Sporo takich talentów na scenie ojca seniora dyrektora. Soft Parade!

Nie, nie, to nie tak. Jak by to trafniej ująć? Hm… tak... no już wiem: Bravo Girl!

że trafne ujęcie dla chłopców to będzie: Playboy :) Bez dwóch zdań - ujął mnie Szanowny Pan swoim komentarzem :)

Trafne ujęcie dla chłopców to: Bravo Pawel ))

cha... :)

Bardzo niedawno bo wczoraj. Plaża w Kątach Rybackich. Morze, słońce i ... plażowiczki. Słyszę cichy śpiew w pobliżu. Przysunęłem się nieco. Kobieta w średnim wieku śpiewa dwuletniej dziewczynce: " Co by to było gdyby cię nie było, smutno by było. Co by to było gdyby cię nie było, smutno by było..... "

płodzić-kolczykować, płodzić-kolczykować, płodzić-kolczykować

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]