Sejmowa sala była praktycznie pusta, gdy Łukasz Krasoń, pełnomocnik rządu ds. osób z niepełnosprawnościami, mówił o ustawie o asystencji osobistej. Nie była to debata nad ustawą ani kluczowe głosowanie, a w tym czasie trwało w Sejmie wiele komisji. Niektórzy z nieobecnych mówili o priorytetach, inni o źle zaplanowanym kalendarzu. Gdyby to był pierwszy raz, kiedy temat OzN nie zajmuje wielu, można by pomyśleć o tym z wyrozumiałością. Doświadczenie uczy jednak inaczej: problemy tej grupy łatwo pominąć jako te mniej istotne.
W Sejmie dzieje się jednak w temacie ustawy znacznie więcej. Wciąż dyskutowane są dwa projekty: prezydencki i rządowy, między którymi są różnice (m.in. dotyczące wieku, od którego można by korzystać z asystencji). 8 maja rządowym projektem ustawy zajmował się Komitet Stały Rady Ministrów. Dzień wcześniej oba projekty były omawiane na posiedzeniu Podkomisji Stałej ds. Osób z Niepełnosprawnościami, w której, co ważne, są obecni reprezentanci środowiska OzN.
Według szacunków Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej w pierwszych dziesięciu latach po wejściu ustawy w życie wydatki z budżetu państwa na asystencję osobistą mają wynieść 66,3 mld złotych. W tym roku nie ma zapewnionych środków na ten cel, a jeśli ustawa doczekałaby się wejścia w życie w drugiej połowie 2025 roku, miałyby zostać sfinansowane z rezerwy celowej na zmiany systemowe. Eksperci wskazują, że bliżej do przyjęcia ma dziś projekt rządowy.
Jednak częste w środowisku OzN poczucie zagrożenia, że ustawa nie wejdzie w życie, potęgowane takimi obrazkami jak pusta sala Sejmu, nie jest bezpodstawne. Wiele lat ignorowania tematu zrobiło swoje.
Na 13 maja OzN zaplanowały protest dotyczący losów ustawy o asystencji osobistej. Czy gruntownie zmieni on podejście polityków i opinii publicznej do sprawy, przyspieszy prace nad przyjęciem ustawy? Doświadczenie skłania raczej do odpowiedzi negatywnej. Ale czy to dobrze, że się odbywa, i że organicznym staraniem wielu osób o jakiś kolejny, mały krok, posuwa tę ważną sprawę do przodu, także w jej społecznym postrzeganiu? To zostawię jako pytanie retoryczne.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















