Rycerz Jedi na Downing Street

Rishi Sunak został nowym premierem Wielkiej Brytanii. Jego polityczna kariera jest spektakularna, ale obejmuje on stanowisko w wyjątkowo trudnym momencie.

28.10.2022

Czyta się kilka minut

Premier Wielkiej Brytanii Rishi Sunak na Downing Street 10. Londyn, 26 października 2022 r. Fot. NIKLAS HALLE'N / AFP / EAST NEWS /
Premier Wielkiej Brytanii Rishi Sunak na Downing Street 10. Londyn, 26 października 2022 r. Fot. NIKLAS HALLE'N / AFP / EAST NEWS /

Przed dwoma laty to zdjęcie obiegło media: ówczesny minister finansów Rishi Sunak zapala „dipa”, lampki oliwne na progu swojego domu przy Downing Street 11. Tam mieszka, tuż obok siedziby premiera przy Downing Street 10.

Zapalenie lampek przy wejściu do domu to tradycja związana z diwali, świętem światła, obchodzonym przez wyznawców hinduizmu. Sunak podkreśla często, jak ważna jest dla niego wiara, i że hinduizm to część jego tożsamości, z której jest dumny.

Tamto święto odbywało się w ramach pandemicznych restrykcji, bez spotkań z bliskimi. W tym roku diwali, symbolizujące zwycięstwo światła nad ciemnością, dobra nad złem i wiedzy nad ignorancją, nabrało dla brytyjskich hinduistów dodatkowej wagi: Sunak właśnie wprowadził się na Downing Street 10. Ma 42 lata i jest najmłodszym brytyjskim premierem od końca XVIII w. Jest też pierwszym premierem pochodzącym z mniejszości etnicznej (indyjskiej) i wyznawcą hinduizmu.

Dymisja za dymisją

Sunak obejmuje urząd w szczególnym momencie: w lipcu wymuszoną rezygnację złożył Boris Johnson, a Liz Truss, która zastąpiła go na początku września, musiała ustąpić po 45 dniach. Johnson odszedł po serii skandali, ale kroplą, która przelała czarę, była dymisja złożona właśnie przez Sunaka, wtedy ministra finansów – wywołała ona lawinę rezygnacji kolejnych ministrów i członków gabinetu Johnsona.

Truss też została do dymisji zmuszona – po ogłoszeniu nieprzemyślanego i źle przyjętego przez rynki planu fiskalnego. Straciła autorytet w partii, a partia poparcie (dziś torysi mogą liczyć na 19 proc. głosów; opozycyjna Partia Pracy aż na 56 proc.).

Wyboru kolejnego po Truss przywódcy Partii Konserwatywnej, a zarazem premiera, tym razem dokonano błyskawicznie, w kilka dni – zdecydowali posłowie, a nie jak wcześniej wszyscy członkowie partii. Sunak okazał się jedynym kandydatem, który zebrał więcej niż wymagane minimum sto głosów. W ostatniej chwili z kandydowania wycofał się Johnson, który najwyraźniej się przeliczył, myśląc o powrocie.

Za sprawą tego serialu katastrof w Partii Konserwatywnej kraj jest od dłuższego czasu w stanie turbulencji. Tymczasem problemy narastają. Najważniejsze to wysokie ceny energii, rosnące koszty utrzymania i inflacja, a także kolejki do lekarzy i impas w sprawie Protokołu Irlandzkiego. Sytuację pogorszyły ostatnio niefortunne decyzje premier Truss o cięciach podatkowych – już zresztą wycofane.

„Ja to naprawię”

W pierwszej przemowie po nominacji Sunak przyznał, że „popełniono błędy”, zapewnił też, że jego rząd będzie cechować „uczciwość, profesjonalizm i odpowiedzialność na każdym poziomie”. Jednak gdy ogłosił skład gabinetu, oburzeni posłowie opozycji wskazywali, że trudno mówić o szanowaniu zasad, gdy na stanowisko szefowej MSW Sunak przywrócił Suellę Braverman – zdymisjonowaną przez Truss zaledwie sześć dni wcześniej za naruszenie zasad bezpieczeństwa (chodziło o wysłanie poufnych informacji z prywatnego adresu mailowego).

