Przyszłość księży nie rysuje się najlepiej. Z czego będą się utrzymywać?

Może nadszedł czas, abyśmy my, duchowni, idąc za przykładem Pawła Apostoła, zaczęli na własne utrzymanie zarabiać własnymi rękami.
Czyta się kilka minut
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara

Coraz częściej księża mówią: „Jak dalej tak będzie, to z czego będę żył? Dotychczas żyliśmy z kultu, ale dalej tak się nie da. Mszy coraz mniej, ślubów i pogrzebów tudzież, na razie niezły dochód daje katecheza, ale co dalej, gdy ten system padnie?”. Jakiegoś sensownego rozwiązania nie widać. Słychać natomiast narzekania na laicyzację i prześladowanie Kościoła. Tyle tylko, że biorąc skutek za przyczynę i robiąc z siebie ofiarę, byleby nie przyznać, że sami sobie jesteśmy winni, po prostu drepczemy w miejscu i popadamy w coraz czarniejszą niemoc. 

Zanim nauczymy kogoś odprawiania mszy, nauczmy go konkretnego zawodu

Paweł Apostoł pisał do Tesaloniczan, a dzisiaj do nas: „Sami wiecie, jak trzeba nas naśladować, bo nie próżnowaliśmy u was. Chleba nie jedliśmy u nikogo za darmo, ale pracowaliśmy dniem i nocą w trudzie i znoju, aby dla nikogo z was nie być ciężarem. Nie żebyśmy nie mieli do tego prawa, ale chcieliśmy dać wam samych siebie jako przykład do naśladowania. Gdy bowiem byliśmy u was, nakazywaliśmy: Kto nie chce pracować, niech też nie je! Słyszymy bowiem, że niektórzy u was próżnują. Nie pracują, lecz udają, że pracują. Nakazujemy im i upominamy ich w Panu Jezusie Chrystusie, aby pracując spokojnie, jedli własny chleb. Wy zaś, bracia, nie zniechęcajcie się w czynieniu dobra”. 

Otóż to, zamiast czekać i narzekać, warto postawić sobie pytanie: czy przypadkiem nie nadarza się nam dobra okazja, by zacząć żyć na własny koszt?

Lata temu Benedykt XVI mówił polskim duchownym: „Wierni oczekują od kapłanów tylko jednego, aby byli specjalistami od spotkania człowieka z Bogiem. Nie wymaga się od księdza, by był ekspertem w sprawach ekonomii, budownictwa czy polityki. Oczekuje się od niego, by był ekspertem w dziedzinie życia duchowego”. To prawda, ale dzisiaj nie jest to już takie oczywiste. Czy jednak nie nadszedł czas, abyśmy, idąc za przykładem Pawła Apostoła, zaczęli na własne utrzymanie zarabiać własnymi rękami.

Zanim więc kogoś zaczniemy uczyć odprawiania mszy, w zgodzie z apostolską tradycją, najpierw trzeba by nauczyć go konkretnego zawodu. Niech nas ludzie poznają i odróżniają nie po koloratkach i kolorach koszul, ale po sposobie życia. Skoro sam Paweł, a gdzież nam do niego, umiał połączyć wytwarzanie namiotów z duszpasterzowaniem, to znaczy, że niemożliwe jest możliwe.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 46/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Ksiądz pracownik