Reklama

Religia samodzielnych

Religia samodzielnych

30.09.2019
Czyta się kilka minut
W światopoglądzie religijnym nie chodzi o samodzielność, nie chodzi nawet o własną tożsamość czy przynależność do wspólnoty. Chodzi o Prawdę.
GETTY IMAGES
D

Dariusz Kot proponuje, by ludzi, którzy nie są członkami wspólnot religijnych, nazywać „samodzielnymi światopoglądowo” („Życie bez wiary nie jest życiem w ciemno”, „TP” nr 36 oraz na powszech.net/bezwiary). Jego zdaniem to dobra alternatywa dla określeń negatywnych: „ateiści”, „nie-religijni” czy wręcz „nijacy”, jak organizatorzy XI Polskiego Zjazdu Filozoficznego w Lublinie przetłumaczyli angielskie „nones”. Te przyczyniają się bowiem do utrwalania negatywnych stereotypów (na których nieadekwatność Kot trafnie zwraca uwagę) i nie oddają pozytywnej strony postawy dystansu do wspólnot religijnych.

Owa pozytywna strona jawi się w bardzo pociągający sposób. „Nie przyjmujemy wierzeń w gotowych zestawach, przygotowanych hurtowo dla milionów ludzi przez księży czy ideologów – pisze Kot – nie tylko sami...

9545

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Bardzo ciekawy i mądry tekst !! Mógłbym trochę po polemizować ale po co. Jest to jeden z ciekawszych twoich tekstów Piotrek.

Ta mityczna „niezależność” ateistów nie ma żadnego pokrycia w rzeczywistości. Nasuwa się sentencja Chestertona: „To nieprawda, iż kto nie wierzy w Boga, nie wierzy w nic. Wierzy we wszystko.”

Pan prawdopodobnie w i e r z y, że to co pisze ma jakiś sens - otóż rozczaruję Pana, n i e ma

To już kolejna polemika na Waszych łamach, która zaskakuje pozytywnie: poziomem kultury, merytorycznością i wiedzą autorów. Oby wszystkie dyskusje i spory w Polsce przebiegały na takim poziomie!

Bardzo mnie cieszy, że nasza debata o światopoglądach jest ceniona przez czytelników Tygodnika :) Według mnie przyglądanie się temu, w jaki sposób sobie budujemy obrazy świata, według których potem żyjemy - stwarza szansę na odzyskanie samej możliwości rozmawiania, bez której od dobrej chwili tkwimy w rozmaitych Wielkich Kryzysach (np. ekologii czy demokracji). Moim zdaniem w Kościele przyda się takie zdystansowane podejście także po to, aby spokojnie odnieść się do "nowej Reformacji" w Niemczech, a dla tych poza Kościołem - po to, aby nasza wymarzona samodzielność światopoglądowa nie okazywała się zbyt często iluzoryczna i naiwna.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]