Spór wokół Braverman, zwolenniczki kontrowersyjnych planów odsyłania do Rwandy migrantów nielegalnie dostających się do Wielkiej Brytanii, jest sporą łyżką dziegciu w pierwszych dniach rządów Sunaka i szybko raczej nie wygaśnie.

Sądząc jednak po badaniach opinii prowadzonych przez YouGov, nowy premier – trzeci w ciągu dwóch miesięcy – może uważać swój start za udany. Brytyjczycy postrzegają go jako kompetentnego, zdecydowanego i pracowitego. Niespełna 30 proc. obawia się, że będzie złym szefem rządu – to lepszy wynik niż Truss, w której powodzenie nie wierzyła ponad połowa ankietowanych. Prawie 70 proc. sądzi, że Sunak poradzi sobie lepiej niż jego poprzedniczka, a 41 proc., że lepiej niż Johnson.

Ciąć czy nie ciąć

Sunak ma więc spory kredyt zaufania, ale też trudne decyzje przed sobą. Planowane na koniec października oświadczenie budżetowe przesunięto na połowę listopada i dopiero wtedy będzie wiadomo, czy i jak będzie kontynuowany program pomocowy dla gospodarstw domowych (zapowiedziany przez Truss w związku ze wzrostem cen energii) oraz jak będzie wyglądać obiecana waloryzacja emerytur i podwyżki zasiłków.

Spodziewane są cięcia budżetowe, ale Sunak w inauguracyjnym przemówieniu podkreślił, że nie braknie mu współczucia. „Widzieliście mnie w czasie pandemii, gdy robiłem wszystko, co w mojej mocy, by ochronić ludzi i firmy” – mówił, przywołując swój rzeczywiście efektywny program opłacania przez państwo znacznych części pensji pracowników w tamtym czasie. Ale nie zapomniał dziś dodać: „Choć zawsze są jakieś granice, teraz bardziej niż kiedykolwiek”.

W pierwszych dniach urzędowania Sunak potwierdził za to, że moratorium na wydobycie gazu łupkowego, które chciała znieść poprzedniczka, będzie utrzymane. Od razu też po nominacji zadzwonił do prezydenta Zełenskiego, zapewniając go, że Ukraińcy nadal mogą liczyć na Wielką Brytanię. „Zawsze będziemy stać ramię w ramię z Ukrainą” – mówił.

Od Jedi do premiera

Jako dziecko Sunak miał pewien plan na życie – chciał zostać rycerzem Jedi. Fascynacja „Gwiezdnymi wojnami” pozostała mu do dziś.

Jest potomkiem imigrantów, co sam przypomniał w klipie wyborczym. Jego babcia przybyła do Wielkiej Brytanii bez grosza przy duszy. Jego rodzice – ojciec lekarz, matka farmaceutka – ciężko pracowali. Na tyle ciężko, że zapewnili synowi wyjątkową edukację: mały Rishi nawet nie otarł się o szkoły państwowe. Chodził do prywatnych, a ostatnia z nich, Winchester College, to jedna z najstarszych brytyjskich szkół z internatem; czesne wynosi tu kilkadziesiąt tysięcy funtów rocznie. „Moi rodzice wiele poświęcili” – mówił później.


Czytaj także: Monarchia wydaje się nie przystawać do nowoczesności. Do czego zatem jej potrzebujemy?


 

Jego sukces pokazuje więc przełamywanie barier przez mniejszości etniczne. Ale też coś jeszcze: Wielka Brytania jest krajem zróżnicowanym rasowo, tolerancyjnym i otwartym, lecz o ścieżce kariery decyduje przede wszystkim klasa społeczna, a jej wyznacznikiem w znacznym stopniu jest szkoła, do jakiej się trafia.

