Rok antyżałoby

Okres żałoby to czas ciszy, wyciszenia. Nie uczestniczy się wtedy w hucznych zabawach, unika się wszystkiego, co mogłoby zakłócić przeżywanie bolesnego odejścia bliskich osób.
Czyta się kilka minut

Czasem bywa tak, że okres żałoby staje się antyżałobą. Znam takie sytuacje. Umiera przedwcześnie młody człowiek, ojciec nieletnich jeszcze dzieci. I rozpoczyna się oskarżanie matki zmarłego o nie wiadomo co, właściwie o śmierć syna. Kwiaty, które przynosi matka zmarłego, są usuwane przez wdowę po zmarłym. Rozkwita do kosmicznych rozmiarów nienawiść.

Muszę wyznać, że rok, który upłynął od tragedii smoleńskiej, był dla mnie raczej rokiem antyżałoby niż żałoby. Tyle pretensji, tyle niezrozumiałych oskarżeń, tyle nienawiści - to było coś, co nie pozwoliło spokojnie przeżywać smoleńskiego dramatu. Stwierdzam fakt i nie ośmielam się wskazywać winnych.

W Smoleńsku zginęli bardzo bliscy mi ludzie. Codziennie, kiedy o tym myślałem, rozdzierało mi się serce. To o mnie. A co powiedzieć o najbliższych? O żonach i mężach, o dzieciach i rodzicach? Widziałem, jak strasznie cierpieli. W takich sytuacjach najcenniejszą rzeczą, jaką możemy dać przeżywającym śmierć bliskich, jest przyjazne milczenie.

Nie daliśmy im tego - wciągając ich w jakieś nieludzkie swary.

Ostatnio odbierałem w Sukiennicach Medal Świętego Jerzego; wątpię, czy zasłużony. Usiłowałem przy tej okazji powiedzieć, że obecnie zagraża nam smok agresji graniczącej z nienawiścią, chęć zniszczenia i podeptania ludzi, którzy inaczej myślą niż ja. Nie w tym rzecz, że jesteśmy zbyt przywiązani do tradycyjnej żałoby po zmarłych, ale że znowu odkryliśmy i pokochaliśmy "piekielne swary".

Myślę, że wezwanie biskupów do zakończenia żałoby należy rozumieć jako wezwanie do zakończenia "antyżałoby". Trzeba pochylić w ciszy nasze głowy przed tą tragedią i nie wykorzystywać jej do własnych celów.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 15/2011