Na marginesie: rząd Truss był najbardziej zróżnicowanym etnicznie z brytyjskich gabinetów – po raz pierwszy wszystkimi najważniejszymi ministerstwami kierowali nie-biali politycy. Jednocześnie zdecydowana większość ministrów ukończyła prywatne szkoły (gdy w całej populacji to tylko 7 proc.), a jedna trzecia była absolwentami Oksfordu czy Cambridge.

Na sam szczyt

Wracając do Sunaka: na swój sukces pracował ciężko. Po skończeniu Oksfordu zaczął pracę w Stanach Zjednoczonych, w banku Goldman Sachs, potem zaliczył Stanford University, wrócił do Anglii, pracował w funduszach hedgingowych, założył własną firmę. W międzyczasie ożenił się z ­Akshatą Murty, córką N.R. Narayana Murty’ego, jednego z najbogatszych ludzi Indii. Teraz uważany jest za najbogatszego posła w Izbie Gmin; majątek Sunaków szacuje się na ponad 700 mln funtów.

Polityką Sunak zajął się niedawno – w 2015 r. został wybrany do Izby Gmin, w 2019 r. trafił do gabinetu Johnsona. Szybko awansował i kilka tygodni przed wybuchem pandemii objął resort finansów. W ciągu siedmiu lat wspiął się na polityczny szczyt.

Syn Indii

Objęcie stanowiska brytyjskiego premiera przez polityka pochodzenia indyjskiego wzbudziło w Indiach entuzjazm. Zostało uznane za wydarzenie historyczne i symboliczne: w tym roku Indie, dawna brytyjska kolonia, obchodzą 75-lecie niepodległości. „Syn Indii wznosi się nad imperium. Historia zatoczyła koło” – obwieszczał jeden z kanałów TV. „Od czasu imperium do Raju Rishiego” – pisał „Times of India” [„Raj” to historyczne określenie brytyjskich rządów w Indiach – red.]. „Kolejny dar święta diwali. Rishi z Indii będzie rządził białymi” – to dziennik „Dainik Bhaskar”.

W samej Brytanii wagę wydarzenia dostrzegają przedstawiciele mniejszości indyjskiej – także ci, którzy politycznie nie mają z Sunakiem po drodze. „Fakt, że ktoś z korzeniami w Punjabi jest proszony przez króla Karola III o sformowanie rządu, naprawdę rezonuje w naszej społeczności” – mówiła „Washington Post” mieszkająca w Londynie Jagdish Kauer.

Z gratulacjami pospieszyli indyjscy politycy, w tym premier Narendra Modi („Przekształcamy nasze więzi historyczne w nowoczesne partnerstwo”). Jest tu też aspekt polityczny: po brexicie Londyn zabiega o nowe korzystne umowy handlowe. Ta z Indiami, która miałaby trzykrotnie zwiększyć obroty handlowe między obu krajami, miała być podpisana właśnie do święta diwali. Tak się nie stało. Teraz jest nadzieja, że premierowi o indyjskich korzeniach finał negocjacji pójdzie lepiej.

Dzieci imigrantów

Liczbę Brytyjczyków indyjskiego pochodzenia ocenia się na półtora miliona; to największa mniejszość. 43 proc. z nich urodziło się już na Wyspach, jak Sunak, 42 proc. w Azji, a ponad 11 proc. we wschodniej Afryce (jak rodzice Sunaka).

Indyjscy imigranci przybyli tu bowiem w dwóch falach: powojennej, gdy odbudowujące się imperium potrzebowało rąk do pracy, oraz w latach 60. i 70. XX w. Ta druga fala pochodziła już nie bezpośrednio z Indii, lecz z terytoriów obecnej Ugandy, Tanzanii czy Kenii, gdzie wcześniej się osiedlili za rządów brytyjskich – stąd zwani byli „podwójnymi imigrantami”. Ci imigranci znali już angielski, często byli wykształceni i mieli zasoby finansowe – w Wielkiej Brytanii za rządów Margaret Thatcher wielu z nich odniosło sukces i stało się „modelowymi imigrantami”. Z tej fali pochodzi rodzina minister spraw wewnętrznych Suelli Braverman czy jej poprzedniczki Priti Patel – jak na ironię, obie są zwolenniczkami radykalnych metod ograniczania imigracji.

W Wielkiej Brytanii (i nie tylko tam) pracownicy z mniejszości zarabiają zwykle mniej niż biali. Wyjątkiem są Brytyjczycy pochodzenia indyjskiego i chińskiego. Mają oni też lepsze wyniki w szkole, zdobywając potem wyższe wykształcenie. Aż 30 proc. z nich to inżynierowie, prawnicy i nauczyciele; 20 proc. pracuje w bankowości i finansach. Według oficjalnych danych 74 proc. posiada własny dom, a tylko 7 proc. korzysta z komunalnych lokali (dla porównania: odpowiednio to 68 proc. i 16 proc. białych Brytyjczyków).

Choć więc historia Sunaka przypomina „amerykański sen” – i wiele osób w mediach społecznościowych dało się porwać emocjom, pisząc o „momencie Obamy” – to jest on w znacznym stopniu typowym przedstawicielem mniejszości indyjskiej w Wielkiej Brytanii: dobrze wykształconym, ambitnym, ciężko pracującym, z określonymi priorytetami.

A jednak historia

W medialnym hałasie celebracji „pierwszego indyjskiego premiera” dało się też słyszeć głosy, że błędne jest szufladkowanie przedstawicieli mniejszości razem bez względu na poglądy i wskazujące, że to za działania Sunak powinien być oceniany, a nie za pochodzenie.


Czytaj także: Każda śmierć jest końcem świata, ale śmierć monarchy to wyzwanie o charakterze kosmicznym. Zgon władcy staje się groźbą dla całej wspólnoty.


 

James Wong, znany botanik i prezenter TV, stwierdził, że jako Brytyjczykowi pochodzenia azjatyckiego łatwiej byłoby mu zgodzić się z ludźmi świętującymi wybór nowego premiera, gdyby ten nie zaczął sprawowania urzędu od „1. Pokazania uległości przez stwierdzenie, jak bardzo wdzięczny jest Wielkiej Brytanii za to, że pozwolono mu tu być. 2. Mianowania szefowej MSW, której celem jest upewnienie się, iż innym się na to nie pozwoli”. Chodzi o Braverman, która mówiła niedawno, że marzy się jej samolot pełen migrantów odsyłanych do Rwandy. Także Sunak jest zwolennikiem ścisłej kontroli nad imigracją – i zwolennikiem brexitu.

„Większość osób w Wielkiej Brytanii powie, że przynależność etniczna i religijna premiera nie powinna mieć znaczenia. Będą oceniać Sunaka na podstawie tego, czy opanuje chaos w Westminster, uporządkuje finanse publiczne, przywróci polityce uczciwość” – argumentował Sunder Katwala z think tanku British Future (zajmującego się imigracją i tożsamością). I dodał: „Niemniej nie powinniśmy lekceważyć tej ważnej społecznej zmiany. Kiedy Sunak urodził się w Southampton w 1980 r., w całym okresie powojennym nie było ani jednego czarnego czy azjatyckiego parlamentarzysty. Kiedy kończył studia w 2001 r., nie było ani jednego takiego posła w Partii Konserwatywnej”.

Teraz stanął na czele państwa.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
89,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Dziennikarka działu Świat, specjalizuje się też w tekstach o historii XX wieku. Pracowała przy wielu projektach historii mówionej (m.in. w Muzeum Powstania Warszawskiego)  i filmach dokumentalnych (np. „Zdobyć miasto” o Powstaniu Warszawskim). Autorka… więcej

Artykuł pochodzi z numeru Nr 45/2022

W druku ukazał się pod tytułem: Rycerz Jedi na Downing Street